Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Sanja Popović: Nie chcę się zasłaniać zmęczeniem

Sanja Popović: Nie chcę się zasłaniać zmęczeniem

fot. archiwum

- Zależy mi na tym, żeby swoje najlepsze umiejętności pokazać na boisku. Boisko zweryfikuje też przedsezonowe opinie o tym, czy będę czołową postacią naszego zespołu - mówi atakująca Budowlanych Łódź, Sanja Popović.

Jak to się stało, że po sezonie spędzonym w Dynamie Moskwa zdecydowała się pani podpisać kontrakt z Budowlanymi?

Sanja Popović:Zależało mi na powrocie do Polski, bo uwielbiam wasz kraj. Bardzo miło wspominam sezon 2012/13 spędzony w Muszynie. Przeżyłam w tym klubie wspaniałe chwile. Podoba mi się organizacja rozgrywek w Polsce. Zostałam bardzo dobrze przyjęta przez mój nowy klub, który zaoferował mi wspaniałe mieszkanie położone blisko hali. W zeszłym sezonie w Rosji było mi trudno pod wieloma względami, dlatego chciałam wrócić do Polski. Powiedziałam mojemu menedżerowi, że nie interesuje mnie gra w Turcji czy Azerbejdżanie, tylko w Orlen Lidze. Miałam też ciekawe oferty z Azji, ale nie chciałam tam jechać. Cieszę się, że znalazło się dla mnie miejsce w Łodzi.

Pod względem poziomu rozgrywek Orlen Liga nie należy jednak do czołowych w Europie



Moim zdaniem jest całkiem niezła. Przed przyjazdem do Muszyny grałam w Prostejowie i w porównaniu do ligi czeskiej w Polsce jest znacznie wyższy poziom i więcej dobrych, wyrównanych zespołów. Na pewno gra w Orlen Lidze wygląda inaczej niż w Rosji, ale to nie oznacza, że rosyjskie drużyny nie miałyby problemów z pokonaniem polskich. Tutejsza liga jest urozmaicona i ciekawa.

Zaledwie dzień po przyjeździe do Łodzi i oficjalnej prezentacji już zadebiutowała pani w barwach nowego klubu w meczu w Rzeszowie.

Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Przyjechałam do Polski praktycznie tuż po mistrzostwach świata we Włoszech, bo w poniedziałek dotarłam do domu w Chorwacji. Miałam tylko jeden dzień wolnego, spakowałam się i już w środę obrałam drogę na Łódź. W czwartek czekał mnie pierwszy trening z nową drużyną i konferencja prasowa, a już w piątek rozegrałyśmy mecz w Rzeszowie. Plan był taki, że miałam wchodzić spokojnie na podwójne zmiany, ale sytuacja wymknęła się nam spod kontroli i zagrałam w nieco większym wymiarze. Moja dyspozycja fizyczna jest jeszcze daleka od idealnej. Nie chcę się zasłaniać zmęczeniem, ale zapewniam, że z czasem będę się prezentowała z dużo lepszej strony. Dobrze, że wygrałyśmy mecz w Rzeszowie. Trzeba się cieszyć chociaż z tych dwóch punktów.

W Łodzi będzie ciążyła na pani duża odpowiedzialność. Trener Adam Grabowski stwierdził, że z Popović zespół powinien powalczyć o miejsce w czwórce. Co pani na to?

Muszę chyba podziękować trenerowi za te słowa (śmiech). Nie czuję jednak jakiejś presji na swojej osobie. Myślę, że z meczu na mecz będę się rozkręcała i rozegram co najmniej taki sezon jak dwa lata temu w Muszynie, a może nawet lepszy. Mam dużą motywację, żeby znów pokazać się polskim kibicom i cieszyć ich swoją grą. Nie chcę jednak robić sobie żadnej reklamy.

Budowlani są w stanie powalczyć o medale?

Trudno jest pokusić się o takie prognozy na początku sezonu, kiedy jeszcze nie wiemy tak do końca na co nas stać i borykamy się z problemami zdrowotnymi, bo straciłyśmy naszą libero, a w Rzeszowie grałyśmy także bez Sylwii Pyci. Na pewno mamy potencjał i jest dużo rzeczy, które jesteśmy w stanie wykonywać coraz lepiej w trakcie sezonu. Jeśli kłopoty zdrowotne nas ominą i będziemy mogły grać na miarę swoich możliwości, to dobre wyniki też powinny przyjść. Mam taką nadzieję.

Cały wywiad Karoliny Korbeckiej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved