Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czy ktoś zatrzyma rozpędzoną Skrę, Resovię i Trefla?

PlusLiga: Czy ktoś zatrzyma rozpędzoną Skrę, Resovię i Trefla?

fot. archiwum

Po emocjach związanych z rozgrywkami pucharowymi pora wracać na ligowe podwórko, a i tutaj zapowiada się ciekawa rywalizacja. Czy walczącym o każdą piłkę ekipom z Radomia i Warszawy uda się pokonać teoretycznie mocniejszych rywali?

W pierwszym starciu 8. kolejki PlusLigi BBTS Bielsko-Biała zagra na własnym parkiecie z Lotosem Treflem Gdańsk. Po siedmiu rozegranych spotkaniach gdańszczanie są w siódmym niebie. Z kompletem zwycięstw i 20 punktami zajmują 3. miejsce w tabeli, bielszczanie natomiast są na 11. pozycji. Choć drużyna z Podbeskidzia wydaje się być niżej notowanym rywalem, gracze Andrei Anastasiego muszą zachować czujność. – Wiemy, że zespół, który prowadzi Piotr Gruszka, jest dobrze poukładany. Zresztą w tym sezonie nie ma łatwych meczów, choć w rozgrywkach bierze udział więcej drużyn. Mamy duży szacunek do rywala i dlatego skupiamy się na ciężkiej pracy – mówi w wywiadzie dla plusliga.pl kapitan gdańszczan Bartosz Gawryszewski. Zawodnicy Trefla muszą szczególnie uważać na Wojciecha Ferensa, który w dotychczasowych spotkaniach zdobył dla swojej drużyny już 110 punktów i zajmuje 4. pozycję w ogólnej klasyfikacji punktujących. I choć zawodnicy i prezesi klubu z Pomorza studzą nastroje, podkreślając, że pomimo zwycięstw cele zespołu na ten sezon się nie zmieniły, to na podstawie bardzo dobrej gry drużyny można przypuszczać, że Trefl pokona BBTS, a może namieszać i w play-off.

Beniaminek MKS Banimex Będzin podejmie u siebie AZS Częstochowa i choć oba zespoły plasują się w dolnej połowie tabeli (AZS 9. miejsce, 7 punktów, MKS 14. lokata (0)), to większe szanse na odniesienie zwycięstwa mają gracze spod Jasnej Góry. Będzinianie nadal spoczywają na dnie tabeli z nieprzynoszącym sławy zerowym dorobkiem, natomiast akademicy ostatnio prezentują dobrą formę – do swoich mocnych stron mogą zaliczyć zagrywkę, coraz większą siłę ataku, która jest spowodowana dokładnymi piłkami posyłanymi przez hiszpańskiego rozgrywającego Miguela de Amo. Częstochowianie pokonali ekipy z Kielc i Radomia, a w ostatnich spotkaniach z silnymi drużynami z Bydgoszczy i Gdańska wypadli całkiem przyzwoicie. – W drużynie jest atmosfera, co musi się przekładać na grę i już się powoli przekłada. Jesteśmy nieobliczalni, ale to oczywiste w sytuacji, gdy grupa jest nowa. Zespół musi nabrać pewności siebie, wtedy i ze zdobytych punktów możemy mieć więcej satysfakcji. Dziś natomiast możemy być zadowoleni z tego, co się do tej pory działo – mówi dyrektor sportowy częstochowskiego klubu Ryszard Bosek w rozmowie ze sport.pl. Dodatkowym smaczkiem sobotniego spotkania może być fakt, że w szeregach drużyny z Będzina występuje wielu byłych graczy AZS-u, aby wspomnieć chociażby Miłosza Hebdę, Adriana Hunka, Michała Żuka i Jakuba Oczko, a także trenerów Damiana Dacewicza i Andrzeja Stelmacha. Czy dadzą się oni we znaki swoim byłym klubowym kolegom?

W swoim trzecim meczu na własnym parkiecie PGE Skra Bełchatów wydaje się być zdecydowanym faworytem w starciu z Effectorem Kielce. Mistrzowie Polski w PlusLidze mają na koncie siedem zwycięstw, a i w europejskich rozgrywkach nieźle sobie poczynają. Na drodze rozpędzonej machiny stanął Jihostroj Czeskie Budziejowice, który zdołał ugrać bełchatowianom tylko jednego seta. Czy na podobny los są skazani kielczanie? Ekipa Dariusza Daszkiewicza w ostatniej kolejce zanotowała pierwsze zwycięstwo w sezonie. Na uwagę zasługuje młody środkowy Mateusz Bieniek, który w wygranym po tie-breaku meczu z Cuprum Lubin zgarnął statuetkę MVP. Na korzyść gospodarzy przemawia wyrównany skład, szczególnie na pozycji przyjmującego i środkowego. Trener Miguel Angel Falasca swobodnie rotuje składem, wszyscy jego gracze są w bardzo dobrej dyspozycji. Nie sposób nachwalić Mariusza Wlazłego, który w meczu z drużyną z Czech popisywał się niespotykaną regularnością w zagrywce. Czy siatkarzom Effectora uda się utrzymać dobrą formę oraz humory i postawić trudne warunki zawodnikom PGE Skry? Tego dowiemy się już w sobotę w hali Energia.



Możemy spodziewać się, że po ligowym zwycięstwie z MKS-em Banimexem Będzin i wygranej w Pucharze CEV z fińskim Tiikeritem Kokkola ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wreszcie przełamie się i odmieni swoje oblicze. Okazję do zaprezentowania pełni swoich możliwości podopieczni Sebastiana Świderskiego będą mieli już w sobotę w meczu z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Co prawda podopieczni Krzysztofa Stelmacha zaliczyli falstart na początku sezonu, ale w ostatniej kolejce powalczyli, urywając punkt ekipie Jastrzębskiego Węgla. Liczymy, że pokażą pazur również w starciu z kędzierzyńską drużyną, bo choć w ligowej tabeli nie widać dużego dysonansu między oboma zespołami (ZAKSA 10. miejsce, AZS 12. pozycja), to kędzierzynianie liczą na kontynuowanie zwycięskiej passy. – Szanse są duże. Po tych wszystkich niepowodzeniach w pierwszych meczach w końcu zaczęliśmy grać swoją siatkówkę, także myślę, że w sobotę wyjdziemy na boisko pewni siebie i wygramy to spotkanie za trzy punkty – mówi młody środkowy opolskiej drużyny Krzysztof Rejno. Miał on okazję zaprezentować się w spotkaniu pucharowym, w którym kontuzji doznał Łukasz Wiśniewski. ZAKSĘ nadal nie opuszcza pech i dręczą ją problemy kadrowe, jednak pojawiła się optymistyczne informacja, że do gry powrócił Michał Ruciak. Pojawienie się tego zawodnika na boisku z pewnością podniesie poziom spotkania i będziemy mogli oglądać w hali Azoty wyrównany pojedynek.

Wśród drużyn środka tabeli do ciekawego spotkania dojdzie w Lubinie, gdzie miejscowy beniaminek Cuprum zagra z Transferem Bydgoszcz. Lubinianie obecnie zajmują 8. lokatę w tabeli i będą chcieli zmazać niedosyt, jaki pozostawili swoim kibicom po przegranej 2:3 w ostatnim spotkaniu z Effectorem Kielce, jednak rywal będzie bardzo wymagający. Bydgoszczanie z dorobkiem 5 zwycięstw plasują się na 4. pozycji i będą chcieli dopisać kolejne oczka do swojego konta. Zawodnicy pilnie trenują pod okiem Vitala Heynena, a przy okazji organizują atrakcyjne dla fanów inicjatywy. Korzystając z chwili przerwy w rozgrywkach, zagrali niecodzienny sparing wewnątrz drużyny podzielonej na graczy Legends i Heroes, któremu przyglądał się trener naszej reprezentacji Stephane Antiga. Jednak sobotnia batalia będzie już całkiem na poważnie. Kto opuści lubińską halę na tarczy, a kto będzie musiał uznać wyższość rywala?

Warszawianie rozegrają na swoim parkiecie kolejne dobrze zapowiadające się spotkanie. Miejscowy AZS Politechnika podejmie tym razem Jastrzębski Węgiel. Po dobrym początku sezonu nadszedł czas na pojedynki z drużynami z ligowej czołówki, w których akademicy już tak dobrze sobie nie radzą. Najpierw przegrali z PGE Skrą Bełchatów, a w poprzednim spotkaniu ulegli 0:3 Asseco Resovii Rzeszów i zaliczyli spadek w ligowej tabeli, lądując na 7. miejscu. Z kolei zawodnicy ze Śląska są w dobrej dyspozycji, co udowodnili, pewnie ogrywając 3:0 hiszpański Cai Teruel w Lidze Mistrzów. Jastrzębianie dobrze zaprezentowali się szczególnie w bloku. Stołeczna drużyna może przeciwstawić się im dyspozycją niezawodnego w tym sezonie Michała Filipa. Możemy być pewni, że młodzi podopieczni Jakuba Bednaruka po raz kolejny pokażą serce do gry i powalczą z brązowym medalistą poprzedniego sezonu.

Interesująco zapowiada się mecz zamykający 8. kolejkę zmagań w PlusLidze. Cerrad Czarni Radom podejmą u siebie niepokonaną dotąd Asseco Resovię Rzeszów. Wicemistrzowie Polski kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, także w Lidze Mistrzów, gdzie pokonali w pierwszym meczu fazy grupowej Budvanską Rivijerę Budva, ale i radomianie mają niezły bilans 3 wygranych. W ostatniej kolejce przegrali wprawdzie z PGE Skrą Bełchatów, ale dopiero po tie-breaku, stając się drużyną, która jako pierwsza urwała punkty mistrzom Polski. Trudnego spotkania spodziewa się bardzo dobrze spisujący się w szeregach Resovii Rafał Buszek.W Radomiu zawsze się grało ciężko i na pewno mecz będzie zacięty. Rywal jest wymagający i zapowiada się walka na całego. Na szczęście mamy szeroki skład i trener rotuje nim i to przynosi efekty. W PlusLidze każdy może pograć, a my się cieszymy, że udaje się utrzymać tę wysoką formę – wyjaśnia przyjmujący. Na własnym parkiecie radomianie mogą być szczególnie groźni, dlatego w najbliższą niedzielę możemy przygotować się na duże emocje.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved