Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miłosz Zniszczoł: Musimy w końcu zdobywać punkty

Miłosz Zniszczoł: Musimy w końcu zdobywać punkty

fot. archiwum

5. drużyna sezonu 2013/2014, Indykpol AZS Olsztyn, w bieżących rozgrywkach zawodzi. Gracze z Warmii mają na koncie tylko 4 oczka i plasują się na 12. miejscu. W środę przegrali 2:3 z Jastrzębskim Węglem. - To dobrze rokuje na przyszłość - uznał Miłosz Zniszczoł.

Początek sezonu dla siatkarzy z Olsztyna jest niezwykle trudny. Ekipie prowadzonej przez trenera Krzysztofa Stelmacha udało się do tej pory zdobyć jednie 4 punkty i tym samym zajmują oni trzecią lokatę od końca. Pomimo faktu, iż zespół został mocno przebudowany, to tak słaby start jest dosyć dużym zaskoczeniem. W środę akademicy mieli okazję poprawić swój dorobek punktowy, grając przed własną publicznością z Jastrzębskim Węglem. Po pierwszych dwóch setach nie mieli oni powodów do radości, ponieważ rywale prowadzili 2:0, jednak AZS-owi udało się podnieść i doprowadzić do tie-breaka. – Uważam, że poza drugim setem zagraliśmy nieźle. Przy odrobinie szczęścia i może większej konsekwencji w naszej grze mogliśmy zwyciężyć w tym spotkaniu. Moim zdaniem zagraliśmy całkiem fajny mecz – przyznał środkowy AZS-u, Miłosz Zniszczoł.

W tie-breaku lepsi okazali się przyjezdni, którzy wygrali 15:11 i wywieźli z hali Urania dwa oczka. Olsztynianom na pocieszenie został jeden punkt. – Oczywiście szkoda tego straconego punktu, ale należy cieszyć się z tego, co jest, z tego,co mamy, bo w pewnym momencie naprawdę – wróciliśmy z bardzo dalekiej podróży. Trzeba się cieszyć, budować tym, co zrobiliśmy, bo były momenty rzeczywiście dobrej gry. To dobrze rokuje na przyszłość – pozytywnie skomentował Zniszczoł.

Postawa olsztynian w całym pojedynku była zadowalająca, ponieważ w każdej z odsłon udało im się przeciwstawić Zbigniewowi Bartmanowi i spółce. Wyjątek stanowił tylko set numer dwa, którego siatkarze z północnej części kraju przegrali aż 7:25. Co zawiodło w ich grze w tej partii? – Rywal posyłał bardzo dobrą zagrywkę, a to przełożyło się na skuteczność ich bloku i na to, że stanęliśmy w jednym ustawieniu. Straciliśmy pod rząd kilka punktów. Czeka nas sporo pracy, aby więcej się to nie powtórzyło. Było to również niejako pokłosie pierwszego seta, gdzie wpadliśmy w dołek. Mieliśmy prawie zwycięstwo w kieszeni, bo prowadziliśmy 23:20 i 24:22, a daliśmy je sobie wydrzeć z rąk. Później mieliśmy kłopoty w jednym ustawieniu i rywal bezlitośnie to wykorzystał. Ale nie poddaliśmy się – rzuciliśmy wszystkie siły na jedną szalę i udało się nie tylko przedłużyć to spotkanie, ale i ugrać jeden punkt – spokojnie wytłumaczył zawodnik AZS-u.



Po wyczerpującym październikowym maratonie meczowym olsztynian czeka aż 10 dni przerwy. Po tej dłuższej pauzie podopieczni trenera Stelmacha udadzą się do Kędzierzyna-Koźla, by spróbować urwać punkty nie będącej w optymalnej formie ZAKSIE. – Musimy w końcu zdobywać te punkty. Niestety, na początku ligi potraciliśmy je z drużynami w naszym zasięgu, więc teraz musimy zrobić wszystko, by szukać ich w meczach z tymi mocniejszymi. Mamy teraz kilka dni odpoczynku. Naładujemy baterie i wierzę, że w dobrych humorach udamy się do Kędzierzyna-Koźla – optymistycznie zakończył Miłosz Zniszczoł.

*cała rozmowa z Miłoszem Zniszczołem w serwisie klubowym AZS-u Olsztyn

źródło: indykpolazs.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved