Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Gawryszewski: Wiemy, gdzie jest nasze miejsce w szeregu

Bartosz Gawryszewski: Wiemy, gdzie jest nasze miejsce w szeregu

fot. Magdalena Bojdo

Pomimo efektownej serii zwycięstw gdańszczanie wciąż starają się poprawiać swoją grę. - Mamy duży szacunek do rywala i skupiamy się na ciężkiej pracy - podkreśla kapitan Lotosu Trefla Gdańsk, Bartosz Gawryszewski.

Gratuluję zwycięstwa 3:1, jednak to spotkanie nie układało się od początku po waszej myśli.

Bartosz Gawryszewski: – Częstochowianie bardzo dobrze zaczęli mecz. Zagrali znakomicie pierwszego seta, przełamali nas, ale wróciliśmy do gry, którą prezentujemy od dłuższego czasu i udało się zdobyć trzy punkty. Bardzo się z tego cieszymy, bo ten mecz był dla nas bardzo ciężki. Nie było to łatwe spotkanie. Na pewno takie zwycięstwo przed kilkoma dniami odpoczynku cieszy i jest bardzo potrzebne, żeby zostać dalej w grze i być skoncentrowanym przed kolejnymi spotkaniami.

Wygraliście wszystkie dotychczasowe mecze. Jaki jest klucz do tak dobrej postawy?



– Ciężka praca to jedyny klucz jaki jest. Ciężka, dobra praca z trenerem Andreą Anasasim.

Nowy szkoleniowiec zupełnie odmienił waszą grę.

– Na pewno jest to nowe otwarcie, nowy rozdział w historii gdańskiej siatkówki. Cieszę się, że mam okazję go pisać, ale nie będę porównywał do innych sezonów. To była zupełnie inna bajka, inny skład. Cieszy to, że w tym składzie, który trener skompletował, to wszystko funkcjonuje jak należy.

Jak pan odnajduje się w roli kapitana?

– Bardzo dobrze, szczególnie jak wygrywamy siedem meczów z rzędu. Rewelacja. Jest to dla mnie duże wyróżnienie, że trener powierzył mi tak zaszczytną funkcję. Czuję się w stu procentach gotowy, nie mam już osiemnastu lat. Bardzo się cieszę, jest to dla mnie także mobilizacja do większej pracy, zastrzyk, żeby szybciej i więcej pracować.

PlusLiga została powiększona, przez co gracie systemem środa-sobota. Nie jest to dla was za dużym obciążeniem?

– Nie będę narzekał, bo wszyscy gramy tak samo. Narzekałbym, gdybyśmy my tak grali, a reszta miała tydzień wolnego. Jest to sytuacja, w której trzeba się odnaleźć, zmienić system i przygotowanie do meczu, ale to już jest rola sztabu szkoleniowego. Kiedyś już tak grałem, gdy w Jastrzębiu walczyliśmy jeszcze w Lidze Mistrzów. To kwestia przyzwyczajenia, ale na pewno nie możemy narzekać, bo każdy ma takie same warunki.

Teraz czeka was dłuższa przerwa. Czy nie spowoduje ona wypadnięcia z rytmu?

– Wszyscy mają tydzień przerwy. Nie myślimy o tym. Na pewno inaczej przygotujemy się do spotkania, mikrocykl będzie trochę dłuższy, inny. Potrzebujemy trochę solidniej potrenować, bo na to nie ma czasu, gdy mamy tylko trzy dni przerwy między meczami. Nie ma czasu na podkręcenie śruby. Na pewno teraz będzie taki okres, gdzie możemy naładować akumulatory.

Po tygodniowej przerwie zagracie z BBTS-em Bielsko-Biała, który jest znacznie niżej w tabeli, jednak w spotkaniu z takim rywalem szczególnie musicie utrzymać koncentrację.

– Tutaj każda strata koncentracji kosztuje stratą punktów, a to ma natychmiastowe przełożenie na tabelę. Wiemy, że zespół, który prowadzi Piotr Gruszka, jest poukładany. Nie ma łatwych meczów w tym sezonie. Zespołów jest dużo, ale łatwych meczów nie ma praktycznie w ogóle. Mamy duży szacunek do rywala i skupiamy się na ciężkiej pracy.

Czy w związku z tak dobrym początkiem sezonu zarząd postawił wam wyższy cel na koniec rozgrywek?

– Cel jest cały czas ten sam. Cieszymy się, że idzie nam tak, jak idzie. Cele się nie zmieniają, trzeba zachować chłodną głowę. To jest dopiero początek sezonu. Super, że wygraliśmy siedem meczów z rzędu, ale w złoto nie mierzymy, spokojnie. Wiemy, gdzie jest nasze miejsce w szeregu, ale uważam, że to jest nasz bardzo duży atut.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved