Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Superliga M: Osłabiony Funvic rozbity przez Sadę

Superliga M: Osłabiony Funvic rozbity przez Sadę

fot. archiwum

W 4. kolejce siatkarskiej ekstraklasy w Brazylii do najciekawszego meczu doszło w Contagem, gdzie Sada Cruzeiro podejmowała Funvic Taubate. Hit kolejki rozczarował, bo w 3 krótkich setach lepsi okazali się mistrzowie kraju. Dobrą serię kontynuuje także Minas.

W zdecydowanym hicie kolejki Sada Cruzeiro podejmowała w swojej hali Funvic Taubate. Gracze ze stanu Sao Paulo nie przyjechali do Contagem w pełnym składzie, ponieważ z urazami walczą dwaj podstawowi siatkarze: Raphael oraz Sidao. Brak tej dwójki był wyraźnie widoczny zwłaszcza w premierowej partii, którą Sada wygrała 25:9. Katem Funvicu był Yoandry Leal, który tylko w tej odsłonie zdobył 4 oczka zagrywką. Po tragicznym początku goście trochę się otrząsnęli, jednak nie byli w stanie podjąć równorzędnej walki z przeciwnikami. Słabszy występ zanotował Felipe Fonteles, który zdobył tylko 6 punktów, a jeszcze słabiej szło Dante Amaralowi, który zapunktował jedynie trzykrotnie. Największa różnica pomiędzy obiema ekipami była widoczna w ataku. Gospodarze tym elementem zdobyli 41 oczek przy zaledwie 24 Funviku. Trzy oczka pozwoliły Sadzie utrzymać fotel lidera Superligi. – Pierwszy set był zaskoczeniem także dla nas. Świetnie zagrywaliśmy, a Leal przeszedł w tym samego siebie. Później było już trudniej, ale naszym atutem jest to, że nigdy nie spuszczamy głów i staramy się do minimum ograniczyć błędy – podsumował zdobywca 15 punktów, Wallace Souza.

Sada Cruzeiro – Funvic Taubate 3:0
(25:9, 25:21, 25:16)

Składy zespołów:
Sada: Wallace (15), Leal (14), Eder (11), Isac Santos (7), Filipe Ferraz (4), William Arjona, Serginho (libero) oraz PV (2) i Fernando
Funvic: Mauricio (7), Fonteles (6), Dante (3), Lorena (3), Pedro (1), Deivid, Felipe (libero) oraz Alberto (6), Leozao (4), Diego, Andre i Thiago Sens




Frycowe płaci beniaminek Superligi Sao Jose dos Campos. Zespół z okolic Sao Paulo w swoim trzecim meczu w ekstraklasie, a drugim przed własną publicznością, przegrał 1:3 z Volei Canoas. Utratą posady przypłacił to szkoleniowiec, Reinaldo Bacilieri. Pojedynek rozpoczął się dla gospodarzy obiecująco. Udało im się trochę zneutralizować główną strzelbę rywali, Angela Dennisa, a dodatkowo nieźle bronić i wyprowadzać skuteczne kontry. Po wygranej w secie numer jeden było już tylko gorzej. Co prawda cały pojedynek był dosyć równy i oba zespoły miały szansę rozstrzygnąć poszczególne sety na swoją korzyść, ale w końcówkach gracze trenera Sao Jose nie potrafili utrzymać nerwów na wodzy i to bardzo przeszkodziło im w osiągnięciu korzystnego rezultatu. W całym pojedynku gospodarze aż 15 razy blokowali przeciwników, z czego aż sześć razy uczynił to doświadczony środkowy Everton. Gorzej jednak wyglądała ich praca w ataku, a gwoździem do trumny była potężna ilość (30) błędów własnych. W szeregach przyjezdnych, oprócz jak zwykle najlepszego Dennisa, niezłe spotkanie rozegrał Rodrigo Quiroga. Po słabym pierwszym secie, w którym Argentyńczyk nie zdobył punktu, wyraźnie się rozkręcił i zakończył pojedynek z dorobkiem 14 oczek.

Sao Jose dos Campos – Volei Canoas 1:3
(25:23, 23:25, 22:25, 22:25)

Składy zespołów:
Sao Jose: Rodrigo (15), Kaio (14), Everton (11), Pedro (1), Moises (1), Juninho (9), Tulio (libero) oraz Jean (11), Rodolpho (4), Bob i Junior
Canoas: Dennis (20), Quiroga (14), Gustavo Endres (10), Minuzzi (8), Tiago Barth (7), Paulo Renan (1), Jeffe (libero) oraz Jardel (7), Dias (1), Alexandre i Evandro


Tempa nie zmniejsza także Minas Tenis Clube. Zespół trenera Neryego Tambeiro zanotował kolejne zwycięstwo za trzy punkty w hali Arena Mariana. Tym razem ekipa Minas podejmowała ostatni w tabeli Sao Bernardo Volei i już przed pierwszym gwizdkiem sędziego nie ukrywała, iż interesuje ją tylko komplet oczek. W pierwszych dwóch setach przyjezdnym gra kompletnie się nie kleiła i poskutkowało to wysokimi porażkami – do 18 i 11. W trzeciej partii kapitalne zawody rozegrał wprowadzony z ławki rezerwowych Najari. Atakujący z Sao Bernardo zdobył w tym secie aż 8 punktów atakiem i 1 blokiem, co pozwoliło przyjezdnym na nawiązanie niezwykle ciekawej walki. W kluczowej części spotkania przebudził się jednak Franco Paese – przy stanie 25:25 wziął ciężar gry na swoje barki i dwukrotnie trafił w „pomarańczowe”, czym rozwiał marzenia gości o przedłużeniu meczu. Nagroda VivaVolei trafiła w ręce libero Lucianinho, który zaliczył doskonały występ, notując aż 50% perfekcyjnego przyjęcia.

Minas Tenis Clube – Sao Bernardo Volei 3:0
(25:18, 25:11, 27:25)

Składy zespołów:
Minas: Otavio (6), Flavio (6), Escobar (6), Thiago (3), Everaldo (3), Canuto (2), Lucianinho (libero) oraz Franco (14), Joao (8), Petrus (6), Samuel (4) i Felipe
Sao Bernardo: Jacke (6), Edy (5), Alemao (5), Igor (4), Fernando (2), Lucas (1), Mendel (libero) oraz Najari (11), Andre Santos (4), Vitinho, Leoni i Vini


W spotkaniu pomiędzy zespołami, które w tym sezonie mają ogromne aspiracje, czyli Volei Brasil Kirin i Ziober Maringa, lepsi okazali się ci pierwsi. Ekipa Alexandre Stanzioniego udanie rozpoczęła mecz dzięki genialnemu występowi Wallace’a Martinsa, który w premierowej odsłonie był praktycznie nieomylny w ataku (7 punktów, skuteczność 78%). W drugiej odsłonie to goście przejęli inicjatywę i rozstrzygnęli seta na swoją korzyść dzięki dobrej grze Ricardinho, który mądrze rozgrywał i otworzył sobie wszystkich atakujących. Na tym jednak dobry występ teamu z Maringi się skończył, a do głosu doszli gospodarze. Coraz lepsza praca blokiem oraz celniejsza zagrywka były kluczem do sukcesu. Zdezorientowani przyjezdni nie potrafili dostosować się do warunków na boisku i przegrali bez większej historii do 20 i 15. Na pochwałę zasłużył były reprezentant Canarinhos, Joao Paulo Bravo, który w tym spotkaniu zaliczył cztery punktowe bloki, dwa asy serwisowe i dziewięć celnych ataków. – Mieliśmy kłopoty w ataku, natomiast gra rywali była bardziej płynna i tworzyła całość. Zwycięstwo w pełni im się należało – przyznał były gracz Kirin, a obecnie Ziober Maringi, Diogo.

Volei Brasil Kirin – Ziober Maringa 3:1
(25:22, 25:27, 25:20, 25:15)

Składy zespołów:
Kirin: Wallace Martins (18), Bravo (15), Gustavao (13), Luizinho (8), Tavares (6), Sandro (1), Alan (libero) oraz Para (libero), Ary Nobrega (8), Michael (5), Jotinha i Vini
Ziober: Rivaldo (14), Marquez (12), Rafael (7), Renato (7), Ricardinho (2), Silmar (2), Brendle (libero) oraz Diogo (12), Luan (3) i T. Gelinski


Po dotkliwej porażce w derbach regionu z Funvikiem Taubate zwycięstwo odnieśli wicemistrzowie Superligi – Sesi-SP Sao Paulo. Rywalem Sesi w Vila Leopoldina był przedostatni w tabeli UFJF, który jeszcze na swoim koncie nie ma żadnych punktów. Podopieczni Marcosa Pacheco byli zdecydowanymi faworytami tego pojedynku, jednak zwycięstwo wcale nie przyszło im łatwo. Już w pierwszym secie gospodarzom mocno we znaki dał się Bergamo, który kąsał z prawego skrzydła i zdobył aż 9 punktów. Na szczęście dla Sesi-SP z pomocą przyszła im zagrywka, którą zapunktowali pięciokrotnie i przesądzili losy seta na swoją korzyść. W kolejnych odsłonach siatkarze z Sao Paulo nie silili się na wielką finezję i po prostu grali do najpewniejszych na boisku Lucarelliego oraz Theo Lopesa. Przyjmujący i atakujący radzili sobie na skrzydłach, a dodatkowo blokiem mocno wsparł ich Riad. Na taką grę rywali odpowiedzi nie znaleźli przyjezdni z Juiz de Fora i po raz kolejny musieli pogodzić się z porażką.

Sesi-SP Sao Paulo – UFJF 3:0
(25:21, 25:22, 25:22)

Składy zespołów:
Sesi-SP: Lucarelli (13), Riad (15), Theo (12), Lucas Saatkamp (9), Mauricio Borges (5), Marcelinho, Serginho (libero) oraz Rafa i Thiaguinho
UFJF: Victor Hugo (13), Bergamo (10), Sergio (7), Manius (7), Iallison (4), Rodrigo, Tatinho (libero) oraz Tarcisio (1), Alexander i Gelli


W ostatnim spotkaniu tej rundy Superligi naprzeciw siebie stanęły zespoły Montes Claros Volei i VoleisulPaqueta Esportes. Oba teamy miały na swoim koncie po 3 oczka i bardzo chciały wygrać, by odskoczyć od dołu tabeli i trochę spokojniej patrzeć w najbliższą przyszłość. Pierwszą partię na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni, jednak później na parkiecie królowali już tylko gospodarze. Zdecydowanie największym atutem Montes Calros Volei był szczelny i dobrze przemieszczający się blok. Tym elementem gracze trenera Marcelo Ramosa zdobyli aż 13 punktów, z czego aż pięć miał na swym koncie doświadczony środkowy Acacio. Ekipa Voleisul dodatkowo popełniała mnóstwo błędów i tym samym znacząco ułatwiła rywalom zgarnięcie kompletu oczek. – To był trudny mecz. Popełnialiśmy dużo błędów, którymi ułatwialiśmy grę przeciwnikom i podbudowaliśmy ich pewność siebie – podsumował rozgrywający przegranej ekipy, Rafa Almeida.

Montes Claros Volei – Voleisul/Paqueta Esportes 3:1
(22:25, 25:20, 25:21, 25:14)

Składy zespołów:
Montes Claros: Leo (18), Poglajen (15), Acacio (10), Salsa (9), Ceara (8), Rodriguinho (3), Gianzinho (libero) oraz Edinho (1), Tulio i Indio
Voleisul: Hugo (12), Robinho (11), Leandrao (8), Japa (5), Satiro (3), Rafa (1), Rafael (libero) oraz Renan (12), Raffael (2), Rodrigo, Denison i Mauricio

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki i tabela Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved