Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Intensywny weekend w Młodej Lidze

Intensywny weekend w Młodej Lidze

fot. archiwum

Siatkarze rywalizujący na co dzień na parkietach Młodej Ligi mieli wyjątkowo trudne zadanie. Po rozegraniu w piątek spotkań czwartej kolejki, już dzień później młodzi siatkarze wrócili do gry, rozgrywając  mecze 5. kolejki. Lider pozostał niezmienny.

Przed trudnym zadaniem stanęli siatkarze beniaminka Młodej Ligi. W pierwszym meczu tego weekendu będzinianie podejmowali u siebie aktualnego lidera rozgrywek z Bydgoszczy. Podopieczni Adriana Pawłowskiego zdołali urwać rywalom tylko jedną partię. W drugim secie kontrolę nad przebiegiem rywalizacji przejęli przyjezdni. Spory w tym udział Jędrzeja Gossa, lider bydgoszczan nie zwalniał ręki w ataku, także swoją zagrywką siejąc spustoszenie w szeregach przyjmujących będzinian. Swoje w elemencie serwisu dodał także Aleksander Łyczak, kończąc mecz z dorobkiem czterech asów serwisowych. W drugiej partii gospodarze byli o krok od przedłużenia swoich szans w meczu, jednak w nerwowej końcówce lepiej zaprezentowali się goście. Dzień później obie ekipy czekały dłuższe przeprawy. Zarówno będzinianie, jak i bydgoszczanie swoje mecze rozstrzygali po tie breakach. Siatkarze beniaminka mogą mówić o meczu straconych szans, prowadzili bowiem już 2:0 w setach, a w czwartej partii (rozgrywanej na przewagi) mieli realną szansę zatrzymania kompletu oczek w Będzinie. Szczęścia w meczu 5. kolejki nie mieli także podopieczni Tomasza Zaczka. W meczu na szczycie z Resovią Rzeszów młodzi bydgoszczanie dotrzymywali koku rywalom, nie ustrzegli się jednak niewymuszonych błędów własnych. W kluczowych momentach rzeszowianie byli bardziej skuteczni, wygrywając po tie-breaku. Mimo porażki bydgoszczanie utrzymali fotel lidera, Resovia zniwelowała jednak straty, a pierwszy krok rzeszowianie postawili dzień wcześniej, w trzech setach pokonując AZS Olsztyn.

MKS Będzin – Transfer Bydgoszcz 0:3
(17:25, 25:27, 19:25)

AZS Olsztyn- Resovia Rzeszów 0:3
(23:25, 18:25, 19:25)



Resovia Rzeszów – Transfer Bydgoszcz 3:2
(25:19, 19:25, 15:25, 25:18, 15:10)

MKS Będzin – Effector Kielce 2:3
(25:19, 25:17, 17:25, 28:30, 11:15)

Ze zmiennym szczęściem radzili sobie gdańszczanie. Brązowi medaliści ubiegłego sezonu w piątek ulegli ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, aby dzień później w starciu ze stołecznymi akademikami poprawić swoje statystyki. W pierwszym ze starć widoczna była słabość w ataku gospodarzy, osamotniony Mateusz Linda (zdobywca 11 oczek) nie miał większego wsparcia ze strony swoich kolegów. Kolejny w zestawieniu punktujących – Maciej Ptaszyński – zakończył mecz z dorobkiem trzech oczek… Zupełnie inaczej prezentował się rozkład sił po drugiej stronie siatki. Kolejny dobry mecz rozegrał Piotr Nowakowski, jednak do roli lidera kędzierzynian tym razem wyrósł Kamil Semeniuk. Kędzierzynianie prezentowali się skuteczniej w ataku, pewniej w bloku i bardziej stabilnie w przyjęciu, co musiało mieć swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. W sobotę podopieczni trenera Edwarda Pawluna zrehabilitowali się, pokazując zupełnie inne oblicze zespołu,  gdańszczanie wypunktowali akademików z Warszawy. Do wyjątkowo skutecznego Mateusza Lindy swoją dobrą grę dołączył Jakub Lewandowski.

Trefl Gdańsk – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(16:25, 23:25, 21:25)

AZS Politechnika Warszawska – Trefl Gdańsk 0:3
(19:25, 23:25, 19:25)

To nie był czas AZS-u Częstochowa. Młodzi akademicy nie sprostali rywalom z Bielska-Białej i Kędzierzyna-Koźla. Podopieczni Jacka Gawrońskiego ten weekend zmagań rozpoczęli od konfrontacji z bielszczanami. Początek meczu to zdecydowana dominacja gospodarzy, swój zespół do zwycięstwa poprowadził Dominik Miarka. Zdobywca 22 oczek był niekwestionowanym liderem BBTS-u. Wsparciem swojemu liderowi służył Michał Pacławski. O ile w bloku częstochowianie dotrzymywali kroku rywalom, o tyle przepaść dzieląca obie ekipy w ataku była zdecydowana. Częstochowianie zdołali wrócić do gry w trzecim secie, jednak efekt był krótkotrwały i wystarczył na wygranie tylko jednego seta. W meczu 5. kolejki częstochowianie po swojej stronie mieli atut własnej hali, nie pomogło im to jednak w starciu z lepiej dysponowanymi siatkarzami z Kędzierzyna-Koźla. Tym razem akademicy ani przez chwilę nie zdołali zbliżyć się do rywali, a głównym problemem młodych częstochowian była niska skuteczność zagrań w pierwszej akcji. Czujni w bloku podopieczni Rolanda Dembończyka kontrolowali całe spotkanie, a dominację przyjezdnych najlepiej potwierdza fakt, że w żadnej z rozegranych partii częstochowianie nie przekroczyli progu 20 zdobytych punktów.

BBTS Bielsko – Biała – AZS Częstochowa 3:1
(25:13, 25:16, 23:25, 25:16)

AZS Częstochowa – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(17:25, 17:25, 18:25)

Będący na fali bielszczanie po wygranej z AZS-em Częstochowa podejmowali u siebie bełchatowską Skrę. Młodzież z Bełchatowa z pewnością nie rozegrała swojego najlepszego meczu na parkietach Młodej Ligi. Uwagę zwracały problemy przyjezdnych z wypracowaniem skutecznych ataków, przy średniej efektywności bielszczan na poziomie 58%, goście ledwie przekroczyli próg 30%. W zespole Pawła Gradowskiego ponownie sprawdził się duet Miarka/Pacławski. Mimo kolejnych zrywów bełchatowianie ani przez chwilę nie zdołali zbliżyć się do rywali, a ci pewnie wygrali 3:0. Nie był to jednak nieudany weekend dla zawodników Skry Bełchatów. Dzień wcześniej bełchatowianie zgarnęli bowiem pełną pulę, pokonując przeciwników z Jastrzębia-Zdroju. Swój zespół do zwycięstwa poprowadził Patryk Korpal, zdobywca 18 oczek. Plusem mogącym dawać nadzieję sympatykom zespołu prowadzonego przez Jarosława Kubiaka była czujność w bloku. Młodzi jastrzębianie na przestrzeni trzysetowego meczu punktowali 10-krotnie. Bilansu jastrzębian z pewnością nie poprawia jednak konfrontacja z AZS-em Olsztyn, także tym razem spotkanie rozstrzygnęło się po trzech setach, a siatkarze ze Śląska z Olsztyna wracali na tarczy.

Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:12, 25:21, 25:21)

BBTS Bielsko-Biała – PGE Skra Bełchatów 3:0
(25:21, 25:18, 25:14)

AZS Olsztyn – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:15, 25:17, 25:23)

Nieźle na starcie rozgrywek radzą sobie siatkarze beniaminka Młodej Ligi. Podobnie jak ich starsi koledzy, młodzież Cuprum Lubin walczy ambitnie, urywając punkty teoretycznie mocniejszym rywalom. O ile w konfrontacji z kielczanami lubinianie nie mieli większych problemów i zanotowali na swoim koncie komplet oczek, o tyle nieco trudniej było w Radomiu. Czarni Radom po emocjonującym, pięciosetowym meczu z AZS-em Politechniką Warszawską, także w meczu z beniaminkiem doprowadzili do emocjonującej i nerwowej końcówki. W decydującym momencie więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Andrzeja Sitkowskiego, wygrywając na przewagi 21:19. Z dobrej strony po raz kolejny pokazał się Igor Grobelny. Atakujący z 53% skutecznością lider Czarnych Radom zdobył dla swojej drużyny aż 28 punktów. Równie pewny w ataku był Błażej Czarnecki. Lubinianie odpowiadali zagraniami duetu Bogus/Biegun. Mimo porażki siatkarzom beniaminka Młodej Ligi nie można odmówić walki.

Cuprum Lubin – Effector Kielce 3:0
(25:15, 25:17, 25:19)

Czarni Radom – AZS Politechnika Warszawska 3:2
(25:12, 16:25, 25:19, 21:25, 17:15)

Czarni Radom – Cuprum Lubin 3:2
(25:16, 27:29, 17:25, 25:14, 21:19)

Zobacz również:
Wyniki i tabela po 5. kolejce rundy zasadniczej Młodej Ligi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved