Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agata Kopczyk: Dziewczyny bardzo chciały wygrać

Agata Kopczyk: Dziewczyny bardzo chciały wygrać

fot. Dariusz Stoński

Siatkarki Pałacu Bydgoszcz dopiero w 6. kolejce zdobyły swój pierwszy punkt do ligowej tabeli. Udało im się to zrobić w meczu z Budowlanymi Łódź. - Zaczęliśmy od tego jednego "oczka", teraz stopniowo będziemy zdobywać kolejne - mówiła Agata Kopczyk.

Łodzianki zaprezentowały się w Bydgoszczy bardzo nierówno, co spowodowało, że o zwycięstwie decydował dopiero tie-break. To już mecz, który Budowlani kończą w piątym secie – na sześć rozegranych pojedynków pięć kończyło się tie-breakiem. – Jesteśmy Świętym Mikołajem dla wielu drużyn i w tym przypadku nie zrobiłyśmy wyjątku. Mam nadzieję, że to dobro kiedyś do nas wróci i później będziemy kończyły spotkania w innym stosunku setów – powiedziała z nadzieją rozgrywająca łodzianek. – Ważne, że pozbierałyśmy się po pierwszym dość nieudanym secie. Miałyśmy w nim problemy w przyjęciu zagrywki, ale później to „ruszyło”. Gratuluję dziewczynom z Bydgoszczy tego, że walczyły i tanio skóry nie sprzedały. My cały czas będziemy się starały wrócić na swój poziom – dodała Magdalena Śliwa, kapitan Budowlanych Łódź.

Drużyna Pałacu Bydgoszcz w starciu z łodziankami wywalczyła swój pierwszy w tym sezonie punkt i obecnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Podopieczne Agaty Kopczyk potrafiły się podnieść po wysoko przegranym secie numer dwa (do 9) i prowadziły w meczu już 2:1, jednak w czwartej partii popełniły sporo błędów, miały duże problemy z przyjęciem, co jeszcze bardziej uwidoczniło się w tie-breaku i to przyjezdne w nim triumfowały. – Rywalki pokazały dziś, że są mistrzyniami tie-breaków, w końcówce potrafią wziąć odpowiedzialność i postawić kropkę nad i. U nas to niestety nie wyszło. W pierwszym i trzecim secie mogłyśmy być z siebie zadowolone, natomiast druga i czwarta partia wyglądały praktycznie tak samo. Przeciwniczki „ustrzeliły” nas zagrywką i nie miałyśmy nic do powiedzenia w tych setach. Wyszłyśmy na tie-break bardzo zmotywowane, ale jak to się skończyło, wszyscy widzieli. Będziemy dalej nad tym pracować i miejmy nadzieję, że w końcu wygramy mecz. Pierwszy punkt już mamy, więc teraz chcemy iść za ciosem – oceniła Zuzanna Czyżnielewska.

Jesteśmy zadowoleni, że wygraliśmy 3:2 i zawieziemy dwa punkty do Łodzi. W setach, w których wygrywaliśmy, mieliśmy bardzo dobrą zagrywkę. W partiach, które przegraliśmy, jakość i trudność tej zagrywki pozostawiała wiele do życzenia i zdecydowanie nie wyglądała tak, jak chcieliśmy. W setach, które wygraliśmy, poza tie-breakiem, popełnialiśmy bardzo mało błędów własnych, w przegranych było zdecydowanie gorzej – przyznał natomiast drugi trener Budowlanych Łódź, Błażej Krzyształowicz.



Zerowy do tej pory dorobek punktowy pałacanek spędzał sen z powiek trenerom Pałacu. Jak przyznała Agata Kopczyk, punkt wywalczony w meczu z Budowlanymi jest początkiem i jej zespół będzie starał się o kolejne. – Wiem, że wszyscy czekają na nie, my tak samo. Bardzo ciężko pracujemy, żeby wygrać seta, dwa, zdobyć punkt i marzy nam się w następnych spotkaniach powiększać ten dorobek. Zaczęliśmy od tego jednego „oczka”, teraz stopniowo będziemy zdobywać kolejne. Zespół grał na tyle, na ile Budowlane nam pozwoliły. Dziewczyny bardzo chciały wygrać i być może aż za bardzo przy prowadzeniu 2:1… Nie umiem wytłumaczyć, skąd nam się przytrafiają takie przestoje. Sama byłam zawodniczką i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żebym po tak fajnie wygranym secie wyszła i oddała coś za darmo. Na pewno będę z dziewczynami na ten temat rozmawiała – powiedziała po meczu trenerka bydgoszczanek.

źródło: inf. własna, kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved