Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Ścisk w czołówce tabeli

I liga K: Ścisk w czołówce tabeli

fot. archiwum

Coraz ciaśniej robi się w czołówce tabeli I ligi kobiet. Po meczach minionego weekendu nowym liderem został zespół Budowlanych Toruń, który ma dwa punkty przewagi nad grupą pościgową i tylko cztery nad 7. drużyną. Pierwszy punkty zdobył SMS PZPS Szczyrk.

Siatkarki Budowlanych Toruń po pokonaniu we własnej hali w zaległym spotkaniu Zawiszy Sulechów nie zwalniają tempa. W sobotę bez problemów rozprawiły się z warszawską Spartą i pewnie rozsiadły się w fotelu lidera. Sparcie nie pomogła nawet obecność w składzie dwóch nowych zawodniczek – rozgrywającej Ewy Cabajewskiej oraz powracającej do gry Magdaleny Tekiel (prywatnie córki trener Agaty Szustowicz). Torunianki wygrały w trzech szybkich setach, nie dając rywalkom w żadnym zdobyć 20 punktów i przy porażce dotychczasowego lidera z Gorlic mają dwa punkty przewagi nad kolejnymi zespołami. Na drugie miejsce w tabeli wspiął się zespół Zawiszy Sulechów po wygranej 3:0 z KS-em Murowana Goślina. Sulechowianki wprawdzie wyprzedzają dwie kolejne drużyny tylko lepszym bilansem setów, ale mają apetyty na dogonienie lidera. W sobotę w dwóch pierwszych setach nie miały żadnych problemów z rywalkami, w trzecim musiały się sporo napracować, wygrywając dopiero na przewagi 29:27. – Drużyna z Sulechowa była wyraźnie lepsza i nie przejawiała żadnych słabych stron. Dużo lepszy w naszym wykonaniu był tylko trzeci set. Mimo że go przegraliśmy, zostawił nadzieję na bardziej pozytywną przyszłość – przyznał po spotkaniu trener gości, Piotr Sobolewski.

Trzynaście punktów, podobnie jak sulechowski Zawisza, mają również ŁKS Łódź i Ekstrim Gorlice. Łodzianki w sobotę gościły w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku i tak jak każdy zespół pewnie wygrały z SMS-em w trzech setach. Dzień później okazało się, że niemłode siatkarki ze Szczyrku potrafią się postawić rywalom, ale o tym z chwilę. Ekstrim wyjechał do Węgrowa, gdzie zmierzył się z miejscowym zespołem Nike, do tej pory niepokonanym we własnej hali. Lider przegrał po tie-breaku i wywiózł z Mazowsza tylko jeden punkt, Nike z kolei obroniło status niezdobytej twierdzy, który posiada hala w Węgrowie. – Przed meczem punkt wziąłbym w ciemno, bo tej pory Nike nie straciło u siebie nawet seta. Teraz czujemy pewien niedosyt, bo można było wywalczyć coś więcej – przyznał już po meczu trener Ekstrimu, Grzegorz Silczuk. Gorliczanki spadły na czwarte miejsce w tabeli, ale wciąż mają tylko dwa punkty straty do lidera. Nike Węgrów ma punkt mniej i jest obecnie na 5. miejscu.

Ciekawie było w piątek w Krośnie, gdzie Karpaty podejmowały Silesię Volley Mysłowice. Gospodynie po wygraniu dwóch pierwszych setów pozwoliły rywalkom złapać wiatr w żagle. Podopieczne trenera Rafała Kalinowskiego wygrały trzeciego seta, a po chwili wyrównały stan spotkania. W tie-breaku lepsze znów były gospodynie, ale punkt wywalczony na wyjeździe pokazał, że mysłowiczanki nie zamierzają się poddawać w walce o awans do czołowej „ósemki” po rundzie zasadniczej. Dla Silesii Volley był to dopiero drugi punkt zdobyty w tym sezonie, Karpaty po sześciu kolejkach są na bezpiecznym, ósmym miejscu, ale mają tylko 4 punkty przewagi nad kolejnymi zespołami. Tie-break rozstrzygnął również spotkanie pomiędzy Jastrzębiem Borynia a Jokerem Świecie. Podopieczne trenera Mariusza Bujka dwukrotnie wychodziły na prowadzenie w tym spotkaniu i dwa razy gospodynie doprowadzały do remisu. W decydującej partii Joker udowodnił, że jest lepszy i zgarnął dwa cenne punkty. – Nie wyszedł nam jedynie czwarty set, w którym popełniliśmy zbyt dużo własnych błędów. Świetne zawody rozgrywała nasza rozgrywająca Kasia Wenerska – mówił po spotkaniu trener Jokera.



Mariusz Bujek nie mógł być jednak zadowolony po niedzielnym meczu w Szczyrku. W zaległym spotkaniu z 2. kolejki rundy zasadniczej świecianki pewnie wygrały dwa pierwsze sety i wysoko prowadziły w trzecim, pewnie zmierzając po trzy punkty, podobnie jak inne zespoły wcześniej grające z SMS-em PZPS. Przytrafił im się jednak fatalny w skutkach przestój. Zespół Wiesława Popika uwierzył w siebie, w końcówce wygrał trzeciego seta, również czwartego i doprowadził do tie-breaka. W nim uczennice SMS-u PZPS miały nawet piłkę meczową, w końcówce przeważyło jednak doświadczenie zawodniczek ze Świecia i to one zdobyły dwa punkty, chociaż zapewne wyjeżdżały ze Szczyrku z przeświadczeniem, że straciły jeden.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki orz tabela I ligi kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved