Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: Wrocławianki w tie-breaku zapobiegły niespodziance

Orlen Liga: Wrocławianki w tie-breaku zapobiegły niespodziance

fot. Łukasz Krzywański

Bardzo wysoko poprzeczkę zawiesiły wrocławiankom zawodniczki z Bielska-Białej. Wysoko wygrany przez przyjezdne pierwszy set był pierwszym ostrzeżeniem dla faworytek tego spotkania. Gospodynie wprawdzie wygrały cały mecz, ale dopiero po tie-breaku.

Sobotnie spotkanie pomiędzy piątym w tabeli Orlen Ligi Impelem Wrocław, a czwartym BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała rozpoczęło się od dobrej gry blokiem ze strony obu zespołów. Dzięki atakowi w aut bielszczanek oraz odrzucającej od siatki zagrywce Miry Topić Impel szybko odskoczył swoim rywalkom na kilka „oczek” (6:2). Na pierwszej przerwie technicznej Impelki prowadziły już 8:3, a drużyna gości w dalszym ciągu miała spore problemy z efektywnością swojej pierwszej akcji i wyraźnie przegrywała walkę na siatce. Po powrocie na parkiet przy serwisie Heike Beier BKS Aluprof wziął się za odrabianie strat – udany atak Heleny Horki, dwa skuteczne bloki oraz wykorzystanie przechodzącej piłki pozwoliły zbliżyć się do wrocławianek na jeden punkt (9:8). Chwilę później, po prostym błędzie Impelu, na tablicy wyników wyświetlał się już wynik remisowy (11:11). Środkowa faza seta to zupełnie przeciwny obraz gry, w stosunku do tego z pierwszych piłek premierowej odsłony. Dużo słabsze przyjęcie gospodyń przekładało się na nieskończone ataki Joanny Kaczor, zaś po stronie bielszczanek z kontr punktowała Horka, co pozwalało na budowanie przewagi podopiecznych Leszka Rusa (16:12). Do końca partii zespół gości kontrolował już w pełni przebieg gry. Po stronie wrocławianek nie funkcjonował żaden element, a dominacja BKS-u Aluprofu w bloku oraz w ataku nie podlegała dyskusji. W ostatnich piłkach Impel swoją zagrywką „rozstrzelała” jeszcze Beier, co przełożyło się na efektowną wygraną bielszczanek w pierwszym secie (25:14).

Po ataku Anny Grejman wrocławianki wygrywały na początku kolejnej partii 4:1. Na placu gry po stronie Impelu obok Grejman kibice mogli oglądać również Magdalenę Grykę, która zmieniła, mającą duże problemy ze zgubieniem bloku, Denise Hanke. Na boisku pojawiła się także Agnieszka Kąkolewska. Grejman kilka chwil później „pocelowała” przeciwniczki również w polu serwisowym, a Impel schodził na pierwszą przerwę, wygrywając 8:5. W kolejnych akcjach Impelki konsekwentnie budowały coraz większą przewagę. Po stronie BKS-u Aluprofu znów wróciły problemy z przyjęciem i skutecznością pierwszej akcji, co przekładało się na dużą liczbę kontr dla Impelu (15:7). Trener Leszek Rus próbował coś zmienić w grze swojego zespołu i wprowadził na plac Natalię Bamber-Laskowską. Przy zagrywce właśnie tej siatkarki bielszczanki, podobnie jak w poprzedniej partii, rozpoczęły serię odrabiania strat i zbliżyły się do Impelu na zaledwie jedno „oczko” (17:16). Zawodniczki z Wrocławia po raz kolejny wyglądały na zdekoncentrowane i wróciły do dużej liczby prostych błędów, zaś BKS Aluprof imponował w grze obronnej i wysoką skutecznością na kontrze, gdzie regularnie punktowała Bamber-Laskowska. Tym razem jednak Impel wytrzymał grę pod presją wyniku i w decydujących o losach tego seta akcjach szybko pozbawił złudzeń rywalki, zdobywając kilka punktów z rzędu i zwyciężając po błędzie w ataku podopiecznych Leszka Rusa 25:19.

Impel, podobnie jak poprzednie dwie poprzednie, trzecią odsłonę rozpoczął od kilkupunktowego prowadzenia (4:1). I znów tradycyjnie w sobotnim spotkaniu bielszczanki „w mgnieniu oka” doprowadziły do remisu, by już po chwili za sprawą ataku Kolety Łuszkiewicz prowadzić 8:7. Po udanym bloku oraz zbiciu bezpośrednio w antenkę przez Impel podopieczne trenera Rusa wygrywały 12:9. Środkowa faza seta to utrzymujące się trzy „oczka” przewagi bielszczanek. Impel starał się zniwelować straty agresywną zagrywką, jednak rywalki przyjmowały bardzo dokładnie i doprowadzając piłkę do siatki, zdecydowanie punktowały w swoich akcjach w ataku. Tore Aleksandersen widząc coraz wyraźniejszą przewagę w pierwszej linii BKS-u Aluprofu, wprowadził do gry Katarzynę Mroczkowską, zmieniając Hanę Cuturę. Podążające za swoją liderką, Natalią Bamber-Laskowską, bielszczanki wciąż jednak były lepsze od przeciwniczek o trzy punkty (20:17). W końcówce wrocławianki znów zgubiły skuteczność i nie potrafiły skończyć ataku. Siatkarki z Bielska-Białej triumfowały, wykorzystując czwartą piłkę setową, 25:22.



Od początku czwartej partii trener wrocławianek postanowił powrócić na plac gry z ustawieniem z Denise Hanke na rozegraniu. Na parkiecie pozostała natomiast Mroczkowska, która miała za zadanie zwiększyć skuteczność w ataku ze skrzydeł zespołu ze stolicy Dolnego Śląska. Po firmowym zagraniu niemieckiej rozgrywającej Impelu, czyli silnym ataku z drugiej piłki, gospodynie prowadziły 7:6. W kolejnych akcjach wrocławianki osiągnęły trzypunktową przewagę po nieudanym przyjęciu po stronie BKS-u Aluprofu zagrywki Joanny Kaczor (13:10). Na drugą przerwę techniczną podopieczne Aleksandersena schodziły, wygrywając 16:12. Impel za sprawą Kaczor i Mroczkowskiej kończył większość swoich akcji w ataku, zaś bielszczanki zaczęły popełniać niewymuszone błędy własne i nie robiły przeciwniczkom już tak dużej krzywdy własnym podaniem. Na zagrywce swoje atuty prezentowała zaś Hanke i po jej asach serwisowych Impel prowadził już 20:13, pewnie zmierzając do decydującej piątej partii. W samej końcówce drużyna gości odrobiła część strat, jednak było już za późno, by odwrócić losy czwartego seta (25:18).

Tie-break od mocnego zbicia z lewego skrzydła rozpoczęła Mira Topić (1:0). Następnie gra toczyła się punkt za punkt, a fenomenalnymi obronami popisywały się libero obu zespołów – Agata Sawicka po stronie Impelu i Mariola Wojtowicz w BKS-ie Aluprofie (6:6). Trener Leszek Rus na przyjęcie w decydującej partii desygnował nominalną atakującą Helenę Horkę, czym chciał zwiększyć siłę ataku swojej drużyny. Bielszczanki na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszły tuż przed zmianą stron, po bardzo mocnym ataku Bamber-Laskowskiej (8:6). W zespole z Wrocławia za zdobywanie punktów w tej części meczu odpowiedzialność wzięła Topić. Impel szybko ponownie doprowadził do wyniku remisowego, udanie blokując na prawym skrzydle (9:9). W końcówce po ataku w aut ze środka z drugiej linii przez Beier Impel miał pierwszą piłkę meczową (14:13), jednak swój serwis zepsuła Mroczkowska i gra toczyła się na przewagi. W nich po niezwykle emocjonującej walce z obu stron lepsze okazały się wrocławianki, zwyciężając 23:21 i w całym spotkaniu 3:2.

Impel Wrocław – BKS Bielsko-Biała 3:2
(14:25, 25:19, 23:25, 25:18, 23:21)

Składy zespołów:
Impel: Ptak (10), Kąkolewska (2), Cutura (1), Hanke (5), Topić (17), Kaczor (25), Sawicka (libero) oraz Mroczkowska (11), Grejman (8), Kauffeldt (3) i Gryka (2)
BKS: Horka (11), Lis (6), Muhlsteinova (1), Trojan (14), Beier (19), Łyszkiewicz (10), Wojtowicz (libero) oraz Bamber-Laskowska (18), Pelc, Strózik i Wilk

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved