Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lemański: Nic nie dzieje się przypadkiem

Bartłomiej Lemański: Nic nie dzieje się przypadkiem

fot. archiwum

Wygrana AZS-u Politechniki Warszawskiej z Cuprum Lubin to czwarte zwycięstwo stołecznej drużyny na pięć rozegranych meczów. - W każdym elemencie staraliśmy się dać coś od siebie - tak po spotkaniu mówił środkowy warszawian, Bartłomiej Lemański.

W pierwszych dwóch setach środowego spotkania prym wiedli gospodarze. Zwycięstwa do 20 i 21 punktów pozwalały warszawianom powoli myśleć o wygraniu meczu. – W każdym elemencie staraliśmy się dać coś od siebie, nie eliminować niczego w naszej grze. Chcieliśmy się skupić na naszej zagrywce, żeby była jak najlepsza, żeby odrzuciła przeciwników od siatki. Czy to się udało? Trudno powiedzieć, ale wygraliśmy i to jest najważniejsze – powiedział po meczu młody zawodnik AZS-u, Bartłomiej Lemański. Kolejna odsłona spotkania nie była już tak szczęśliwa dla miejscowych. Podopieczni Jakuba Bednaruka niespodziewanie ulegli lubinianom 17:25. – Przyczyną były pewne wygrane, pierwsze dwa sety, które wygraliśmy do 20 i 21. Poczuliśmy się zbyt pewnie, trochę się rozluźniliśmy i trzecia partia nam nie wyszła. Koncentracja spadła najbardziej – tłumaczył środkowy gospodarzy. Po tak porażce w tej odsłonie zawodnicy AZS-u Warszawa powrócili na boisko, by przypieczętować zwycięstwo. – Trener trochę nas uspokajał. Powiedział, że jest w porządku, że gramy dalej i nic się nie dzieje. Strata jednego seta to nic strasznego. Dalej mamy trzy punkty, więc jest w porządku – zdradził Lemański.

Warszawianie nie ustrzegli się błędów. Choć dziewięć zepsutych zagrywek wydaje się być małą liczbą pomyłek przy dwudziestu błędach przeciwnika w tym elemencie, to jednak była to również bolączka podopiecznych Bednaruka. – Nic się nie dzieje przypadkiem. Bardzo trudno było nam podejść do zespołu z Lubina, ponieważ jest nowy w lidze. Nie wiedzieliśmy, jak się nastawić. Ciężko było o jakieś konkretne założenia taktyczne. Mogliśmy tylko wyciągać wnioski z ich dotychczasowych meczów w PlusLidze – mówił Lemański, tłumacząc postawę swojego zespołu.

Już w przyszłą sobotę (25.10) warszawianom przyjdzie zmierzyć się z mistrzami Polski w bełchatowskiej hali Energia. Debiutujący w lidze Lemański będzie miał okazję zmierzyć nie tylko z najlepszym zespołem ubiegłorocznych rozgrywek, ale także z mistrzami świata. – Nie myśleliśmy jeszcze o tym. Skupiliśmy się na tym meczu. Przed konkretnym spotkaniem nie myślimy o następnym. Na pewno jestem podekscytowany tym, że mam szansę zagrać z mistrzami Polski, z niektórymi z mistrzów świata. Jest to dla mnie coś niesamowitego, ale o samym spotkaniu jeszcze nie zdążyłem pomyśleć – zaznaczył młody środkowy. Dodał także, że czuje duży respekt przed bardziej doświadczonymi zawodnikami. – Każdy zawodnik stojący po drugiej stronie siatki jest ode mnie dużo bardziej doświadczony. Trudno mi podejść inaczej do pojedynczego zawodnika, skoro każdy jest ode mnie lepszy, silniejszy, „większy”. Nie jest to dla mnie łatwe, ale staram się sobie z tym radzić – zakończył Lemański.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved