Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Artur Popko: Bardzo nam zależy na mistrzostwach Europy 2017

Artur Popko: Bardzo nam zależy na mistrzostwach Europy 2017

fot. archiwum

Trochę ponad miesiąc temu w Katowicach trwała feta po zdobyciu przez reprezentację Polski mistrzostwa świata, w turnieju organizowanym w naszym kraju. Już teraz Artur Popko zdradza, że są plany organizacji w Polsce kolejnej imprezy tej rangi.

Minął miesiąc od siatkarskiej bajki ze Spodka. Kiedy następne mistrzostwa w Polsce?

Artur Popko: – Plany mamy. Złożyliśmy wniosek o organizację mistrzostw Europy w 2017, czy je dostaniemy, wyjaśni się do końca tego tygodnia. Bardzo nam na nich zależy. Co do mistrzostw świata, to w najbliższym tygodniu jest kongres FIVB, podczas którego będą rozmowy o najbliższych turniejach. Na dzień dzisiejszy wiadomo tylko tyle, że następne mistrzostwa świata kobiet będą w Japonii. My chcielibyśmy do Polski sprowadzić mistrzostwa świata kobiet w 2022 roku. Bo wierzymy, że do tego momentu będzie dobra drużyna, to jest odpowiedni czas na zbudowanie takiej. Przygotowania organizacyjne są dla nas tak samo ważne jak to, by mieć reprezentację, która będzie się podczas tego turnieju liczyć w walce.

A mistrzostwa mężczyzn? Pojawiły się głosy, że może nawet warto się zgłosić już po następne, w 2018.



To się rozstrzygnie w przyszłym tygodniu. Po rozmowach na kongresie, który się zaczyna 30 października, będziemy wiedzieli, czy warto stawać do tego wyścigu już teraz. Czy będziemy w stanie zapłacić za prawa do tego najbliższego turnieju tyle, ile światowa federacja oczekuje. A rywali mamy bardzo zamożnych, między innymi Katar, Japonię. Na proponowane przez rywali kwoty na pewno nas nie stać. Ale nasze atuty to kibice, pasja, organizacja, święto siatkówki, którego rywale nie stworzą. I to też będzie brane pod uwagę.

A prawa będą droższe niż w 2007, gdy Polsat zapłacił za nie ok. 15 mln euro?

Różnica polega na tym, że teraz my już wiemy, ile możemy zapłacić, żeby to było rozsądne przedsięwzięcie. Na co nas stać. Oczywiście nas i partnera medialnego, który wziąłby drugą część praw.

Czyli znów byłby to mundial w formule z Polsatem, ale już pewnie przy innym podziale: tym razem to wy kupicie prawa marketingowe, a Polsat tylko telewizyjne?

Polsat jest naszym sprawdzonym partnerem, wiarygodnym. To, że nam zaufał kilka lat temu, gdy zaczynaliśmy, na pewno otwiera możliwość rozmowy na temat ponownej współpracy. Ale czy to będzie akurat Polsat, nie wiem. Na pewno FIVB już raczej nie sprzeda praw w całości, podzieli je na marketing i TV.

A wy jako związek zadbacie, żeby następne mistrzostwa już nie były zakodowane?

To jest zadanie międzynarodowych federacji, CEV i FIVB. Nawet przy mistrzostwach Europy, przy mniejszej skali, my będziemy mieć jako związek prawa organizacyjne i marketingowe. Telewizyjnych nie. Więc to nie nasza decyzja.

Ale głos Polski się liczy w międzynarodowych federacjach, Mirosław Przedpełski jest wiceprezydentem FIVB. Może warto przekonać działaczy choćby do formuły znanej z UEFA: że podczas mistrzostw przynajmniej jeden mecz dziennie musi być w otwartej TV, w tym mecze gospodarzy.

Możliwości postawienia takiego warunku na pewno są. A jak będzie, to zobaczymy. W przypadku mistrzostw Europy prawa sprzedaje pośrednik, włoski Infront. FIVB prawa na najważniejsze rynki sprzedaje sama.

Dla FIVB kodowanie nie było problemem?

Oni patrzą globalnie. I globalnie to problemem nie było. Byli bardzo zadowoleni ze standardu transmisji zapewnionego przez Polsat, najlepszego w historii mundiali, z zagranicznych komentatorów, o których stacja zadbała. Transmisje zostały sprzedane do 168 krajów. Cel osiągnięty.

A na związku kodowanie się nie zemściło?

Na pewno lepiej by było, gdyby mistrzostwa mogły dotrzeć do szerszej publiczności. Z drugiej strony, kibice siatkówki raczej dostęp do Cyfrowego Polsatu mają. I publiczność mimo kodowania była milionowa. Blisko 600 tysięcy osób obejrzało mistrzostwa na żywo. Kraków, Bydgoszcz, Gdańsk miały nawet bez Polaków świetną frekwencję. No i nasza drużyna jak grała… Impreza rosła wraz z nią. Poza tym, my nie możemy o kodowaniu rozmawiać jak o koncercie życzeń, bo w 2008 roku była określona sytuacja: prawa mogliśmy zdobyć tylko dzięki temu, że Polsat je kupił. Związku nie było stać ani nie miał żadnego innego partnera, który by ten ciężar udźwignął. Polsat zaufał nam, kupił. W FIVB za czasów Rubena Acosty nie było trybu negocjacji. Tylko: kupujesz albo nie kupujesz. Jeśli nie, to pewnie MŚ wróciłyby do Japonii. Więc Polsat musiał zapłacić dużo i to potem wpłynęło na decyzję o kodowaniu. A dziś jest zupełnie inna sytuacja w FIVB. Jest inny szef, inne podejście. Polsat jest mądrzejszy o doświadczenia z mundialu. My też. I jesteśmy innym związkiem niż wtedy. Od 2004 do dziś budżet nam urósł dwudziestokrotnie.

Ile to jest milionów? Na ostatnim zjeździe zakładaliście, że 90 mln, czyli na poziomie PZPN, najbogatszego w Polsce związku sportowego.

W tym roku jest dużo powyżej stu milionów. Bo rok 2014 jest ze względu na mundial wyjątkowy. A w roku normalnym to jest rzeczywiście ok. 90 mln, z czego dotacje z ministerstwa to około 30 procent. W tym oczywiście program szkolenia młodzieży, który prowadzimy razem z Ministerstwem Sportu. Na start tych siatkarskich orlików w ubiegłym roku dostaliśmy 30 mln złotych. A teraz dostajemy po 12-13 mln. Na wszystkie cele ściśle sportowe: szkolenie, reprezentacje, wydajemy 67 procent budżetu.

Ile udało się zarobić na mundialu? Przed nim szacował pan wpływy z biletów na 18 mln złotych.

A uzbierała się kwota dużo wyższa.

O ile wyższa?

Nie wiem, czy będziemy podawali tę kwotę. Na początku grudnia robimy z Polsatem konferencję podsumowującą mistrzostwa, ale jeszcze nie wiemy, które informacje będziemy przekazywać, niektóre są objęte tajemnicą handlową. Na pewno mundial się zbilansował.

Cały wywiad Pawła Wilkowicza w serwisie sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved