Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrzowie Polski za silni dla warszawskich akademików

PlusLiga: Mistrzowie Polski za silni dla warszawskich akademików

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Bełchatowianie dopisali do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Mistrzowie Polski mogli poczuć się zagrożeni szczególnie w drugim secie, rozstrzygniętym dopiero po walce na przewagi. W pozostałych dwóch odsłonach siatkarze ze stolicy byli jednak bezradni.

Skra do meczu z warszawskim zespołem przystąpiła bez Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego w składzie. Atakującego w wyjściowym składzie zastąpił młody Maciej Muzaj. Obie drużyny całe spotkanie rozpoczęły nerwowo i głównie po błędach AZS-u gospodarze odskoczyli szybko na 3:0, choć chwilę później po ich pomyłkach na czele byli przyjezdni (4:3). Blok Conte oraz kontry Włodarczyka i Muzaja przywróciły prowadzenie na stronę Skry (7:4). W kolejnych akcjach obie drużyny starały się atakować skutecznie, ale lepiej wychodziło to bełchatowianom, którzy po kontrze Srećko Lisinaca odskoczyli na 12:7. Pierwszą przerwę wykorzystał wtedy trener Bednaruk. Jego drużyna grała ambitnie i nie pozwoliła rywalom bardziej odskoczyć, a przewaga na korzyść mistrzów Polski oscylowała w okolicach trzech-pięciu punktów (14:11, 16:11). Sytuacja zmieniła się, gdy w polu zagrywki stanął Facundo Conte. Argentyńczyk najpierw punktował bezpośrednio zza linii dziewiątego metra, następnie w bloku dobrze popracował Włodarczyk i ekipa z Bełchatowa przewodziła już 19:12. Przerwa, o którą poprosił trener AZS-u, nie wybiła z rytmu Conte, który po wznowieniu gry znowu punktował zagrywką (20:12). Przewaga PGE Skry nie podlegała dyskusji i drużyna Miguela Falaski wygrała seta do 17.

Warszawski zespół kolejną odsłonę rozpoczął już lepiej i po skutecznym bloku prowadził 2:0. Bełchatowianie co prawda od razu wyrównali, ale tym razem przyjezdni walczyli z rywalami jak równy z równym, mając nad nimi delikatną przewagę (4:3, 5:4). Ta wzrosła do dwóch punktów, gdy w bloku popracował Sacharewicz (7:5). Akademicy złapali wiatr w żagle i po dwóch pojedynczych blokach najpierw Śliwki, a następnie Filipa na Muzaju przewodzili już 10:7. Mistrzowie Polski szybko zaczęli pracować i  sprzyjało im szczęście. Po uderzeniu Karola Kłosa, które wyrównało stan seta na 11:11, interweniował trener Bednaruk, prosząc o czas. Bełchatowianie nie odpuszczali i chwilę później prowadzili już 14:12, po skutecznym bloku Kłosa. Od tego momentu to mistrzowie Polski przewodzili grze, a przy stanie 17:15 trener Falasca postanowił dokonać podwójnej zmiany i na boisku pojawili się Brdjović i Marechal. Wtedy Aleksander Śliwka wykorzystał kontrę i był remis 17:17. Akademicy starali się jak mogli, a to przyniosło efekt po kilku akcjach, kiedy to po błędach przeciwników objęli prowadzenie 21:19. Drużyna trenera Bednaruka w końcówce miała okazję, by wyjść na prowadzenie 23:21, ale Śliwka uderzył w aut i był remis. Ciężar gry w tej części seta wziął na siebie Filip i to po jego zbiciu Politechnika miała piłkę setową, zmarnował ją jednak autowym atakiem Śliwka. W kolejnej akcji Lisinac posłał na stronę rywali asa serwisowego i sytuacja diametralnie zmieniła się na korzyść gospodarzy (25:24). Natomiast po czasie, o który poprosił Bednaruk, Conte uderzył po bloku i zakończył seta wygraną Skry (26:24).

Po blokach Muzaja, a następnie Kłosa PGE Skra wypracowała sobie trzypunktowe prowadzenie 4:1, które od razu też podwyższył Radomski – atakiem w aut. Wtedy też przerwę wykorzystał szkoleniowiec akademików. Po niej Nicolas Uriarte punktował z pola zagrywki i dystans dzielący oba zespoły wynosił już pięć punktów (6:1). Bełchatowianie uruchomili swoją najpotężniejszą broń – zagrywkę i po punkcie zdobytym przez Kłosa prowadzili już 9:3. Po kontrze Lisinaca drugą już przerwę na żądanie wykorzystał Bednaruk (5:11), bowiem Skra radziła sobie z coraz lepiej. Chwila oddechu i mobilizacji sprawiła, że gra AZS-u wyglądała trochę lepiej, a pojedynczym blokiem na serbskim środkowym popisał się Bartłomiej Mordyl (7:11). Nadal jednak inicjatywa należała do gospodarzy, którzy prowadzili, po kontrze Włodarczyka, na drugim czasie technicznym 16:10. Kiedy Filip uderzył w aut, przewaga bełchatowian wynosiła już siedem punktów (18:11). Kolejny błąd przyjezdnych pozwolił Skrze wejść w najważniejszą część seta z ośmioma punktami nadwyżki (21:13). Nic się nie zmieniło już do samego końca i mistrzowie Polski zakończyli cały pojedynek w trzech setach.



MVP: Nicolas Uriarte (PGE Skra Bełchatów)

Skra Bełchatów – AZS Politechnika Warszawska 3:0
(25:17, 26:24, 25:16)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (10), Kłos (8), Conte (15), Muzaj (8), Uriarte (5), Włodarczyk (7), Piechocki (libero) oraz Wrona, Badura, Brdjović, Tille i Marechal (2)
AZS: Radomski (7), Lipiński (1), Lemański (3), Filip (10), Śliwka (8), Sacharewicz (2), Olenderek (libero) oraz Strzeżek (2), Bieńkowski (1), Gregorewicz i Mordyl (1)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved