Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Emocje w trzecim secie, Resovia wciąż na fali

PlusLiga: Emocje w trzecim secie, Resovia wciąż na fali

fot. plusliga.pl

Aktualni wicemistrzowie Polski byli niewątpliwie faworytem meczu z Indykpolem AZS-em Olsztyn. W dwóch pierwszych setach niepodzielnie panowali na boisku, jedynie w trzeciej odsłonie była zacięta rywalizacja. Resovia zatem wciąż jest niepokonana.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, ale kiedy zablokowany został Levi Cabral, wicemistrzowie Polski prowadzili 4:2. Niewielka różnica punktowa cały czas się utrzymywała,  ale warto też wspomnieć o zmianach, jakich w składzie dokonał Andrzej Kowal. W wyjściowym składzie znaleźli się m.in. Dawid Dryja, Paul Lotman czy Marko Ivović. Po ataku tego pierwszego zespoły zeszły na przerwę techniczną. (8:6). Po powrocie na boisko za sprawą błędów rywali rzeszowianie odskoczyli na trzy oczka, a kiedy z lewego skrzydła skutecznie uderzył Ivović i doszły do tego kolejne błędy AZS-u, zrobiło się 12:8. Dobre akcje Piotra Haina i błędy rywali sprawiły, że akademicy zbliżyli się na jeden punkt (12:13). Na przerwie technicznej, po bloku na Pawle Adamajtisie przegrywali jednak 13:16. Resovia powoli przejmowała kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, po ataku Jochena Schoepsa było już 18:14 i o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Gospodarze grali bardzo mocno skoncentrowani i utrzymywali prowadzenie, kiedy Hain zatrzymał Piotra Nowakowskiego , przyjezdni zbliżyli się wprawdzie na 18:20. Po kolejnym bloku na Pawle Adamajtisie o drugą przerwę poprosił Krzysztof Stelmach. Na nic to się jednak zdało, po kolejnym błędzie olsztynian, tym razem autowej kiwce Macieja Dobrowolskiego, miejscowi mieli już piłki setowe (24:19). Tę cześć meczu zakończył blok na Ogurcaku.

Kolejną odsłonę od udanego ataku rozpoczął Marko Ivović, a po akcjach Lotmana, Nowakowskiego i Schoepsa było już 4:0, swoje w tej sytuacji zrobiła kapitalna zagrywka rzeszowian. O czas poprosił Krzysztof Stelmach, na nic to się jednak zdało, bowiem wicemistrzowie Polski dalej byli w natarciu. Bezradni olsztynianie mylili się i po autowym ataku Adamajtisa przegrywali na przerwie technicznej 2:8. Resovia w przeciwieństwie do rywali nie miała kłopotów w ataku i przy stanie 3:10 trener Krzysztof Stelmach miał już wykorzystane obie przysługujące mu przerwy. Znakomicie działał także blok gospodarzy, którzy w dalszym ciągu byli bezradni w ataku (13:4). Po ataku Paula Lotmana rzeszowianie na przerwę techniczną zeszli aż z ośmiopunktową przewagą, którą po kolejnym bloku, a następnie atakach Schoepsa powiększyli (19:8). Wysoka przewaga pozwalała miejscowym na pełną kontrolę i grę na luzie. Olsztynianom nie pomogło nawet dobre wejście Grzegorza Szymańskiego. Po ataku Dawida Konarskiego podopieczni Andrzeja Kowala mieli już piłki setowe (24:15). Olsztynianie obronili jedną z nich, ale wobec ataku Ivovicia byli już bezradni.

Grzegorz Szymański pozostał na boisku w trzecim secie, ale rozpoczął od autowego ataku. Początek tej partii był wyrównany. Przy zagrywce Schoepsa Resovia odskoczyła na 5:3, ale po dobrych akcjach Piotra Łuki był już remis 5:5. Na przerwie technicznej gospodarze prowadzili zaledwie jednym oczkiem. Po niej siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze, chociaż obie ekipy nie ustrzegły się błędów. Po pomyłce Lotmana i bloku na Ivoviciu olsztynianie odskoczyli na 11:9. Po asie serwisowym Schoepsa na tablicy był już remis i o czas poprosił Krzysztof Stelmach. Obie ekipy cały czas były „w kontakcie”. Akademicy wprawdzie odskoczyli na dwa oczka, ale po chwili znów był remis po ataku Nikołaja Penczewa. Na przerwie technicznej, po dwóch nieudanych atakach Szymańskiego minimalnie prowadzili gospodarze (16:15). Po błędzie Dawida Dryji było już 20:18 dla gości i o czas poprosił Andrzej Kowal. Dobre ataki gospodarzy i błędy AZS-u sprawiły, że wkrótce to Resovia była na prowadzeniu 21:20. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Po ataku Piotra Nowakowskiego Resovia miała piłkę meczową (24:23), następnie atakował Konarski, ale wideoweryfikacja wykazała błąd i ostatecznie doszło do gry na przewagi, w której po dobrych zagrywkach Dawida Dryi lepsi okazali się rzeszowianie.



MVP: Marko Ivović

Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:0
(25:20, 25:16, 29:27)

Składy zespołów:
Resovia: Lotman (7), Nowakowski (6), Ivović (19), Schoeps (12), Drzyzga, Dryja (5), Ignaczak (libero) oraz Tichacek, Konarski (7), Perłowski i N. Penczew (3)
AZS: Dobrowolski, Zniszczoł  (4), Adamajtis (6), Hain (9), Ogurcak (5), Cabral (1), Potera (libero) oraz Szymański (10), Łuka (6) i Zatko

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved