Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krispol I liga mężczyzn wraca do walki

Krispol I liga mężczyzn wraca do walki

fot. archiwum

Po przerwie do rywalizacji wracają siatkarze na pierwszoligowych parkietach. Tym razem wyszkowski lider uda się do Świdnika. Ciekawie zapowiadają się mecze w Nysie, Wrześni i Kętach, choć na innych parkietach także nie powinno zabraknąć emocji.

Teoretycznie łatwe zadanie w siódmej serii spotkań czeka Campera Wyszków, który zmierzy się na wyjeździe z Avią Świdnik. Oba zespoły znajdują się na przeciwległych biegunach. Podopieczni trenera Sucha mogą poszczycić się serią trzynastu zwycięskich pojedynków z rzędu, a sześć ligowych triumfów pozwala im pewnie dzierżyć palmę pierwszeństwa w lidze. Z kolei drużyna prowadzona przez trenera Lemieszka zamyka ligową stawkę. Do tej pory zgromadziła na swoim koncie zaledwie dwa oczka za zwycięstwo z Caro Rzeczyca, a ostatnio przegrała w Szczecinie. Jednak gracze Campera zdają sobie sprawę, że starcia z niżej notowanymi rywalami nie są łatwe. – Jeśli jedzie się na mecz, w którym z góry ma się przypisane trzy punkty, trzeba być bardzo czujnym, bo szybko uciekają punkty, sety, a czasami nawet całe mecze. Dlatego na pewno trener będzie nas uczulał, że mamy robić swoje i zdobyć w Świdniku trzy punkty – podkreślił środkowy mistrza I ligi, Jakub Kowalczyk.

Victoria PWSZ Wałbrzych uda się do Krakowa, gdzie zmierzy się z miejscowym AGH AZS Kraków. Podopieczni trenera Janczaka do tej pory radzą sobie nadzwyczaj dobrze, a jedynie dwie poniesione przez nich w tie-breaku porażki powodują, że plasują się na pozycji wicelidera. Bez wątpienia będą faworytem weekendowego starcia. Wprawdzie zagrają na wyjeździe, ale przemawia za nimi bardziej równa gra, z czym spore problemy mają akademicy. Obecnie plasują się oni dopiero na dziewiątej pozycji, a siedmiopunktowy dorobek na pewno ich nie zadowala. O jakąkolwiek zdobycz w konfrontacji z beniaminkiem nie będzie im łatwo, ale priorytetem dla nich na najbliższe mecze będzie ustabilizowanie własnej gry. – Na razie analizujemy przede wszystkim swoją grę, bo to jest dla nas najważniejsze. Jeżeli będziemy grali równo, to będziemy mogli podjąć rękawicę i powalczyć z każdym zespołem – podkreślił szkoleniowiec ekipy z Małopolski, Andrzej Kubacki.

Interesująco zapowiada się pojedynek we Wrześni, gdzie miejscowy APP Krispol podejmie Ślepska Suwałki. Nie ulega wątpliwości, że faworytem tego spotkania będą podopieczni trenera Jankowiaka. Wprawdzie ostatnio mają oni problemy z koncentracją na początku meczów, lecz i tak potem schodzą z parkietu w glorii sukcesu. Przełożyło się to na ich pozycję w czołówce. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja Ślepska, który z trudem ciuła punkty w tym sezonie. Po sześciu kolejkach zgromadził ich zaledwie pięć, więc jakakolwiek zdobycz wywieziona z Wielkopolski może okazać się dla niego na wagę złota. – We Wrześni będzie ciężki pojedynek, ponieważ Krispol to dobry i doświadczony zespół, który jest szczególnie mocny we własnej hali, ale my na pewno się nie poddamy i spróbujemy pokusić się o jakąś niespodziankę – skomentował rozgrywający suwalskiej ekipy, Łukasz Makowski.



Na razie największą niespodzianką jest SMS PZPS Spała, który w sześciu kolejkach odniósł cztery zwycięstwa, co daje mu piąte miejsce w tabeli. Spalska młodzież już nie raz w tym sezonie udowodniła, że tanio skóry nie sprzeda. Teraz także nie będzie faworytem wyjazdowego pojedynku ze Stalą AZS PWSZ Nysa, lecz odważna gra po raz kolejny może przynieść jej pozytywny rezultat. Zdają sobie sprawę z tego siatkarze z Opolszczyzny, więc do starcia z przyjezdnymi chcą podejść w pełni skoncentrowani. – Niby to są chłopaki z liceum, ale żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Byłoby to najgorsze, co można by było zrobić. Pewnie będziemy walczyli z nimi jak równy z równym, ale mam nadzieję, że uda nam się zdobyć trzy punkty – powiedział przyjmujący Stali, Kamil Długosz. Oba zespoły mają taki sam dorobek punktowy, w obu jest sporo młodych zawodników, a na ławkach trenerskich obu ekip zasiadają doświadczeni szkoleniowcy, ale otwarte pozostaje pytanie, która z nich tym razem okaże się lepsza.

Dotychczas bardzo dobrze w rozgrywkach radzi sobie Kęczanin Kęty, który zgromadził dwanaście punktów. Jego sytuacja mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby w poprzedniej serii spotkań wygrał z zespołem ze Spały, który był w jego zasięgu. Gracze znad Soły nie mają jednak co płakać nad rozlanym mlekiem, bo już koncentrują się na kolejnym meczu. – Pozostaje nam poprawić pewne elementy gry i zrehabilitować się za porażkę z SMS-em w kolejnym spotkaniu przed własną publicznością – powiedział w serwisie naszemiasto.pl szkoleniowiec Kęczanina, Marek Błasiak. Ich przeciwnikiem będzie Aluron Warta Zawiercie, który do tej pory prezentuje falującą formę. Podopieczni trenera Semeniuka jeszcze nie do końca odnaleźli się w pierwszoligowej rzeczywistości, ale mają w swoich szeregach kilku ogranych zawodników, więc nie są bez szans na punkty w konfrontacji w Kętach.

Na pierwsze zwycięstwo wciąż czeka Caro Rzeczyca, które wprawdzie ma na swoim koncie trzy oczka, ale wszystkie po przegranych pojedynkach w tie-breakach. W końcu zła passa beniaminka z województwa łódzkiego kiedyś się zakończy, ale czy stanie się to w najbliższy weekend? W jego trakcie podopieczni trenera Sobczyńskiego podejmą u siebie Espadon Szczecin. Na pewno zachodniopomorski zespół tanio skóry nie sprzeda, tym bardziej że chce on gonić przeciwników z czołówki, którzy mu uciekli na kilka punktów. W meczu z Avią szczecinianie pokazali kawałek dobrej siatkówki, ale wciąż ich zmorą są przestoje w grze, które mogą, choć nie muszą wykorzystać najbliżsi rywale. – Szkoda, że znowu czeka nas wyjazd, ale liczę, że w ogniu wyjazdów zespół jeszcze bardziej się zahartuje i w drugiej rundzie będzie jeszcze silniejszy – podkreślił szkoleniowiec Espadonu, Przemysław Michalczyk.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved