Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Miniony weekend odmienił tabelę zaplecza ekstraklasy

I liga K: Miniony weekend odmienił tabelę zaplecza ekstraklasy

fot. archiwum

Tylko Budowlani Toruń pozostają zespołem, który w tym sezonie nie doznał jeszcze goryczy porażki. W sobotę w trzech setach rozstrzygnął się hit 5. kolejki w Gorlicach. Emocji nie brakowało również w Murowanej Goślinie oraz w Świeciu.

Pięć kolejek w niecały miesiąc rozegrano na zapleczu Orlen Ligi. Teraz pierwszoligowców czeka dwutygodniowa przerwa, którą wszystkie zespoły poświęcą na poprawianie błędów i szlifowanie formy. Tymczasem w ubiegły weekend niespodzianek nie brakowało. Do jednej z nich doszło w Warszawie, gdzie miejscowa Sparta podejmowała Karpaty Krosno. Co prawda zespół z Podkarpacia nie jest tą samą drużyną, która pół roku temu biła się o ekstraklasę, ale podopieczne Dominika Stanisławczyka do Warszawy przyjeżdżały w roli faworyta.

Widać długa podróż nie służyła drużynie z Krosna, która przebudziła się w końcówce seta, doprowadzając do zaciętej walki punkt za punkt. Goście w górze mieli nawet piłkę setową, jednak ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją stronę przeniosły spartanki. Nie mniej emocji było w drugiej odsłonie meczu, która również zakończyła się zwycięstwem gospodyń. W trzeciej partii stołeczne mogły już świętować pierwszą wygraną w tym sezonie. Niestety dla zespołu z Warszawy, jego gra zacięła się przy stanie 24:21, co wykorzystały krośnianki. Po zmianie stron zespołem przeważającym były miejscowe, które wygrały spotkanie 3:1.

W meczu na szczycie spotkały się zespoły z Gorlic i z Łodzi. Gorąca atmosfera udzieliła się nie tylko zawodniczkom i trenerom, ale i innym uczestnikom spotkania, którzy swoje „pięć minut” mieli w końcówce trzeciego seta. W premierowej odsłonie meczu sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz na prowadzeniu były miejscowe, a raz ekipa Macieja Bartodziejskiego. Ostatecznie w końcówce pierwszej partii więcej „zimnej krwi” zachował Ekstrim, wygrywając 25:21. Uskrzydlone zwycięstwem gorliczanki ruszyły do ataku w secie numer dwa, wykorzystując niemal wszystkie potknięcia ŁKS-u. Zespół gości, nieco zagubiony na parkiecie, niemal bez walki oddał drugą odsłonę meczu, przegrywając do 14. Łodzianki zdołały jeszcze podjąć rękawicę. W trzeciej partii miały w górze nawet piłkę setową, jednak sekretarz zawodów dopatrzył się błędu, którego w rzeczywistości nie było. W efekcie zdenerwowane siatkarki ŁKS-u straciły koncentrację w ostatnich akcjach meczu, przegrywając 25:27.



Po słabym początku sezonu ze snu budzą się siatkarki Piotra Sobolewskiego. Goślinianki dołożyły kolejny punkt do kolejki, ale i tak okupują 10. pozycję w ligowej tabeli. Zespół z Wielkopolski tym razem zmierzył się z Budowlanymi Toruń, zawieszając wysoko poprzeczkę ekipie Mariusza Soi. Pierwszą partię bez trudu wygrały torunianki, które obok Zawiszy uważane są za zespół, który może pokusić się o koronę mistrza I ligi. Jednak kiedy dwa kolejne sety wygrała drużyna z Murowanej Gośliny, goście z wrażenia przecierali oczy. Budowlanym udało się doprowadzić do tie-breaka, którego wygrali na przewago do 13. Podopieczne trenera Soi z jednym zaległym meczem znajdują się na 2. pozycji i jak do tej pory są jedynym zespołem, który nie doznał jeszcze porażki.

Skoro o faworytach mowa. Sulechowski Zawisza podejmował u siebie zespół Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Szczyrku. Siatkarki Wiesława Popika i Andrzeja Pecia, przygotowując się do styczniowych kwalifikacji mistrzostw Europy juniorek, ogrywają się na zapleczu Orlen Ligi. Jak do tej pory uczennice z SMS-u pozostawały bez punktów i tylko najwięksi optymiści spodziewali się, że przełamanie nastąpi w Sulechowie. Tymczasem juniorki bardzo korzystnie wypadły w premierowej odsłonie meczu. Jak równy z równym walczyły z bardziej doświadczonym zespołem Zawiszy, przegrywając dopiero w końcówce seta. Mniej szczęścia SMS PZPS miał w kolejnych partiach, które przegrał odpowiednio do 16 i do 15.

Bardzo słaby początek sezonu mają silesianki. Zespół Rafała Kalinowskiego po tym, jak został całkowicie przebudowany i odmłodzony, nie potrafi znaleźć odpowiedniego rytmu. W minioną sobotę Silesia Volley w derbach Śląska podejmowała Jastrzębie Borynia PLKS Pszczynę. Na boisku zespołem dominującym były siatkarki Jarosława Bodysa, które w pierwszej partii dały miejscowym kilka sytuacji na odwrócenie seta. Zespół z Mysłowic z prezentów nie skorzystał, przegrywając 22:25. W drugiej partii jastrzębianki całkowicie zdominowały parkiet, pewnie wygrywając do 13. Co prawda beniaminek z Jastrzębia-Zdroju przegrał trzecią partię, ale po kolejnych dwóch kwadransach gry mógł cieszyć się z trzech punktów.

Do bardzo ciekawego pojedynku doszło w Świeciu. Miejscowy Joker zmierzył się z dotychczasowym wiceliderem tabeli, Sokołowem SA NIKE Węgrów. W pierwszym secie drużyna Roberta Kupisza nadspodziewanie gładko wygrała do 19, by kolejną odsłonę meczu, równie gładko, oddać do 18. Pozostałe dwie partie także kończyły się zdecydowaną wygraną raz jednej, raz drugiej drużyny. W efekcie o losach spotkania musiał rozstrzygnąć tie-break, który należał do Jokera, który z zaległym spotkaniem plasuje się na 7. miejscu w tabeli.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki spotkań oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved