Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ł. Kadziewicz: Walka o fazę play-off będzie ciekawsza niż o medale

Ł. Kadziewicz: Walka o fazę play-off będzie ciekawsza niż o medale

fot. shahter-vc.by

- Na pewno nie było łatwo po porażkach z Resovią (1:3) i Skrą Bełchatów (0:3), ale to przecież zespoły, które w tym sezonie - tak uważam - namieszają nie tylko na krajowym podwórku - mówi o początku sezonu Łukasz Kadziewicz, środkowy Cuprum Lubin.

Cuprum Lubin rozpoczął swoje historyczne występy w PlusLidze od dwóch porażek z polskimi potęgami – Asseco Resovią Rzeszów oraz PGE Skrą Bełchatów. Dwie następne kolejki to jednak dwa zwycięstwa i pierwszy nieoczekiwany wynik – triumf nad kędzierzyńską ZAKSĄ. – Na pewno nie było łatwo po porażkach z Resovią (1:3) i Skrą Bełchatów (0:3), ale to przecież zespoły, które w tym sezonie – tak uważam – namieszają nie tylko na krajowym podwórku. Źle, gdy rozpoczyna się od dwóch przegranych, ale szybko przyszła niespodzianka w Kędzierzynie, a po niej zwycięstwo z Olsztynem po twardym, ligowym boju – zaznacza na łamach Gazety Wrocławskiej popularny „Kadziu”, który w środowym spotkaniu ze stołeczną ekipą spodziewa się dużych emocji i ciężkiej przeprawy. – W najbliższej kolejce gramy w Warszawie z Politechniką i też można spodziewać się wojny. To taka liga, że bitew powinno być więcej, bo większość ekip jest na zbliżonym poziomie – podkreśla Kadziewicz.

Wicemistrz świata z 2006 roku zdaje sobie sprawę, kto jest faworytem ligi. – Z przodu są cztery zespoły: Skra, Jastrzębski Węgiel, Resovia i ZAKSA, która zaliczyła jednak dość poważny falstart. No i gdański Lotos jeszcze, z nowym trenerem, Andreą Anastasim, zanotował całkiem niezły początek. To nie są kluby, lecz przedsiębiorstwa sportowe, zatem do rywalizacji z nimi należy podchodzić z chłodną głową – wyjaśnia. Były reprezentant Polski nie wybiega myślami w przyszłość i na razie skupia się tylko na występach w lubińskim zespole. – Życie sportowca jest jedną wielką niewiadomą. Miałem już tyle planów, a nic z nich nie wyszło. Ja się w Lubinie dobrze czuję, a i szefowie nie najgorzej odbierają naszą współpracę – dodaje charyzmatyczny zawodnik, zaznaczając, że chciałby jak najdłużej grać w siatkówkę, lecz wszystko zależy od organizmu. – Trudno to kontrolować. Moje ciało dojrzewało późno, nigdy nie byłem ani bardzo skoczny, ani bardzo mocny. Nie jestem też bardzo zdewastowany, ani nie jestem w ciąży spożywczej, dlatego chciałbym grać jak najdłużej. To moja praca i moje hobby. Coś, co pozwala wstać wcześnie rano i być nakręconym. Warto się zastanawiać nad przyszłością, ale teraz chcę jeszcze pograć – tłumaczy 34-latek.

Można powiedzieć, że „Kadziu” to siatkarski obieżyświat. Oprócz Polski grał w takich krajach jak Rosja, Białoruś, Włochy czy nawet egzotyczny Katar. Czy po zakończeniu kariery chciałby pozostać przy tym sporcie? – Na pewno. Nie zastanawiałem się jeszcze w jakiej roli, bo życie lubi pisać swoje scenariusze. Każdy z nas myśli sobie z wiekiem, że coś by poprowadził czy zorganizował lepiej. Bez wątpienia chciałbym przy sporcie działać aktywnie i spróbować się w nowej roli. Nie zostanę przecież nagle fizykiem albo mechanikiem samochodowym, bo nie mam o tym pojęcia – stwierdza środkowy, który uważa, że poza Resovią, Skrą, ZAKSĄ i Jastrzębskim Węglem pozostałe drużyny prezentują podobny poziom sportowy. – Poza wspomnianą na początku czwórką reszta drużyn jest na podobnym poziomie. W mojej opinii walka o play-off będzie ciekawsza niż o medale – kończy Łukasz Kadziewicz.



źródło: gazetawroclawska.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved