Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miguel Falasca: Nadal musimy pracować i ulepszać naszą grę

Miguel Falasca: Nadal musimy pracować i ulepszać naszą grę

fot. Joanna Skólimowska

Pojedynek PGE Skry z warszawskimi akademikami zgodnie z przypuszczeniami zakończył się w 3 setach. - Cieszę się, że pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem i bez Winiara i Mariusza też potrafimy grać dobrze - powiedział trener mistrzów Polski, Miguel Falasca.

AZS Politechnika Warszawska to obok Effectora Kielce najmłodsza drużyna w tegorocznej PlusLidze. Gdy warszawianie przyjeżdżali do Bełchatowa, ciężko było od nich oczekiwać wygranej, tymczasem młody zespół Jakuba Bednaruka nie odpuścił i w drugiej partii był nawet krok od wygranej. – W pierwszym i trzecim secie rywale pokazali nam, jak się gra w siatkówkę. W drugiej partii można powiedzieć, że mieliśmy dwie szanse, by ją właściwie rozstrzygnąć, by zakończyć seta na naszą korzyść. Niestety, nie udało się, bowiem Skra Bełchatów jest dużo bardziej doświadczoną drużyną. Na pewno cieszymy się, że podjęliśmy walkę i nie spuściliśmy głów. Może ten trzeci set nam troszeczkę podciął skrzydła, ale już teraz podnosimy głowę do góry. Tutaj (w Bełchatowie – przyp. red.) na pewno się ciężko gra i niejedne zespoły, jeszcze lepsze niż nasza drużyna, w tej hali padają – ocenił po meczu kapitan stołecznego AZS-u, Piotr Lipiński.

Szkoleniowiec mistrzów Polski w pojedynku z akademikami ponownie zmienił skład, trochę go też odmładzając. – Bardzo się cieszę, ponieważ móc być kapitanem nawet w takim meczu to jest ogromna przyjemność. Był to chyba mój pierwszy i ostatni raz – śmiał się na konferencji prasowej Karol Kłos. Środkowy zastąpił w roli kapitana Mariusza Wlazłego, który po meczu w Olsztynie otrzymał cztery dni wolnego. PGE Skra, oprócz drugiej partii, wyraźnie przeważała na boisku, prezentując skuteczną siatkówkę – taką, jaką pokazuje od początku sezonu. Po sześciu kolejkach bełchatowianie nadal bezsprzecznie liderują PlusLidze, mając na koncie same wygrane i komplet punktów. Wśród gospodarzy w ostatnim meczu najlepiej prezentował się Facundo Conte, który zdobył dla swojej drużyny 15 punktów, notując 75% skuteczności w ataku. Dobrze prezentowali się też młodzi zawodnicy. MVP został jednak rozgrywający – Nicolas Uriarte, który punktował 5 razy – dwa zagrywką i 3 razy kiwką z drugiej piłki. Umiejętnie też rozłożył ciężar ataku na wszystkich swoich kolegów w zespole. – Wiedzieliśmy przed tym meczem, że jest to młody zespół, że cieszy się graniem w siatkówkę. Widzieliśmy na video, że radzą sobie dobrze, mają bardzo wysokie miejsce w tabeli. Więc jest to dobry zespół i myślę, że jeszcze nie jednym będzie urywał sety bądź wygrywał mecze. My też jednak jesteśmy młodzi i też cieszymy się z gry i było to chyba w tym meczu widać – dodał Karol Kłos, który w tym spotkaniu na swoim koncie zapisał osiem oczek (2 zagrywką, 4 atakiem i 2 blokiem).

Jakub Bednaruk ma w tym roku ciężkie zadanie – ma młody zespół i musi ustrzec go przed tym, by był czerwoną latarnią PlusLigi. Jak na razie udaje mu się to wyśmienicie i stołeczni plasują się dość wysoko w tabeli. Przegrana z mistrzami Polski w żaden sposób nie załamuje akademików, którzy z jedenastoma punktami na koncie walczą o kolejne sety i punkty do ligowego zestawienia. – Nie mam zamiaru rozdzierać szat ani jakoś specjalnie się załamywać, bo nie ma czym. Przez ostatnie parę dni myśleliśmy o tym, by wywalczyć sobie chociaż jedną szansę. Do Bełchatowa przyjeżdża się oczywiście po to, by grać mecz, ale też po to, by dostać jedną szansę na to, by coś się działo, by coś odwrócić. W tym meczu dostaliśmy tę szansę – podano nam rękę, a my tę rękę odtrąciliśmy. Jest to dobra nauczka. Oczywiście nie cieszę się, że Śliwka wywalił te dwie piłki w aut (końcówka drugiej partii – przyp. red), ale cieszę się, że poznał to uczucie. To były ważne momenty i niech ci młodzi ludzie uczą się w nich grać. Głupio przegraliśmy tego drugiego seta, ponieważ ostatnie cztery punkty oddaliśmy swoimi błędami, ale nie robię z tego żadnej tragedii – powiedział po spotkaniu ze Skrą Bełchatów Jakub Bednaruk.



Bełchatowianie, dla których sezon od początku układa się w najlepszy z możliwych sposobów, podeszli do spotkania w trochę zmienionym składzie, ale w pełni zmotywowani. Ponownie mogli liczyć na swoją dobrą zagrywkę, skuteczny blok, a przede wszystkim na zespołowość w swoich poczynaniach. Oprócz bloku w każdym innym elemencie wyraźnie przeważali nad rywalami, a z postawy drużyny zadowolony był szkoleniowiec mistrzów Polski. – Ogólnie zagraliśmy bardzo dobrze w ataku. Momentami, kiedy rywale zmieniali rytm w tym elemencie, mieliśmy problemy z zatrzymaniem ich ataków z wysokich piłek. Jesteśmy mocnym zespołem z dobrym blokiem na wysokich piłkach, więc warszawianie próbowali coś w swoim ataku zmienić i mieli swoje momenty w drugim secie – powiedział Miguel Falasca, który ocenił też grę swoich podopiecznych. – Patrząc całościowo na ten mecz, jestem usatysfakcjonowany z występu mojego zespołu. Nadal jednak musimy pracować i ulepszać naszą grę. Cieszę się zwłaszcza z gry kilku chłopaków, np. Wojtka Włodarczyka czy Maćka Muzaja, dla którego to był pierwszy cały mecz w pierwszej szóstce, więc jestem z niego zadowolony. Jestem pewny, że będziemy z niego częściej korzystać w przyszłości. Cieszę się również z tego, że pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem i bez Winiara i Mariusza też potrafimy grać dobrze – zakończył szkoleniowiec PGE Skry.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved