Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: BBTS nie dał rady, Trefl nadal niepokonany

PlusLiga: BBTS nie dał rady, Trefl nadal niepokonany

fot. Arkadiusz Buczyński

W rozpoczynającym ósmą kolejkę PlusLigi meczu w Bielsku-Białej gdański Lotos Trefl triumfował, zgarniając komplet punktów. Podopieczni Piotra Gruszki rozpoczęli mecz wygranym setem, ale w kolejnych trzech oddali już pole swoim rywalom.

Gdańszczanie rozpoczęli piątkowy mecz od mocnego uderzenia – przy zagrywce Bartosza Gawryszewskiego skutecznie blokowali ataki Kamila Kwasowskiego, Jose Luisa Gonzaleza i Łukasza Polańskiego (3:0). Przewaga gości stopniowo powiększała się dzięki taktycznym zagraniom Murphy’ego Troya zza dziewiątego metra oraz wzmocnieniu siły rażenia w ofensywie (8:4). Siatkarze BBTS-u nie pozostali jednak dłużni rywalom, bowiem, ku uciesze zgromadzonej w hali publiczności, dzięki Argentyńczykowi oraz przyjmującym bardzo szybko odrobili poniesione wcześniej straty (11:12). W momencie, kiedy kolejne asy bielszczan zasiliły ich konto, w grę teamu z Pomorza wdarła się dekoncentracja, która pozwoliła gospodarzom na objęcie prowadzenia w secie (14:12). Stagnacji gdańskiej defensywy nie powstrzymały nawet interwencje Andrei Anastasiego i na drugiej przerwie technicznej to miejscowi cieszyli się z aż czteropunktowej przewagi. Mimo tego, że zespół Trefla starał się nawiązać walkę, to zmotywowani bielszczanie nie pozwolili im rozwinąć skrzydeł – oczka w ataku zdobywał nawet Bartłomiej Neroj, a Sebastian Schwarz nie mógł sobie poradzić z uderzeniami zawodników ofensywnych ze stolicy Podbeskidzia (21:18). Przyjezdnym nie pomogły ani efektowne zagrania Mateusza Miki, ani wprowadzone zmiany – pod dowództwem świetnie zagrywającego Kwasowskiego to gospodarze zapisali na swoim koncie pierwszą partię w tym meczu (25:20).

Wzorem inaugurującej odsłony pojedynku to gdańszczanie bardzo szybko podporządkowali sobie pierwszą fazę seta i wyszli na czteropunktowe prowadzenie (4:0). Ponownie jednak świetna postawa przy wprowadzaniu piłki do gry bielskich przyjmujących podcięła nieco skrzydła ich rywalom i zespół BBTS-u zaczął odrabiać straty (5:6). Nie ustrzegło to jednak miejscowych przed błędami, które stawały się coraz bardziej widoczne w ich grze – mimo to z każdą kolejną piłką starali się zbliżyć punktowo do rywali (8:11). Zirytowanym wcześniejszą porażką podopiecznym trenera Anatasiego niestraszne były jednak próby ekipy z Bielska-Białej – dzięki przesunięciu ciężaru gry na Mikę i zwiększeniu szczelności bloku utrzymywali bezpieczną przewagę nad przeciwnikami (16:12). Co więcej, przerwa techniczna nie zadziałała na korzyść gospodarzy i pogłębiła tylko niestabilność wszystkich elementów ich boiskowej prezencji. Nie pomógł nawet zastępujący Gonzaleza Bartosz Bućko – to gdańszczanie wielkimi krokami zbliżali się do uzyskania korzystnego rezultatu w drugiej partii (22:14). W samej końcówce „górale” poderwali się do walki, jednak starania Sergieja Kapelusa oraz duetu Ferens-Polański były bezowocne – na odrabianie strat było już za późno i po błędzie własnym pomarańczowo-zielonych stan spotkania wyrównał się (25:19).

Skuteczne ataki Wojciecha Grzyba i Gonzaleza, efektowne zagrania Miki oraz błędy Marco Falaschiego – te właśnie czynniki przyczyniły się do gry punkt za punkt na początku trzeciej odsłony zmagań (4:4). Widać było jednak różnicę w nastawieniu do gry obu ekip, bowiem to goście „nakręcali się wzajemnie”, starając się wzmocnić ducha walki w swoim zespole, co przynosiło wymierne efekty w postaci coraz większej dominacji nad rywalami (8:5). Mimo wszystko, trzeba było przyznać, że nawet jeżeli BBTS nie grał efektywnie, to momentami prezentował się efektownie – ze środka siatkarzy Trefla zaskakiwał Neroj, a Kwasowski skutecznie i widowiskowo obijał piłki o blok (8:11). W tej sytuacji siłę przyjezdnych wzmocnił desygnowały do gry Damian Schulz, który w parze z Grzybem podporządkował sobie drużynę z Bielska-Białej (16:10). Finalnie stało się jasne, że tak dysponowani goście nie dadzą sobie wyrwać zwycięstwa w tej partii i po raz kolejny, dzięki błędom gospodarzy, bardzo pewnie zapisali ją po swojej stronie (25:14).



Do ostatniej odsłony meczu team z Gdańska podszedł jak stary mistrz – z dużą pewnością siebie i świetną taktyką, która już na początku tego rozdania zapewniła graczom spokój (5:2). Co więcej, było widoczne, że szczęście sprzyja lepszym, bowiem w boisko BBTS-u wpadały nawet najbardziej nieprawdopodobne piłki posyłane przez gości (9:4). Mimo tego, że w pewnym momencie bielszczanie zdołali złapać kontakt z rywalami, to kolejna porcja ich błędów błyskawicznie zniwelowała efekty starań o wyrównanie stanu pojedynku (14:8). Nie zmieniło to faktu, że prezencja obu zespołów falowała – co chwila zdarzały im się serie świetnych zagrań przeplatane słabymi. Było to jednak korzystniejsze rozwiązanie dla wciąż prowadzących gdańszczan, których motorem napędowym nieprzerwanie od czterech setów był Mika (17:12). Widać było, że z każdą kolejną akcją bielszczanie są coraz mniej pewni swoich umiejętności, co po raz trzeci w piątkowym pojedynku zaprocentowało dominacją Trefla w połowie partii (20:13). Dość niepodziewanie gospodarze zdołali jednak powrócić do zmagań, kiedy to świetnymi blokami popisał się Wojciech Sobala, a atakami z trudnej pozycji imponował Kwasowski (21:19). Niestety, ich wielkie chęci finalnie nie wystarczyły do pokonania zawodników trenera Anastasiego i to właśnie ich rywale wywieźli ze stolicy Podbeskidzia komplet oczek (25:22).

BBTS Bielsko-Biała – Lotos Trefl Gdańsk 1:3
(25:20, 19:25, 14:25, 22:25)

Składy zespołów:
BBTS: Polański (7), Ferens (12), Neroj (4), Gonzalez (8), Sobala (8), Kwasowski (11), Dębiec (libero) oraz Błoński (1), Bućko (5), Buniak i Kapelus (2)
Trefl: Grzyb (9), Falaschi (3), Schwarz (10), Gawryszewski (10), Troy (10), Mika (21), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz (7) i Czunkiewicz

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved