Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Russell Holmes: Siatkówkę czuć tu w powietrzu

Russell Holmes: Siatkówkę czuć tu w powietrzu

fot. archiwum

Asseco Resovia wygrała 3:0 w Kędzierzynie-Koźlu z mającą duże problemy ZAKSĄ. Swój udział w wygranej miał Russell Holmes, który wrócił do PlusLigi po rocznej przygodzie w Turcji. - Stać nas na wygrane w Polsce i Lidze Mistrzów - przyznał amerykański środkowy.

Pomimo wygranej 3:0 to nie było dla was łatwe spotkanie. ZAKSA może i jest w kryzysie, ale na boisku przed nikim się nie położy. Mieliście okazję przekonać się o tym w pierwszej, najbardziej zaciętej partii.

Russell Holmes: – Nigdy nie gra się łatwo na wyjeździe, gdziekolwiek by to było. Wszyscy zawodnicy, którzy pojawili się na boisku, zagrali dobre spotkanie, a przede wszystkim udźwignęli ciężar tego meczu w każdym z trudnych momentów. Po zaciętym pierwszym secie pozostaliśmy cały czas skoncentrowani i skupieni na tym, by wygrać z ZAKSĄ, a w szczególności, żeby cały czas walczyć na sto procent. Wynik końcowy to 3:0, więc możemy być szczęśliwi, że wykonaliśmy wszystko, co sobie zaplanowaliśmy.



W pierwszych dwóch setach oba zespoły popełniały dużo prostych błędów. Podobne mecze między ZAKSĄ a Resovią już się w historii trafiały i rzeszowianie często nie wychodzili z nich zwycięsko. Co tym razem zadziałało na waszą korzyść?

– Celna uwaga. Na początku faktycznie popełnialiśmy trochę prostych, niewymuszonych i niepotrzebnych błędów. Może to wynikało po trochu z braku skupienia w początkowej fazie spotkania, a może po prostu podjęliśmy kilka złych wyborów i źle się to dla nas skończyło. Podsumowując jednak cały mecz, można ten początek puścić w niepamięć, bo później byliśmy nastawieni tylko i wyłącznie na spełnienie celu – wygraną. Potrafiliśmy na dłuższym dystansie zagrać bez błędów i to przyniosło dobry efekt w postaci trzech punktów.

Jesteście kolejną ekipą, która bezwzględnie wykorzystała słabszy okres w grze Lucasa Loha. Czy taktyka zagrywki w Brazylijczyka była w tym meczu kluczem do zwycięstwa?

– Wydaje mi się, że w pierwszych dwóch meczach w sezonie Lucas Loh przyjmował całkiem nieźle i raczej nie dawał powodów do tego, by to właśnie w niego celować zagrywką. Później coś się w jego grze zmieniło i także w naszej przedmeczowej taktyce to on był naszym celem. Staraliśmy się wywierać presję zagrywką wyłącznie na nim i to się udawało. Mieliśmy unikać zagrywki w libero, który oprócz swojej strefy przyjmował także częściowo piłki kierowane w Kooya. Wydaje mi się, że Zatorski spełnił swoją rolę, ale my wypełniliśmy też swoje zadanie i nękaliśmy Lucasa. To był jeden z najważniejszych elementów w tym spotkaniu.

Resovia w tym sezonie jest wyjątkowo silna – w jej szeregach gra przecież aż pięciu mistrzów świata i jeden brązowy medalista. To jest już na papierze taki „straszak” na inne ekipy?

– (uśmiech) Mamy bardzo mocną grupę chłopaków zarówno na boisku, jak i poza nim. Przede wszystkim ten skład ma głębię i praktycznie w każdym momencie z ławki może podnieść się ktoś, kto kilka minut później zmieni losy meczu bądź zadecyduje o wygranej. Dla mnie jest to dużą nobilitacją i zaszczytem być częścią tak solidnej i wyrównanej ekipy, bo tu każdy jest znakomitym siatkarzem. Czy się nas boją? Wszystko zawsze i tak weryfikuje boisko.

Niedługo czeka was inauguracja zmagań w europejskich pucharach. Resovia dysponuje składem, który naprawdę może wiele osiągnąć i być może zdobyć upragniony puchar Ligi Mistrzów. Jak ty patrzysz na ten temat – Resovię stać na taki sukces?

– Każdy sportowiec, każda osoba, która o coś walczy i konkuruje z kimś, zawsze ma przed sobą tę dalszą perspektywę i wizję tego, o co jeszcze może zawalczyć. Zawsze chcemy czegoś więcej. To, co ten klub w ostatnich latach osiągnął, to i tak bardzo wiele, bo oprócz dwóch złotych medali PlusLigi było też zeszłoroczne srebro. Klub ma wielkie cele i wysokie oczekiwania. Jestem podekscytowany tym, że mogę dołożyć do tego swoją cegiełkę. Mamy potencjał, by być w strefie medalowej i z powodzeniem walczyć o mistrzostwo Polski. Stać nas także na wygraną w europejskich pucharach i na pewno będziemy starali się jak najlepiej reprezentować w tych rozgrywkach siebie, klub i Polskę.

W polskiej lidze nie jesteś „świeżakiem”, ale miałeś rok przerwy od gry nad Wisłą. Jak wspominasz swój roczny pobyt w Turcji?

– Te ligi są naprawdę bardzo konkurencyjne i w obu siatkówka jest na najwyższym poziomie. Jedyną rażącą różnicą jest oczywiście kultura. Jeśli patrzeć tylko na siatkówkę, to nie ma między nimi przepaści. W obu krajach poziom jest wysoki, jest dużo wielkich nazwisk, są zespoły bardzo mocne i te trochę słabsze. Dla mnie rok spędzony w Turcji był świetnym doświadczeniem zarówno na boisku, jak i poza nim. Z mojego punktu widzenia zbieranie doświadczeń w różnych krajach, na różnych poziomach jest czymś nieocenionym. Każdy klub i każdy nowy zespół uczy cię czegoś nowego, więc ja nie żałuję podjętej decyzji i bardzo się cieszę, że te kilka miesięcy byłem w Turcji. Na pewno będę pamiętał długo czas tam spędzony. Mówiłem już we wcześniejszych wywiadach, że jestem bardzo zadowolony, że wróciłem do Polski i mogę znów być częścią ligowej historii. Fajnie jest móc zostawić swój ślad w kraju, który ma takie tradycje, historię i miłość do siatkówki. Siatkówkę czuć tu w powietrzu zwłaszcza po mistrzostwie świata, które ostatnio zdobyliście.

Reprezentacja USA mężczyzn nie zabłysnęła w mistrzostwach świata i nie znalazła się w czołowej szóstce. Sezon kadrowy nie był jednak ubogi w sukcesy – wygraliście Ligę Światową. Uważasz, że rok 2014 w reprezentacji był dla was udany?

– Osobiście byłem bardzo zadowolony z tego, że mogłem być częścią zespołu narodowego. Sukces, jakim był złoty medal Ligi Światowej zdobyty we Włoszech, był w tym momencie czymś niesamowitym. To był świetny czas. Uważam, że nasza kadra co roku jest lepsza, poprawia pewne elementy i staje się coraz groźniejsza dla innych ekip. Oczywiście dalej mamy nad czym pracować, co pokazały nam na przykład mistrzostwa świata, ale jestem optymistycznie nastawiony. Tak trudny mecz jak ten z Argentyną na mundialu wiele nas nauczył i na pewno każdy z nas wyciągnął z niego bardzo dużo. Myślę, że ten sezon dał wszystkim takiego pozytywnego kopa do ciężkiej pracy w klubie i w kolejnym letnim okresie reprezentacyjnym.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved