Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Wojciech Kasperski: Musimy cierpliwie pracować

Wojciech Kasperski: Musimy cierpliwie pracować

fot. archiwum

- Naszym problemem są kontuzje. Ciężko jest trenować z dwoma zdrowymi przyjmującymi - powiedział trener Volleya Rybnik, Wojciech Kasperski. Rybniczanie w meczu z Czarnymi nie mogli skorzystać z trzech graczy odpowiadających za przyjęcie.

Drugoligowe otwarcie nowej hali w Rybniku nie było najlepsze – przegraliście z Czarnymi Katowice 0:3. W pierwszym secie była walka z waszej strony, później już niestety nie. Jak oceni pan to spotkanie?

Wojciech Kasperski: – Wynik rzeczywiście odzwierciedla stany gry i pokazuje. co działo się na boisku. Pierwsza partia to faktycznie set z emocjami, katowiczanie zdołali z nami wygrać dopiero po walce na przewagi. Były szanse, żeby tego pierwszego seta urwać, ale to chyba wszystko, co mogliśmy zrobić w tym meczu. Druga i trzecia partia w naszym wykonaniu obfitowała w błędy praktycznie w każdym elemencie. Przede wszystkim uciekło nam przyjęcie, a do tego dołożyła się nieskuteczność w ataku. Przy tak dobrze dysponowanym przeciwniku było to zdecydowanie zbyt mało. Musimy pracować, by ten stan zmieniać i choć to dopiero początek ligi, to musimy już poprawiać te słabsze strony. Sezon jest bardzo długi i wydaje mi się, że będzie jeszcze bardzo dużo różnych niespodzianek pod względem wyników. Trzeba cierpliwie popracować nad wszystkimi elementami, żeby wszystko dograć.

Poprzedni sezon zaczął się dla was bardzo udanie, bo praktycznie od pierwszej kolejki zdobywaliście komplety punktów, co tydzień schodziliście z parkietu ze zwycięstwem. W tym roku jest trochę mniej kolorowo. To pokłosie zmian kadrowych, czy forma jeszcze nie jest optymalna?



– I jedno, i drugie. Jeśli chodzi o zmiany kadrowe, to były one u nas niewielkie. Jestem zadowolony z dwóch nowych rozgrywających i drugiego atakującego, natomiast na ten moment pozycja środkowego jest u nas mankamentem i jest lekko zachwiana. Brakuje nam takiego środkowego z doświadczeniem, który dorzuciłby coś od siebie w tym zespole. Mam do dyspozycji dwóch młodych, utalentowanych środkowych, którzy jednak jeszcze nie prezentują wystarczającego poziomu jak na drugoligowe rozgrywki. Generalnie na tym etapie wszystkie zespoły się jeszcze dogrywają, więc o najlepszej formie jeszcze nie można mówić. Dwóch nowych rozgrywających to jest na pewno małe utrudnienie i pole do pracy, bo często bywa tak, że rozgrywający grają latami w jednej drużynie i znają się ze swoimi atakującymi wyśmienicie. Wtedy wysoki poziom przychodzi dużo szybciej. My musimy na spokojnie popracować nad zgraniem, jednak o atak i rozegranie się nie boję, a bardziej myślę o przyjęciu. To element, który na razie odstaje i musimy nad tym popracować.

Waszym dużym problemem jest teraz rotacja na pozycji przyjmującego. Z gry wyłączony jest od jakiegoś czasu Krystian Lipiec, niedawno urazu doznał Radosław Niestrój, a na jakieś dolegliwości z barkiem narzeka libero Łukasz Taterka. Na ile poważne są te urazy i kiedy ci gracze będą gotowi do powrotu na parkiet?

– Problem jest olbrzymi, bo przede wszystkim ciężko trenować z dwoma przyjmującymi. Jest to dla nas bardzo duża strata, bo naprawdę ciężko zrobić cokolwiek na treningu, nie mówiąc już o rotacji meczowej. Jeśli chodzi o Krystiana Lipca, to wydaje mi się, że jego powrót do treningów to kwestia dwóch tygodni, a jak będzie z graniem, to się dopiero okaże. Uraz Radka Niestroja jest dosyć świeży – skręcił staw skokowy na środowym treningu. Powiem szczerze, że rokowania nie są do końca znane, ale jest podejrzenie o pęknięcie kości i zerwanie więzadeł, co często występuje przy tego typu skręceniach. Może być to uraz, który wyeliminuje Radka z grania na dłuższy czas i to dla nas duże osłabienie. Chłopaki będą musieli jeszcze bardziej się starać, żeby brak tych zawodników nie był aż tak bardzo widoczny i by wypełnić lukę po nich. Jeżeli chodzi o Łukasza Taterkę, to jest to najłagodniejszy uraz ze wszystkich. Łukasz naciągnął więzadła w barku. W meczu z Czarnymi był na 60, może 70 procent gotowy, a na przyszły weekend powinien być już w pełni sprawny. Z nim w składzie też będzie to już inaczej wyglądać.

Co prawda jesteście dopiero na początku ligowej drogi, ale już powoli klaruje się jakiś czub tabeli i zespoły, które będą walczyć o niższe cele. Czy widzi pan już drużynę, która może dołączyć do Czarnych, TKS-u Tychy i Volleya w walce o te najwyższe lokaty?

– Mamy za sobą dopiero pierwsze cztery kolejki, to jest początek sezonu. Na razie nie graliśmy jeszcze ze wszystkimi i dokładnie nie wiem, jaką te zespoły prezentują siatkówkę. Oczywiście wiadomo, że o pewnych rzeczach się dowiadujemy, dochodzą nas słuchy o jakichś problemach i innych sprawach, ale jednak jeszcze nie można do końca ocenić możliwości wszystkich zespołów. Przede wszystkim drużyna z Katowic to team, który bardzo ciężko będzie ograć. Myślę, że jak uda się z nimi dobrze zawalczyć i coś im urwać, to będzie taka wisienka na torcie. Oprócz nas i TKS-u jest jeszcze waleczny zespół z Radlina, który zarówno nam, jak i tyszanom urwał punkt. Na ten moment to chyba tyle. Na pewno będziemy mądrzejsi po pierwszej rundzie, gdy będziemy po meczach ze wszystkimi przeciwnikami.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved