Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Podział punktów na Podpromiu, lepsza Resovia

PlusLiga: Podział punktów na Podpromiu, lepsza Resovia

fot. plusliga.pl

Wicemistrzowie Polski w meczu z Jastrzębskim Węglem wyszli z niemałych opresji. Całe spotkanie zakończyło się w pięciu odsłonach, natomiast rzeszowska drużyna przegrywała już w tie-breaku 0:6, by odwrócić losy spotkania i zapisać wygraną na swoim koncie.

Premierowego seta lepiej rozpoczęli jastrzębianie, którzy dzięki dobrej grze w bloku i obronie uzyskali dwupunktową przewagę. Rzeszowianie początkowo nie mogli znaleźć swojego rytmu, jednak za sprawą Jochena Schoepsa szybko doprowadzili do remisu 5:5. Dalej partia była bardzo zacięta, a gra toczyła się punkt za punkt. Bardzo dobrze w przyjęciu prezentował się Rafał Buszek, mimo że był „nękany” zagrywką przez jastrzębian. Tuż przed drugą przerwą techniczną w polu zagrywki pojawił się Zbigniew Bartman i właśnie dzięki jego skutecznym uderzeniom drużyna z Jastrzębia-Zdroju wypracowała sobie sześciopunktową przewagę. W tym fragmencie seta doskonałymi obronami popisywał się także Damian Wojtaszek. Gdy wydawało się, że nic już nie zagrozi zespołowi gości, to na zagrywce zameldował się Nikołaj Penczew i rozpoczął pogoń rzeszowian. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala zmniejszyli straty do jednego punkty, a od tego momentu gra ponownie się wyrównała. Ostatecznie partia rozstrzygała się na przewagi, wygrali ją jastrzębianie 26:24.

Druga odsłona meczu należała do gospodarzy, którzy podrażnieni porażką w pierwszym secie chcieli udowodnić swoją siłę. Szybko zabrali się do pracy i już po chwili wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Ich atutami w tym fragmencie seta były bez wątpienia blok i zagrywka. W tym drugim elemencie dobrze radził sobie Piotr Nowakowski. Na pierwszej przerwie technicznej Resovia prowadziła 8:5. Dyspozycja jastrzębian pozostawiała natomiast wiele do życzenia, popełniali dużo błędów, grali nieskutecznie w bloku. Rzeszowianie rozkręcali się, świetnie radzili sobie w polu zagrywki, a w szczególności tacy zawodnicy, jak Jochen Schoeps czy Russell Holmes. Skutkowało to tym, że już po chwili na tablicy widniał wynik 18:10. Punkty we wspomnianym już elemencie dołożył również Łukasz Perłowski, który zmienił Piotra Nowakowskiego. Do końca partii niewiele się zmieniło, Resovia utrzymała swoją przewagę i wygrała 25:15.

W trzecim secie wicemistrzowie Polski kontynuowali swój marsz do zwycięstwa, walcząc o każdy punkt. Byli bardzo skoncentrowani i zdeterminowani, wynikiem czego było prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po niej goście wzięli się do pracy, szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie 11:9, a za sprawą zagrywek Zbigniewa Bartmana powiększali systematycznie swoją przewagę i na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:12. Dalej set toczył się punkt za punkt, co na pewno nie satysfakcjonowało rzeszowian, którzy tracili już pięć „oczek” do swoich rywali. W końcówce zagrywką postraszył jeszcze Michał Łasko, co dało jastrzębianom duży komfort gry. Ostatecznie goście wygrali w tej odsłonie meczu 25:18 i prowadzili już w całym spotkaniu 2:1.



Czwarta partia od początku była bardzo wyrównana. Gra toczyła się punkt za punkt, akcja za akcję. Liderem w pierwszej fazie seta był Krzysztof Gierczyński, który zdobywał dużo punktów zarówno w ataku, jak i bloku. Trener rzeszowian natomiast zmuszony był dokonać zmiany – z boiska zszedł Jochen Schoeps, a pojawił się na nim Dawid Konarski. Powodem tej decyzji był prawdopodobnie uraz, którego nabawił się Niemiec. Na pierwszej przerwie technicznej nieznacznie prowadziła Resovia 8:7. Mecz był bardzo wyrównany i pełny emocji, kibice mogli obejrzeć wiele spektakularnych akcji i obron w wykonaniu obu zespołów. Przed drugą przerwą techniczną piąty bieg włączyła Resovia, która wypracowała sobie dwupunktową przewagę. Nie mogła być jednak spokojna o to prowadzenie, ponieważ jastrzębianie nie zamierzali odpuszczać. Na potwierdzenie tych słów już po chwili podopieczni trenera Roberto Piazzy doprowadzili do remisu 18:18. Dalej gra ponownie się wyrównała, wszystko zapowiadało zaciętą końcówkę. Pod koniec seta rzeszowianie wypracowali sobie trzy punkty przewagi, dzięki czemu zwyciężyli 25:22.

Pierwsze punkty w tie-breaku zapisali na swoim koncie jastrzębianie, m.in. po atakach Krzysztofa Gierczyńskiego. Pojedynczy blok dołożył do tego Michał Łasko i było już 4:0. Premierowy punkt dla gospodarzy w tej partii zdobył dopiero Russell Holmes, który zablokował Zbigniewa Bartmana. Od tego momentu rzeszowianie jakby się obudzili i zaczęli odrabiać straty, zdobywając dziewięć punktów z rzędu. Po chwili na tablicy wyników było już 9:6 dla rzeszowian, a na zagrywce „błyszczał” Nikołaj Penczew. Złą passę gości przerwał dopiero Zbigniew Bartman, Resovia jednak miała już dwa punkty przewagi. Do końca tie-breaka gospodarze utrzymali swoje prowadzenie i choć jeszcze na początku partii wydawało się to niemożliwe, wygrali 15:12.

MVP meczu: Nikołaj Penczew

Resovia Rzeszów – Jastrzębski Węgiel 3:2
(25:27, 25:15, 18:25, 25:22, 15:12)

Składy zespołów:
Resovia: Nowakowski (8), Schoeps (9), Drzyzga (3), Buszek (15), Holmes (14), Penczew (23), Żurek (libero) oraz Tichacek, Konarski (12) i Perłowski (1)
Jastrzębski: Łasko (19), Gierczyński (19), Pajenk (9), Masny (2), Czarnowski (2), Bartman (13), Wojtaszek (libero) oraz Malinowski, Kosok (7), Popiwczak i Filippov

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved