Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Jastrzębski walec będzie się rozkręcał

Damian Wojtaszek: Jastrzębski walec będzie się rozkręcał

fot. Izabela Kornas

- Liga będzie długa, miejmy nadzieję, że ta najlepsza forma przyjdzie na najważniejsze mecze, a teraz trzeba zrobić ukłon dla mistrza i skoncentrować się na pojedynku z wicemistrzem - o środowym pojedynku i starciu z Resovią Rzeszów mówi Damian Wojtaszek.

Spotkanie ze Skrą Bełchatów miało być hitem ostatniej kolejki, nie do końca tak było. Także wasza gra nie wyglądała chyba tak, jak to sobie zaplanowaliście. Nie była to pełnia możliwości tego zespołu?

Damian Wojtaszek: Na pewno nie zagraliśmy tego spotkania, prezentując się przy tym tak, jak powinniśmy. A powinniśmy przełożyć to, co robimy na treningach, na warunki meczowe, niestety to nam nie wychodzi. Mamy duże problemy z przyjęciem, szczególnie zagrywki typu float. Bełchatowianie dobrze poczuli się w tym elemencie i zagrywali bardzo fajnie, my z kolei nie potrafiliśmy skończyć kolejnych piłek i tak to wychodziło, że zdobywając kilka punktów przewagi, wygrywali końcówki partii i całe sety różnicą 2-3 punktów. Taka jest siatkówka, kto popełnia mniej błędów, ten wygrywa. Podnosimy głowy do góry, mamy swoje przemyślenia i walczymy dalej.

To, że właśnie przyjecie może być najsłabszym punktem waszego zespołu, było do przewidzenia przed sezonem. Także ze względu na osobę Zbigniewa Bartmana, jednak po pewnej przerwie wracającego do gry na przyjęciu. Zabrakło trochę jeszcze czasu?



– Wydaje mi się, że z dnia na dzień Zbyszek o wiele lepiej przyjmuje i z każdym kolejnym dniem na tej pozycji czuje się coraz lepiej. Dajmy mu chwilę czasu i na pewno wróci do pełnej dyspozycji i zaprezentuje formę, na jaką go stać. Grałem z nim w Warszawie, więc wiem co potrafi i o to jestem spokojny. A my ogólnie potrzebujemy jeszcze czasu, aby się zgrywać, grać jak najwięcej. Nie ukrywajmy, że chwilowo wypadł nam Denis Kaliberda, a to też bardzo mocny punkt naszego zespołu. Ale teraz musimy cały czas walczyć z problemami i przede wszystkim z naszą grą.

Swoje zrobiło też to, kto znalazł się po drugiej stronie siatki? Bełchatowianie wyjątkowo obnażyli wasze słabości. Nie przypadkiem Skra Bełchatów uznawana jest za najlepiej zagrywający zespół PlusLigi.

– Jasne, ale byli do ugryzienia i mogliśmy z nimi powalczyć. Nawet w pierwszym secie spotkania mieliśmy przewagę, jednak nie potrafiliśmy jej do końca utrzymać. Coś nam po prostu uciekło, czasami mieliśmy za duże przestoje, gdzie rywale to wykorzystali i wygrali. A szkoda bo mogliśmy powalczyć, bo i bełchatowianie nie byli w tej swojej najlepszej dyspozycji.

Przed wami kolejny trudny rywal, był mistrz, teraz czas na wicemistrza Polski. Czasu na poprawę gry za wiele nie będzie.

– Nie ma czasu, trzeba zobaczyć spotkanie na video, przeanalizować co zawiodło. Wiemy, że to przyjęcie było słabsze. Ale podnosimy głowy, nie ma co teraz płakać. To dopiero trzeci mecz w sezonie, jeszcze sporo spotkań przed nami. Walczymy na trzech frontach, liga będzie długa, miejmy nadzieję, że ta najlepsza forma przyjdzie na najważniejsze mecze, a teraz trzeba zrobić ukłon dla mistrza kraju i skoncentrować się na pojedynku z wicemistrzem.

Tak, jak wspomniałeś, to dopiero trzeci mecz, więc wypracowanie tej optymalnej formy to jeszcze kwestia złapania rytmu meczowego?

– Mogę mówić tylko o sobie… Miałem w tym roku wakacje, nie zagraliśmy zbyt wielu sparingów przed sezonem, więc potrzebuję tej gry. Z każdym meczem czuję tę potrzebę siatkówki coraz bardziej. I jestem przekonany, że ten jastrzębski walec będzie się rozkręcał z każdym kolejnym spotkaniem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved