Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Dacewicz: W tej lidze jest wymagana cierpliwość i pokora

Damian Dacewicz: W tej lidze jest wymagana cierpliwość i pokora

fot. archiwum

Siatkarze z Będzina rozpoczęli sezon od 7 porażek z rzędu. Co prawda potrafią walczyć, ale w żadnym z meczów nie wystarczyło to choćby do zdobycia punktu. - Trzeba zrobić wszystko żeby szukać tak dobrych spotkań jak z Resovią - mówi Damian Dacewicz.

Przegraliście pierwsze 7 meczów. Rywale byli z najwyższej półki, ścisła krajowa czołówka, ale chyba mogliście ugrać jakieś punkty?

Damian Dacewicz: – Faktycznie, mecze, które graliśmy do tej pory, z tymi najsilniejszymi zespołami, pokazały, że jesteśmy w stanie walczyć, ale tak naprawdę powinniśmy chociaż raz wygrać i udowodnić sobie, że na tym poziomie jesteśmy w stanie nie tylko rywalizować, ale też zbierać punkty i wygrywać mecze. Najlepszą okazję do tego mieliśmy w Rzeszowie, gdzie prowadziliśmy 1:0. Potem mieliśmy po swojej stronie piłki, lecz nie wykorzystaliśmy przewagi do tego, żeby wywieźć stamtąd zwycięstwo, bo z przebiegu gry tak właśnie powinno być. Przy nowym zespole w tej lidze jest wymagana cierpliwość i pokora, której uczymy się w każdym meczu. Musimy zachować spokój, żeby grać tak jak w Rzeszowie w tych najważniejszych meczach, które nadejdą w drugiej połowie pierwszej rundy. Trzeba zrobić wszystko, żeby szukać tak dobrych spotkań jak z Resovią. W końcówkach musimy jednak zachować zimną krew i dowieźć zwycięstwo do końca, ale nie licząc na błędy przeciwnika, tylko punktując i w końcu wygrać po raz pierwszy w PlusLidze.

Czy ma to dla drużyny jakieś znaczenie z kim gracie? Czy do każdego spotkania podchodzicie tak samo i gracie swoje?



– Ustaliliśmy to przed sezonem. Nie będzie dla nas meczów ważnych i ważniejszych. Każdy mecz jest dla nas ważny i w każdym bijemy się o zwycięstwo. Robiliśmy wszystko, żeby na inaugurację z Bełchatowem być w takiej dyspozycji, która pozwoli nam rywalizować z najlepszymi drużynami. Mam nadzieję, że te mecze dały nam wiele dobrego jeśli chodzi o doświadczenie. Niekiedy wyglądało to dobrze jeśli chodzi o procenty, ale jednak zbyt duża ilość błędów własnych wyklucza nas z rywalizacji z zespołami topowymi. Jeżeli będziemy w stanie wyeliminować te błędy, które czasami się nam mnożą i popełniamy ich naprawdę dużo, to możemy myśleć o zwycięstwie.

Jaka jest pana recepta na wyprowadzenie drużyny z dołka?

– Musimy wyeliminować błędy własne i poprawić grę w końcówkach meczów. Nie wystarczy nam lepsza od rywala gra w ataku czy przyjęciu, żeby wygrywać. Cały czas pracujemy nad tym, żeby eliminować błędy na treningu. Jak będzie mniejsza ilość błędów na treningu, to mamy nadzieję, że przełoży się to na spotkanie. Ponadto gra w kontrataku. To jest na dzień dzisiejszy dla nas prawdziwy priorytet, żeby poprawić grę w kontrze. Zawsze jak mamy więcej czasu na treningu, to skupiamy się właśnie na poprawie tego elementu. Nie mamy problemu z tym, żeby atakować po gorszym przyjęciu, ale piłki, które są po obronie, musimy zamieniać na punkty. Tutaj mamy największą rezerwę, ale wydaje mi się, że po ciężkiej pracy uda nam się to poprawić.

Zaliczyliście najgorszy start w historii PlusLigi. Odkąd powstała liga profesjonalna w 2000 roku, nie było zespołu, który miałby 0 punktów na swoim koncie po 7 kolejkach.

– Zgodzę, ale trzeba też zauważyć, że poziom ligi rośnie. Przyzwyczailiśmy się do tego plusligowego poziomu sprzed lat. Były różne głosy, że PlusLiga idzie do przodu, że robi się coraz słabsza, ale najlepszym dowodem na to, w którym kierunku idzie, są Mistrzostwa Świata. Przez pryzmat tego, czego dokonała nasza reprezentacja złożona wyłącznie z zawodników krajowych, powinniśmy patrzeć na naszą ligę. To są naprawdę najlepsi zawodnicy na świecie w tym momencie, a ci, którzy przychodzą do nas grać z zagranicy, są nie tylko gwiazdami zespołu, ale również dużymi wzmocnieniami. Coraz więcej jest takich wartościowych zawodników. BBTS Bielsko-Biała, który w zeszłym roku też zbyt wiele nie ugrał, miał swoją zagraniczną gwiazdę (Jose Luis Gonzalez), na której opierała się gra zespołu. To on był motorem napędowym drużyny i podobnie jest w tym roku. Wokół niego buduje się zespół. Porównując ich do nas, też miałem wrażenie, że zawodnicy, jakich się udało do nas ściągnąć, plus skład z I ligi wystarczy do tego, żeby nie tylko rywalizować, ale również zwyciężać. Widzę jednak, że na niektórych pozycjach wyraźnie odstajemy od rywali. Brakuje nam czasami potencjału fizycznego, który posiadają inne zespoły.

* więcej w serwisie sportslaski.pl

źródło: sportslaski.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved