Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Niemcy: W „polskim” meczu górą CV Mitteldeutschland

Niemcy: W „polskim” meczu górą CV Mitteldeutschland

fot. archiwum

W weekend odbyła się kolejna kolejka rozgrywek w Bundeslidze. Z sześciorga Polaków, aż czterech mogło cieszyć się ze zwycięstwa. Dwóch biało-czerwonych otrzymało nagrody indywidualne. W żeńskiej lidze nie grało VC Wiesbaden Izabeli Śliwy.

Z punktu widzenia polskiego kibica najbardziej interesującym meczem weekendu wydawało się starcie Cloud&Heat Volley Dresden z CV Mitteldeutschland. Brało w nim udział aż pięcioro polskich siatkarzy. Lepsi po zaciętej, choć trzysetowej walce okazali się „Piraci” z Janem Królem, Marcinem Brzezińskim i Arturem Augustynem w składzie, obie ekipy walczyły o pierwsze zwycięstwo w sezonie. Pierwszy set był bardzo wyrównany, na obu przerwach technicznych minimalnie prowadzili podopieczni Ulfa Quella. Szansę na wygraną miały obie ekipy, ale to gospodarze odskoczyli na 21:17 i objęli prowadzenie w meczu. W drugiej partii „Piraci” od początku przejęli inicjatywę na boisku, byli lepsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (8:3, 16:9). Przy stanie 24:17 wydawało się, że za chwilę będzie już 2:0 w meczu, ale przyjezdni zdobyli cztery punkty z rzędu. Losów partii jednak już nie odwrócili. W trzeciej odsłonie początkowo to drużyna Alana Wasilewskiego i Adriana Szlubowskiego nadawała ton wydarzeniom na boisku (8:6, 16:12). Po przerwie technicznej gospodarze jednak wrzucili wyższy bieg i doprowadzili do remisu. Wywiązała się walka, ale lepsi okazali się „Piraci”, którzy tym samym wygrali cały mecz. Zespół Zorana Nikolicia tym samym wciąż pozostaje bez punktu. CV Mitteldeutschland przeważało przede wszystkim w ataku i to było kluczem do sukcesu. Przy 54% skuteczności zdobyło tym elementem 46 punktów, rywale zaś 31 (42% skuteczności). Podopieczni Ulfa Quella lepiej też punktowali zagrywką (6:2). – W niedzielnym meczu mieliśmy problem z wyprowadzeniem akcji po własnym przyjęciu, brakowało naszej szybkiej gry, co przekładało się na podwójny lub potrójny blok przeciwnika. Po drugie zabrakło konsekwencji w trzymaniu się założeń taktycznych, szczególnie w końcówkach pierwszego i trzeciego seta. Po trzecie brak było mocnej zagrywki, która utrudniłaby przeciwnikowi rozegranie akcji, jedynie zawodnicy grający float potrafili utrudnić przyjęcie rywalom, mam tu na myśli Alana Wasilewskiego i Miro Vrbana – skomentował spotkanie Adrian Szlubowski, który po meczu (drugi raz z rzędu) odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika drużyny przegranej. Zdobył on 8 punktów, 6 atakiem (na 18 prób) i 2 blokiem. Alan Wasilewski rozegrał bardzo dobry mecz, zapunktował dziesięciokrotnie. Na 8 prób ataku, udanie zakończył 6, dodatkowo jeszcze 3 razy zablokował rywala i popisał się asem serwisowym. – Był to bratobójczy pojedynek, trzech Polaków u nas, dwóch w drużynie przeciwnej. Obie drużyny nie wygrały meczu do tej pory, więc cieszę się ze to moja zwyciężyła i wierzę że CV się rozkręci w lidze. Mamy jeszcze pewne braki, ale najważniejsze, że przełamaliśmy złą passę – powiedział po meczu MVP spotkania, Jan Król. Atakujący zdobył dla swojej drużyny 18 punktów, 14 atakiem przy 50% efektywności, do tego dołożył dwa bloki i dwa asy serwisowe. Cały mecz grał także oczywiście Artur Augustyn. Środkowy zapunktował 6 razy (3 atakiem – 50% skuteczności, 2 blokiem i 1 zagrywką). Marcin Brzeziński wszedł na zmianę w pierwszym i drugim secie, nie zdobył punktu.

CV Mitteldeutschland – Cloud&Heat Vollery Dresden 3:0
(25:23, 25:21, 25:23)

Z kolejnej wygranej może cieszyć się także Kamil Ratajczak. Jego Netzhoppers KW-Bestensee mecz z VSG Coburg/Grub rozpoczęło wprawdzie od pewnie przegranego seta, ale w kolejnych odsłonach mogło już podnosić ręce w geście triumfu. Nie było to jednak łatwe spotkanie dla podopiecznych Mirko Culica. W każdym secie do samego końca musieli drżeć o wygraną. Musieli nawet kilkakrotnie odrabiać straty. W drugim secie przegrywali 14:16 i 18:21, a w czwartym 12:16. Poza pierwszą wszystkie partie były rozstrzygane w końcówkach, gdzie gospodarze zachowali więcej zimnej krwi, zagrali skuteczniej. Statystyki pokazują, iż goście byli lepsi w bloku (14:9) i ataku – 42% przy 34% rywali. W asach serwisowych było 10:5 dla gospodarzy. Libero Kamil Ratajczak przyjął 21 zagrywek, notując 57% przyjęcia dobrego i 43% perfekcyjnego. Liderem Netzhoppers był tradycyjnie już Paul Sprung, autor 25 punktów, wykonał on w tym meczu aż 61 ataków. Dla VSG 22 punkty zdobył Itamar Stein.



Netzhoppers KW-Bestensee – VSG Coburg/Grub 3:1
(20:25, 28:26, 25:23, 25:23)

Dwa spotkania rozegrali siatkarze VfB Friedrichshafen. Podopieczni Steliana Moculescu w piątek zmierzyli się z VCO Berlin. Młodzież poza drugim setem… przegranym do 7 postawiła się jednak wyżej notowanemu rywalowi, walczyła o każdy punkt. Determinacja jednak na wiele się zdała, podopieczni Steliana Moculescu okazali się lepsi w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, a zwłaszcza w ataku, gdzie zanotowali równe 50% skuteczności, rywale zaś… zaledwie 24% (w drugim secie ich efektywność w tym elemencie wyniosła zaledwie 10%). W bloku było 12:8 dla VfB (z czego siedem z nich gospodarze zanotowali w trzeciej partii), a w zagrywce 7:1.

Zdecydowanie większe wyzwanie zdobywcę Pucharu Niemiec czekało w niedzielę. Po drugiej stronie siatki stanął bowiem mistrz kraju – Berlin Recycling Volleys. Niemiecki klasyk zakończył się dopiero po tie-breaku, chociaż na początku wiele wskazywało na pewną wygraną ekipy Marka Lebedewa. W pierwszych dwóch setach ekipie ze stolicy wychodziło niemal wszystko, a przede wszystkim atak, w którym dominowała. Szybko wypracowywała sobie przewagę (16:12 i 21:13 w pierwszym secie i 16:9, 21:16 w drugim). W kolejnych dwóch odsłonach sytuacja odwróciła się o 180 stopni. To goście mieli ogromne kłopoty w ataku, nie przekraczali nawet 30% skuteczności, w zespole z Friedrichshafen oprócz ataku poprawiła się także zagrywka, co poskutkowało doprowadzeniem do tie-breaka. W nim wyrównana walka trwała tylko do stanu 10:8, od tego momentu mistrzowie Niemiec zdobyli zaledwie 1 punkt. MVP został wybrany rozgrywający Simon Tischer, a najlepiej punktującym był Holender Marteen van Garderen (19 pkt.). Nagrodę dla najlepszego w zespole pokonanym otrzymał autor 8 punktów Tomas Kmet, 19 razy zapunktował jednak Paul Carroll.

VfB Friedrichshafen – VCO Berlin 3:0
(25:22, 25:7, 25:22)

VfB Friedrichshafen – Berlin Recycling Volleys 3:2
(16:25, 18:25, 25:15, 25:20, 15:9)

Tie-breakiem zakończyło się także spotkanie TV Rottenburg z SVG Lüneburg. Podopieczni trenera Müllera-Angstenbergera są jedynym niepokonanym zespołem w lidze, ale wicelider ma jednak o jeden mecz rozegrany mniej od lidera z Friedrichshafen. Oba zespoły grały bardzo nierówno, nie były w stanie utrzymać dobrej formy przez cały mecz, nawet przez cały set. W drugiej partii na przykład gospodarze prowadzili 21:15, ale wygrali seta tylko 25:23. W tie-breaku tylko przez pierwszą jego część przyjezdni dotrzymywali kroku rywalom. Po zmianie stron dominowali już siatkarze z Rottenburga. MVP wybrany został Tom Strohbach, autor 21 punktów. Tyle samo razy dla przeciwników zapunktował Tijmen Laane i on również otrzymał nagrodę.

TV Rottenburg – SVG Lüneburg 3:2
(17:25, 25:23, 25:16, 20:25, 15:8)

Zobacz również:
Wyniki i tabela ligi niemieckiej siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved