Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Dominacja Campera trwa, Caro wciąż bez wygranej

I liga M: Dominacja Campera trwa, Caro wciąż bez wygranej

fot. archiwum

Po pięciu kolejkach I ligi siatkarzy jedynym niepokonanym zespołem pozostał Camper Wyszków, który w meczu na szczycie ograł Krispol Września. Pierwsze zwycięstwo w lidze odniósł Ślepsk Suwałki, a wciąż na sukces czeka Caro Rzeczyca.

Hitem piątej kolejki miało być spotkanie na szczycie, w którym APP Krispol Września podejmował u siebie Campera Wyszków. Jednak okazało się ono jednostronnym widowiskiem. Kluczowa dla jego losów okazała się druga partia, w której gospodarze wygrywali 24:22, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Porażka w niej kompletnie podcięła im skrzydła, a solidna gra podopiecznych trenera Sucha dała im przekonujące zwycięstwo 3:0. – Zagrywka nie była naszą mocną stroną w tym meczu, ale ryzyko opłaciło się w końcówce drugiego seta, przez co wygraliśmy go, a zaraz później cały mecz – mówił na antenie TVP Sport środkowy wyszkowskiej ekipy Dariusz Szulik. Po wywiezieniu trzech oczek z Wielkopolski umocniła się ona na fotelu lidera, a Krispol spadł na czwarte miejsce w tabeli.

Na trzecie miejsce awansowała Victoria PWSZ Wałbrzych, która coraz lepiej radzi sobie w pierwszoligowych rozgrywkach. W sobotnie popołudnie podopieczni trenera Janczaka zdeklasowali na wyjeździe Avię Świdnik. O bezradności żółto-niebieskich świadczy fakt, że w dwóch pierwszych setach urwali przeciwnikom zaledwie 25 punktów. W trzeciej odsłonie walka była bardziej wyrównana, ale i tak gospodarzom zabrakło sportowych argumentów, by przechylić w niej szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Była to już czwarta z rzędu porażka drużyny prowadzonej przez trenera Lemieszka, która spowodowała, że spadła ona na ostatnie miejsce w tabeli.

Szybko po porażce w Wałbrzychu odbudował się Pekpol Ostrołęka, który przed własną publicznością w weekend ograł Espadon Szczecin. Wprawdzie po dwóch setach był remis, ale kolejne dwie odsłony toczyły się pod dyktando gospodarzy. – Po przegranym drugim secie zacisnęliśmy zęby, graliśmy do końca i udało nam się przełamać silnego rywala, który na pewno będzie jeszcze zabierał punkty najlepszym – komentował na łamach mojaostroleka.pl kapitan zespołu znad Narwi, Piotr Milewski. Dzięki zdobyciu trzech oczek ostrołęczanie utrzymali miejsce w środku tabeli, za to szczeciński beniaminek po trzeciej porażce z rzędu traci coraz większy dystans punktowy do czołówki. Obecnie plasuje się dopiero na ósmej pozycji.



W końcu przełamali się siatkarze Ślepska Suwałki, którzy przed własną publicznością uporali się z SMS-em PZPS Spała. Choć początek meczu na to nie wskazywał, podopieczni trenera Nawrockiego pewnie wygrali premierową odsłonę i wydawało się, że później pójdą za ciosem. Jednak wówczas do walki zerwali się gospodarze, którzy wygrali trzy kolejne partie, dzięki czemu mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w sezonie. – Wszyscy wiedzą, jaki ładunek emocjonalny miało dla nas to spotkanie. Od chwili, kiedy gram w Ślepsku, nie pamiętam spotkania tak obciążonego psychicznie. Cieszę się, że wytrzymaliśmy mentalnie i wygraliśmy – skomentował na łamach strony klubowej atakujący suwalskiej ekipy, Wojciech Winnik. Triumf pozwolił jej opuścić ostatnie miejsce w tabeli, ale i tak wciąż w lepszej sytuacji są młodzi adepci siatkówki ze Spały.

Po fatalnym początku sezonu powoli odbudowuje się Aluron Warta Zawiercie, która odniosła drugie zwycięstwo z rzędu. W weekend beniaminek wykazał wyższość na wyjeździe nad Caro Rzeczyca. Mecz nie był porywającym widowiskiem, a forma obu zespołów bardzo falowała, dlatego też końcowego triumfatora musiał wyłonić dopiero tie-break. – W naszej grze widać jeszcze pewne niedociągnięcia, nad którymi cały czas staramy się pracować, aby móc walczyć o punkty z każdym w lidze. Póki co cieszymy się z wywalczonych na wyjeździe punktów, bo są one dla nas bardzo ważne – podkreślał atakujący Warty, Damian Zborowski. Dwa wywiezione oczka z województwa łódzkiego pozwoliły podopiecznym trenera Semeniuka awansować na dziewiąte miejsce w tabeli, natomiast siatkarze z Rzeczycy zajmują przedostatnią pozycję i są jedyną drużyną, która nie zaznała jeszcze smaku zwycięstwa.

Najwięcej emocji było w spotkaniu Stali AZS PWSZ Nysa z KPS-em Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Spotkanie to zakończyło się zwycięstwem podopiecznych trenera Bułkowskiego po pięciosetowej walce. Jednak równie dobrze mogli oni sięgnąć po komplet punktów, bowiem w czwartej partii wygrywali już 21:19, a jednak nie potrafili w niej przypieczętować sukcesu. Ambitna postawa wicemistrzów I ligi mogła im dać nawet dwa oczka, ale zabrakło im zimnej głowy w końcówce tie-breaka. Widać jednak, że drużyna prowadzona przez trenera Gerymskiego krzepnie z każdym kolejnym meczem i będzie trudnym rywalem w następnych pojedynkach. Obecnie zajmuje ona dopiero jedenaste miejsce w tabeli. Z kolei Stal plasuje się na przeciwnym biegunie, bowiem zajmuje piątą lokatę.

Wyraźnie siatkarski wiatr w żagle złapał Kęczanin Kęty, który odniósł czwarte zwycięstwo z rzędu. Tym razem podopieczni trenera Błasiaka nie dali szans AGH 100RK AZS Kraków, wygrywając na terenie rywala 3:0. Gospodarze jedynie w premierowej odsłonie próbowali nawiązać wyrównaną walkę z graczami znad Soły, a w dwóch kolejnych partiach byli tylko tłem dla przeciwników, zdobywając w nich zaledwie 30 punktów. Ostatnio drużynie prowadzonej przez trenera Kubackiego nie wiedzie się zbyt dobrze, a niedzielna porażka spowodowała, że spadła ona na dziesiąte miejsce w tabeli, natomiast Kęczanin dość niespodziewanie został wiceliderem.

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved