Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krispol I liga nabiera tempa

Krispol I liga nabiera tempa

fot. archiwum

Po trzech kolejkach już tylko Camper Wyszków ma komplet punktów, za to bez zwycięstwa wciąż pozostają cztery zespoły. Sytuacja w tabeli jest bardzo wyrównana, a już w środę rozegrana będzie czwarta seria spotkań.

Jedynym zespołem, który dotychczas nie stracił jeszcze ani jednego punktu w rozgrywkach, jest Camper Wyszków. Mistrz I ligi w miniony weekend bez straty seta ograł na wyjeździe Ślepska Suwałki. Gospodarze głównie w trzeciej partii nawiązali wyrównaną walkę z podopiecznymi trenera Sucha, ale to było zdecydowanie zbyt mało na zespół z Mazowsza. Już w środę we własnej hali podejmie on również niepokonanego dotychczas przeciwnika, czyli Stal AZS PWSZ Nysa. Ekipa z Opolszczyzny dotychczas straciła tylko punkt w Wałbrzychu, a ostatnio bez większych problemów uporała się u siebie z Espadonem Szczecin.

Z kolei suwalczanie mają nad czym myśleć, bowiem na swoim koncie mają tylko punkt, więc ich sytuacja w tabeli nie jest nadzwyczaj ciekawa. W następnej kolejce zmierzą się na wyjeździe z innym z zespołów, który dotychczas zawodzi – KPS-em Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Sytuacja wicemistrza I ligi jest jeszcze gorsza, bo na razie nie ma on na swoim koncie ani jednego punktu. Zatem pewne jest, że w środę jedna z tych drużyn zapisze na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w sezonie.

Dla podopiecznych trenera Gerymskiego szczególnie bolesna musi być porażka przed własną publicznością z SMS-em Spała. Liczyli oni, że w tym meczu otworzą swój dorobek punktowy, lecz rzeczywistość brutalnie zweryfikowała ich plany. – Zabrakło nam konsekwencji taktycznej, jaką nakreślił nam trener. Poza tym we własnej hali zagraliśmy bardzo słabo w zagrywce i obronie, a goście w tych elementach zagrali super mecz – powiedział atakujący wicemistrza I ligi, Arkadiusz Żakieta. Za to drużyna prowadzona przez trenera Nawrockiego powoli zaczyna wyrastać na pozytywną niespodziankę ligi. – Bardzo chcemy grać w play-off. Wiadomo, że osiągnięcie tego celu będzie bardzo trudnym zadaniem, ale z naszym zapałem do gry możemy bardzo dużo ugrać – mówił niedawno na naszych łamach środkowy SMS-u, Jakub Zwiech. Jeśli w kolejnych meczach młodzi adepci siatkówki nadal będą prezentowali tak skuteczną i odważną grę, to niewykluczone, że utrą nosa jeszcze nie jednemu rywalowi. Być może w środę o sile spalskiej młodzieży przekona się AGH 100RK AZS Kraków, bowiem to właśnie ekipa z Małopolski na kolejny mecz ligowy uda się do Spały.



Krakowianie jak na razie grają nieco w kratkę, choć ostatnio przywieźli dwa cenne punkty z Rzeczycy. Na uwagę zasługuje przede wszystkim rezultat drugiego seta, którego gospodarze wygrali 41:39. Nie pomogło im to jednak w odniesieniu końcowego zwycięstwa. Jak na razie podopieczni trenera Sobczyńskiego nieco zawodzą, gdyż z zaledwie dwoma oczkami plasują się w dole tabeli. Okazję na poprawienie swojego dorobku punktowego będą mieli już w środę, kiedy to na wyjeździe zagrają z Kęczaninem Kęty. Jednak o punkty łatwo im nie będzie, bo podopieczni trenera Błasiaka na razie radzą sobie nadzwyczaj dobrze. Na swoim koncie mają już dwa zwycięstwa, a w weekend lekko, łatwo i przyjemnie ograli na wyjeździe Avię Świdnik.

Z kolei żółto-niebiescy po udanej inauguracji sezonu zaliczyli dwie porażki. Ich kolejnym przeciwnikiem będzie Aluron Warta Zawiercie, który z kolei ma zerowy dorobek punktowy. Bez wątpienia można zatem powiedzieć, że najbliższe spotkanie dla obu zespołów będzie pojedynkiem o sześć punktów. Beniaminek I ligi nie jest w łatwej sytuacji, bowiem nie dość, że ostatnio przegrał w Ostrołęce 0:3, to jeszcze stracił Dawida Ogórka, który nabawił się kontuzji. Jednak w myśl powiedzenia „co cię nie zabije, to cię wzmocni” zawiercianie przed własną publicznością zapewne będą chcieli pokazać się z dobrej strony i w końcu otworzyć swój dorobek punktowy.

W meczu z Wartą ostrołęczanie zaprezentowali bardziej stabilną siatkówkę i zgarnęli zasłużone trzy punkty. Do sukcesu poprowadził ich Piotr Milewski, który umiejętnie wykorzystywał przewagę swojej drużyny na środku siatki. – Po słabym meczu w Kętach chcieliśmy dziś wygrać. Pokazaliśmy na boisku, że jesteśmy lepszą drużyną, choć to nie był łatwy mecz. Na wyniku zaważył drugi set, w którym przegrywaliśmy dwoma punktami, odrobiliśmy straty, następnie go wygraliśmy, a w trzecim poszło nam już gładko – mówił na antenie TVP Sport zdobywca 18 oczek, Karol Szczygielski. Zapewne gracze znad Narwi w kolejnym spotkaniu chcieliby pójść za ciosem, ale nie będzie to takie proste, gdyż zmierzą się na wyjeździe z Victorią PWSZ Wałbrzych. Obie drużyny mają na swoim koncie taką samą ilość punktów, choć podopieczni trenera Janczaka w nie najlepszych humorach wracali ostatnio z Wrześni. Prowadzili już bowiem z dotychczasowym liderem 2:0, ale nie potrafili postawić kropki nad i, przez co ostatecznie polegli 2:3. Tym samym ekipa z Wielkopolski pokazała, że ma charakter i nie na darmo jest stawiana w roli jednego z faworytów ligi. – Bardzo źle weszliśmy w mecz. Było widać, że chłopakom ciążyła gra w roli faworyta. Na szczęście w trzecim secie się odblokowaliśmy – mówił na łamach strony klubowej szkoleniowiec wrześnian, Marek Jankowiak. Ich kolejnym rywalem będzie Espadon Szczecin, który w końcu pierwsze spotkanie rozegra przed własną publicznością. Po ostatniej porażce w Nysie podopieczni trenera Michalczyka mają coś do udowodnienia, ale nie ma co ukrywać, że to Krispol będzie faworytem środowej konfrontacji.

Zobacz również
Wyniki 3. kolejki oraz tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved