Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miguel Falasca: Z naszej strony był to bardzo udany mecz

Miguel Falasca: Z naszej strony był to bardzo udany mecz

fot. Joanna Skólimowska

PGE Skra Bełchatów odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu. - To był dla nas dobry mecz. Możliwe, że nawet najlepszy ze wszystkich rozegranych do tej pory w tym sezonie - powiedział po spotkaniu z ZAKSĄ Miguel Falasca. Mistrzowie Polski pokonali kędzierzynian 3:0.

Drużyna z Kędzierzyna-Koźla jest w nieciekawej sytuacji. W tym sezonie ma na koncie już trzy przegrane – z Treflem Gdańsk, Cuprum Lubin oraz ze Skrą Bełchatów. Prowadzeni przez Sebastiana Świderskiego kędzierzynianie w Bełchatowie mieli swoje szanse, momentami przewodzili nawet grze, jednak nie potrafili w końcówkach przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. – W dwóch ostatnich setach zagraliśmy lepiej niż w dwóch ostatnich spotkaniach. Na pewno nie można nam odmówić woli walki, natomiast popełniliśmy kilka głupich prostych błędów – chociażby nieskończona piłka przechodząca w ostatnim secie, gdzie złapaliśmy siatkę, czy piłka obroniona spada między dwóch zawodników. To są takie błędy, których w statystykach nie ma, a które później bardzo mocno ciążą, jeśli chodzi o ostateczny wynik – ocenił pojedynek trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Sytuacja ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w tabeli PlusLigi nie jest za wesoła. Po czterech kolejkach kędzierzynianie z dorobkiem czterech punktów zajmują dziewiątą lokatę. To z pewnością start poniżej oczekiwań klubu z Opolszczyzny. W bełchatowskiej hali Energia po łatwo przegranej partii premierowej kędzierzynianie poprawili swoją skuteczność ataku i przyjęcia, co pozwoliło im na wyrównaną walkę z mistrzami Polski. – Dziękuję chłopakom za walkę. Po pierwszym secie, w którym dostaliśmy duże lanie, potrafiliśmy się podnieść i nawiązaliśmy wyrównaną walkę w dwóch kolejnych partiach. Niestety, zagrywka zrobiła w tym meczu różnicę, bo dochodziliśmy przeciwnika jak tylko mogliśmy, a za chwilę w pole zagrywki wchodził albo Mariusz, albo Karol (Wlazły i Kłos – przyp. red.) i uciekali nam z wynikiem. Ciężko gra się z takim rywalem, z którym nie ma się argumentów w przyjęciu, a później w ataku – dodał Sebastian Świderski.

W dużo lepszych nastrojach był obóz bełchatowski. Kolejny wywalczony komplet punktów pozwolił PGE Skrze wysunąć się na samodzielne liderowanie. Zajmujące kolejno drugie i trzecie miejsce Trefl i Resovia tracą do mistrzów Polski jeden punkt. Czwarty Transfer ma już czteropunktową stratę. Kluczem do wygranej z ZAKSĄ były zagrywki Wlazłego i Kłosa (5 punktów i 2 punkty) oraz blok. W tym elemencie prym także wiódł atakujący Skry (4 punkty), wspierał go też Conte, zapisując na swoim koncie trzy oczka blokiem. – To był dla nas dobry mecz. Możliwe, że nawet najlepszy ze wszystkich rozegranych do tej pory w tym sezonie. Jesteśmy zadowoleni z naszego występu, zwłaszcza z zagrywki, ponieważ zaczęliśmy od początku dobrze grać tym elementem i wywierać na rywalach presję. Równie dobrze spisywaliśmy się w bloku i obronie, dołożyliśmy do tego bardzo dobry atak, więc z naszej strony był to bardzo udany mecz. Jesteśmy z tego zadowoleni, ale wiemy, że musimy kontynuować naszą pracę, by utrzymać ten poziom, a w dodatku mamy jeszcze możliwość poprawy naszej gry. To jeszcze początek sezonu, więc musimy ciągle pracować i to jest nasz cel na teraz – podsumował szkoleniowiec PGE Skry Miguel Falasca.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved