Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Ajaccio nadal liderem tabeli, porażka Tours

Ligue A: Ajaccio nadal liderem tabeli, porażka Tours

fot. archiwum

W drugiej kolejce francuskiej ligi największą niespodzianką była porażka Tours z Montpellier w tie-breaku. Kolejne wygrane odniosły zespoły z Ajaccio, Cannes oraz Tuluzy i to one przewodzą w tabeli z kompletem punktów.

Mistrzowie Francji na otwarcie drugiej kolejki ulegli we własnej hali Montpellier. Co gorsza, w połowie trzeciego seta stracili swojego lidera, Davida Konecnego, który z powodu kontuzji lewej ręki musiał opuścić boisko. Przerwa w grze czeskiego atakującego ma wynieść dwa miesiące. Ale gra Tours od początku meczu średnio się układała i strata kluczowego zawodnika była tylko kroplą przepełniającą czarę. W pierwszej partii to goście dysponowali większą siłą ognia i wygrali. Drugi set należał wprawdzie do podopiecznych Maurico Paesa i trzeci, pomimo straty Konecnego, też się udało w bólach wygrać, ale goście dominowali w dwóch kolejnych odsłonach meczu. – Byłem rozczarowany początkiem spotkania. Brakowało nam zaangażowania. Nie potraktowaliśmy serio drużyny z Montpellier. Ale to, co mnie najbardziej irytuje, to wynajdywanie wymówek z powodu kontuzji Davida (Konecnego – przyp. red.) – złościł się po meczu Paes. Jego podopieczni po dwóch kolejkach zajmują dopiero siódme miejsce, Montpellier dziewiąte.

Tours Volley-Ball – Montpellier-Agglomération-Volley U.C. 2:3
(20:25, 25:14, 27:25, 23:25, 10:15)

Podobnie jak Montpellier, również i Beauvais odniosło w czwartkowy wieczór swoje pierwsze zwycięstwo. Z tym że podopieczni Giampaolo Medei mieli łatwiejszego przeciwnika, bo beniaminka, a nie aktualnego mistrza Francji. Najwięcej kłopotów goście mieli w pierwszej partii, bo to gospodarze mieli kilka punktów przewagi (10:5) i nawet jak się udało doprowadzić do remisu (11:11), to w końcówce Tourcoing znów odskoczyło 20:17, 22:19 i wygrało partię. W kolejnych odsłonach meczu to przyjezdni odskakiwali z wynikiem i utrzymywali kilkupunktową przewagę. Jeżeli jest jakiś element, w którym Beauvais szczególnie górowało nad rywalem, to zdecydowanie był to blok – 22 skuteczne „czapy” i tylko 8 Tourcoing, w pozostałych statystykach panował względny remis. – Nie zagraliśmy na swoim poziomie, ale przez cały czas nie przestaliśmy próbować. Trzeba się także nauczyć wygrywać, kiedy nie gra się dobrze – powiedział po meczu Medei.



SAEMS Tourcoing V.B. – Beauvais Oise Université Club 1:3
(25:23, 19:25, 19:25, 19:25)

Ajaccio wygrało kolejne spotkanie bez straty seta, tym razem pokonując Chaumont. Wygrana wcale jednak tak łatwo nie przyszła, bowiem dwa pierwsze sety rozstrzygały się na przewagi, ba, w pierwszej partii przez prawie cały czas to Chaumont miało kilka punktów przewagi. Ale goście zaczęli popełniać błędy, w czym bardzo pomogli wyspiarzom i wkrótce na tablicy wyników pojawił się remis 16:16, a potem atak Walentina Bratoewa dał jego drużynie pierwsze prowadzenie w secie (17:16). Walka punkt za punkt trwała w najlepsze do momentu, kiedy Almeida posłał piłkę w aut. W drugiej partii było już gospodarzom nieco łatwiej, bo prowadzili kilkoma punktami, ale dopuścili do nerwowej końcówki. Nie bez walki było też w secie trzecim. Co ciekawe, siatkarze z Korsyki wcale nie byli skuteczniejsi od rywali w ataku, bloku czy zagrywce, ale najzwyczajniej w świecie popełnili mniej błędów. W pierwszej partii podopieczni Frédérica Ferrandeza zdobyli aż 16 (sic!) punktów po błędach rywala, 14 kolejnych oczek otrzymali w prezencie w dwóch kolejnych partiach. Ajaccio pozostało na fotelu lidera, zaś Chaumont spadło na dziesiąte miejsce.

GFCA Volley-Ball – Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne 3:0
(29:27, 26:24, 25:22)

Siatkarze Narbonne chyba bardzo lubią grać tie-breaki, bo drugi z rzędu mecz rozstrzygnęli w pięciu setach i ponownie z negatywnym dla siebie rezultatem. Tym razem podopieczni Claudio Gewehra musieli uznać wyższość paryżan po bardzo zaciętym meczu. Dość powiedzieć, że aż trzy sety rozstrzygały się na przewagi, a sam mecz trwał prawie dwie i pół godziny. Pomimo problemów z barkiem w drużynie gospodarzy najlepiej punktował Guillermo Falasca, z dorobkiem 26 oczek, wspierany przez Raphaëla Mrozka – 20 oczek. W ekipie ze stolicy Francji nie do zatrzymania był Nikola Gjorgiev, zdobywca 29 punktów, 19 oczek dołożył Dmitri Bahov. Lekkie poczucie niedosytu u siatkarzy Narbonne pozostaje, bo po dwóch długich meczach mają na koncie zaledwie dwa punkty – Tak jak w spotkaniu z Chaumont, było blisko. Brakuje tylko takiego małego „czegoś”, ale to przyjdzie. Jestem tego pewien – powiedział po meczu José Trèfle, środkowy gospodarzy.

Narbonne Volley – Paris Volley 2:3
(21:25, 26:24, 24:26, 26:24, 11:15)

AS Cannes odniosło drugą wygraną w sezonie, tym razem pokonując 3:0 Arago de Sète. W pierwszej partii to goście zaczęli od prowadzenia, ale dzięki dobrej grze Ludovica Castarda i Ewouda Gommansa udało im się najpierw wyrównać, a potem wygrać tę odsłonę meczu. W drugim secie to siatkarze Arago odrobili kilkupunktowe straty (20:20) i doprowadzili do nerwowej końcówki, którą na swoją korzyść rozstrzygnęli ponownie gospodarze. Trzecia partia była już tylko formalnością, bowiem od początku do końca przeważali podopieczni Igora Kolakovicia. Wspomniany już wcześniej Castard był najlepiej punktującym zawodnikiem tego meczu, z dorobkiem 17 oczek, 12 punktów dołożył jego kolega z drużyny, Jonas Aguenier, z czego aż 8 blokiem, co stanowiło połowę dorobku punktowego biało-czerwonych w tym elemencie. W drużynie przeciwnej jedynie Thomasowi Koelewijnowi udało się osiągnąć dorobek dwucyfrowy (10 punktów). Dzięki zwycięstwu AS Cannes zajmuje drugie miejsce w tabeli, ustępując Ajaccio jedynie gorszym stosunkiem setów.

AS Cannes Volley-Ball – Arago de Sète V.B. 3:0
(25:20, 26:24, 25:18)

Dla siatkarzy Lyon Volley własny parkiet okazał się ważnym atutem – w pierwszym meczu przed własną publicznością odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie. Gracze znad Rodanu pokazali lepszą siatkówkę i chociaż obie drużyny popsuły sporo zagrywek w tym spotkaniu – odpowiednio 13 i 12, to gracze Saint Nazaire psuli je w kluczowych momentach. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w drugim secie, gdzie od stanu 18:15 podopieczni Gillesa Gosselina zepsuli ich pięć… Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Władimir Nikołow, który zdobył wprawdzie 15 punktów, ale większość wcale nie atakiem, co mogłaby sugerować pozycja, na której gra. W ataku osiągnął właśnie słabą skuteczność – 23%, ale dołożył 5 asów i 5 punktowych bloków. Niewiele bardziej skuteczny był atakujący drużyny przeciwnej, Ronald Jimenez, który skończył 38% piłek, łącznie notując na koncie 14 oczek.

ASUL Lyon Volley – St-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:0
(25:19, 25:20, 25:23)

Dobrze się zaczął ten sezon dla zespołu z Tuluzy. Spacer’s Toulouse odniosło drugie z rzędu zwycięstwo za trzy punkty i obecnie zajmuje trzecią pozycję w tabeli. Podopieczni Cedrica Enarda wygrali wprawdzie 3:1 z Nantes-Rezé, ale niewiele brakowało, a mecz skończyłby się tie-breakiem. Po wygraniu dwóch pierwszych partii bez większego problemu, w szeregi gości wkradło się rozluźnienie i przegrali trzecią partię. W czwartej przegrywali już 11:16 i wszystko zmierzało ku piątej, kiedy sprawy w swoje ręce wziął Trevor Clevenot i razem z kolegami zaczęli odrabiać straty. Zrobili to bardzo skutecznie i zakończyli mecz w czterech setach. Clevenot obok swojego kolegi z zespołu, Miroslava Gradinarowa, był najskuteczniejszym graczem, zapisując w dorobku 15 punktów.

Nantes Rezé Métropole Volley – Spacer’s Toulouse Volley 1:3
(17:25, 22:25, 25:19, 22:25)

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved