Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Walczyć do końca, gdy nie idzie

Karol Kłos: Walczyć do końca, gdy nie idzie

fot. Izabela Kornas

- Jeśli ktoś sądzi, że każdy mecz będziemy łatwo wygrywać, to się myli. Dlatego powtarzam, że cieszymy się z tego zwycięstwa, bo właśnie w takich meczach trzeba pokazać charakter - przyznał Karol Kłos po spotkaniu z Czarnymi Radom.

Wygraliście w środę z Czarnymi Radom 3:2, jednak straciliście pierwszy punkt w tym sezonie.

Karol Kłos: – Ale i tak jesteśmy zadowoleni, bo wygraliśmy mecz na trudnym terenie.

Dlaczego trudnym?



– Bo są tam bardzo głośni kibice i specyficzna hala ze złotym sufitem. Zwłaszcza nowym zawodnikom trudno się z nią zaprzyjaźnić.

To dlatego twoi koledzy serwowali z wyskoku gorzej niż w poprzednich spotkaniach?

– To właśnie efekt hali. Ciężko dobrze podrzucić sobie piłkę. Jest inaczej niż na innych obiektach.

Czy przeciwnicy są bardziej zdeterminowani przed spotkaniem z drużyną, mającą w składzie czterech mistrzów świata?

– Ja tego nie czuję. Myślę, że nasi rywale tak samo mocno nastawiają się na Resovię, Jastrzębski Węgiel czy ZAKSĘ. W końcu w Rzeszowie jest więcej mistrzów świata. Czarni zagrali w środę bardzo dobrze. W trzecim i czwartym secie zaryzykowali zagrywką, co im się opłaciło. My zagraliśmy wtedy bojaźliwie w ataku, staraliśmy się dawać im piłkę, a oni byli skuteczni w kontrach. Wygrali dwa sety zasłużenie, bo cały czas prowadzili. Ciężko się goni, gdy kibice tak mocno dodają swojej drużynie tyle energii i siły. To czuć na boisku.

PGE Skra też zagrała gorzej niż we wcześniejszych meczach?

– Pierwszy set był dobry, a później pojawiło się trochę błędów, które zaważyły na wyniku. Jeśli ktoś sądzi, że każdy mecz będziemy łatwo wygrywać, to się myli. Dlatego powtarzam, że cieszymy się z tego zwycięstwa, bo właśnie w takich meczach trzeba pokazać charakter. Walczyć do końca, gdy nie idzie… Łatwo się uśmiechać i klepać po plecach, gdy wszystko jest dobrze.

Patrząc na twoją grę, nie widać zmęczenia mistrzostwami świata. W Radomiu dostałeś nagrodę dla najlepszego zawodnika spotkania.

– Ale jestem zmęczony, lecz gdy wygrywamy, to mniej się to odczuwa. Powiedziałem sobie jednak po mistrzostwach, że muszę się od tego odciąć, choć złoty medal jest wielką sprawą. Będziemy się cieszyć, oglądać, wspominać, dostawać ordery (śmiech), to będzie dawało nam ogromną radość, satysfakcję. Ale nie można tym żyć, trzeba wrócić do rzeczywistości, bo już zaczął się sezon ligowy. Trzeba znów ciężko pracować na siłowni, by uniknąć kontuzji. Gramy dwa razy w tygodniu, co nie pomaga w wypoczynku. A będzie coraz trudniej, bo zaczyna się Liga Mistrzów.

A odpocząć nie ma kiedy?

– Staram się o tym nie myśleć, bo można wpaść w depresję, jak Matthew Anderson [kapitan USA przerwał karierę z powodu depresji – przyp. red.], albo zwariować. Gdzieś to siedzi w głowie, lecz staram się cieszyć z jednego wolnego dnia, kiedy można się pobyczyć przed telewizorem.

Jak radzisz sobie z wielkim zainteresowaniem kibiców?

– To, co dzieje się po meczach, można nazwać szaleństwem. Czasami jest mi przykro, że nie możemy wszystkim dać autografów czy zrobić sobie zdjęcia z każdym kibicem. Często dlatego, że ludzie się na nas rzucają, wzajemnie sobie przeszkadzając. Pamiętam, jak w Lubinie był jeden wielki pisk i szum, a po zakończeniu gry z sali wyprowadzali nas ochroniarze, inaczej byśmy musieli zostać tam do rana. W Radomiu było podobnie. Chciałbym przeprosić kibiców, nie jesteśmy w stanie wszystkich zadowolić, bo przed nami była długa podróż, a następnego dnia trening. Zauważyliśmy z chłopakami, że wcześniej, kiedy powiedzieliśmy, że już musimy odejść, ludzie dawali nam spokój. Teraz często słyszymy docinki, że kiedyś nie byliśmy takimi gwiazdami, że odbiła nam sodówka. Zapewniam, że gdybyśmy mogli, to byśmy się roztroili czy podzielili na siedem części, by sprawić każdemu trochę radości. Niestety, nie da się…

*Rozmawiał Jarosław Bińczyk
*więcej w serwisie lodz.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved