Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Musimy wyeliminować swoje błędy

Dariusz Daszkiewicz: Musimy wyeliminować swoje błędy

fot. Tomasz Kubicki / Effector

- Musimy wyeliminować swoje błędy oraz rozgraniczyć, kiedy możemy zaryzykować, a kiedy nie. Trzeba zachować trochę więcej chłodnej głowy. Tylko w ten sposób możemy zacząć wygrywać mecze - mówi Dariusz Daszkiewicz przed meczem z Cuprum.

W ostatniej kolejce PlusLigi siatkarze Effectora Kielce przegrali po tie-breaku z BBTS-em Bielsko-Biała. – Mieliśmy swoją szansę w Bielsku-Białej, ale niestety nie wykorzystaliśmy jej. Ja jednak szukam pozytywów w tym meczu. Rozegraliśmy pięć setów i było widać dużo walki w naszym zespole. Taktyka, którą przygotowaliśmy przed meczem, sprawdziła się w dużym stopniu. Mieliśmy za zadanie wyeliminować Wojciecha Ferensa i to nam się udało, bo zagrał jedno ze słabszych spotkań w tym sezonie. Niestety, ale Piotr Gruszka wpuścił na boisko Jose Luisa Gonzaleza, który zagrał kapitalny mecz – przyznaje trener Effectora, Dariusz Daszkiewicz. W środę kielczanie w kolejnym meczu zmierzą się z Cuprum Lubin. – Chcemy w końcu wygrać seta i mecz przed własną publicznością. Chciałbym zobaczyć drużynę, która będzie tak samo walczyła jak w ostatnim meczu. Cuprum na papierze jest beniaminkiem, ale patrząc kadrowo, grają tam bardzo doświadczeni zawodnicy. Wystarczy wymienić Grzegorza Łomacza, Marcela Gromadowskiego, Łukasza Kadziewicza czy zagranicznych zawodników, którzy są reprezentantami swoich krajów – mówi Daszkiewicz.

Musimy wyeliminować swoje błędy oraz rozgraniczyć, kiedy możemy zaryzykować, a kiedy nie. Trzeba zachować trochę więcej chłodnej głowy. Tylko w ten sposób możemy zacząć wygrywać mecze. Mamy kilku zawodników, którzy potrafią świetnie zagrywać. Potrzeba jednak powtarzalności w serwisie, której brakuje – twierdzi kielecki szkoleniowiec, który wciąż nie może skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. – Bartek Krzysiek powoli wraca do formy po kontuzji. Musi to robić trochę szybciej, niż chcielibyśmy, ale radzi sobie doskonale. Potrzeba czasu, żeby miał więcej pewności w swojej grze, ale z każdym dniem wygląda to coraz lepiej. Natomiast nadal kontuzjowany jest Sławomir Jungiewicz. Udało nam się zakontraktować Arvydasa Miseikisa i dzięki temu Sławek może spokojnie wyleczyć do końca uraz. Wolę, żeby zawodnik zagrał tydzień za późno niż o dzień wcześniej, żeby nie wróciły problemy zdrowotne – dodaje Daszkiewicz.

Czuję się dobrze. Pamiętam, że pierwsze prognozy mówiły o tym, że będę gotowy do gry w listopadzie bądź grudniu. Na szczęście udało się trochę wszystko przyspieszyć. Stopniowo zwiększam ciężary na siłowni, więc wszystko idzie w dobrym kierunku – przyznaje sam Bartosz Krzysiek.Musimy realizować taktykę. Udawało nam się to w meczach z BBTS-em i Politechniką i byliśmy blisko zwycięstwa. Powtórzę również to, co mówił trener, czyli regularność zagrywki. Nawet nie patrząc w statystyki, widać, że zbyt często psujemy serwis. Kolejną rzeczą jest decyzyjność przy wysokich piłkach, ale tutaj niestety potrzeba doświadczenia, którego nam brakuje. Myślę, że jeżeli uda nam się to poprawić, to mamy duże szanse z Cuprum – dodał kontuzjowany zawodnik Effectora.



źródło: effectorkielce.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved