Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > František Ogurčák: Przegraliśmy jeden punkt

František Ogurčák: Przegraliśmy jeden punkt

fot. Joanna Skólimowska

Mimo choroby wyszedł na boisko w pierwszej szóstce i rozegrał pięć setów. - Nie czuję się dobrze, ale na parkiecie starałem się o tym nie myśleć - mówi František Ogurčák, który wraz ze swoją drużyną odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo.

Pierwsze zwycięstwo w sezonie rodziło się w bólach. Wygraliście czy przegraliście całą pulę punktów?

František Ogurčák: Wydaje mi się, że przegraliśmy jeden punkt. Ciężko to wyjaśnić, ale uważam, że w pewnych momentach za dużo się stresujemy. Dlaczego? Nie wiem. Mimo wygranej nie jestem spokojny. Ale wierzę, że z czasem to przejdzie. Trzeba chyba ochłonąć.

Kolejny raz przegrywacie niejako wygranego seta. Mogliście ten mecz wygrać za trzy punkty, prowadząc w czwartym secie.



– No tak… wtedy pojawiło się sporo błędów w przyjęciu – poczynając ode mnie. Nie wiem, czym to jest spowodowane, nie wiem, jak to wyjaśnić. Chciałbym, aby było lepiej…

Gra wyglądała falowo, bo statystyki pokazują twoją skuteczność na ataku aż w 53%. To dużo.

– Jestem chory, nie czuję się dobrze, ale na parkiecie starałem się o tym nie myśleć. Owszem, w ataku było dobrze, ale najgorsze jest przyjęcie. To mi się nie podoba i będę nad tym elementem ciężko pracował. Nie jestem przyzwyczajony do popełniania tylu błędów. Znam siebie, wiem, na ile mnie stać i wiem, że w tym meczu nie byłem sobą na przyjęciu. Muszę pracować nad tym, aby bardziej pomóc zespołowi. To były błędy indywidualne i biorę je na siebie.

Podczas przerw na żądanie trenera Stelmacha było chyba nerwowo?

– Było trochę nerwowości, bo przez nasze błędy przegraliśmy dwa sety. Nie wychodziła nam ta gra tak, jak byśmy tego chcieli.

Wojciech Ferens był najskuteczniejszym graczem BBTS-u. Trochę krwi wam napsuł.

– Podczas analizy wiedzieliśmy, że z rozgrywającym Nerojem najczęściej grają przez prawe skrzydło, czego nie było widać podczas spotkania. Wojtek zagrał dobre zawody i mieliśmy problemy, aby go zatrzymać. Potem już zaczął popełniać błędy i dziękujemy mu za to.

Grafik napięty jest do granic możliwości. Już w czwartek wyjeżdżacie do Lubina na kolejny mecz. W jakim celem udajecie się w podróż na zachód Polski?

– Chcemy wygrać, jak każde spotkanie. Jedziemy tam po punkty, ale najpierw musimy pracować nad tym, aby było lepiej w naszej grze. Jak będziemy grali dobrze, to punkty same przyjdą, jeżeli będziemy grali słabo, to na końcu będą problemy. Naszym kłopotem jest to, że tracimy punkty seriami – najpierw jeden, a potem kolejne – i to często w optymalnym ustawieniu. Ciężko się gra, gdy zdobywa się kilka punktów z rzędu, wysoko się prowadzi, a za chwilę całą przewagę się traci.

źródło: indykpolazsuwm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved