Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Alisha Glass: To dopiero początek

Alisha Glass: To dopiero początek

fot. FIVB

- To nie tylko wyjściowa szóstka zdobyła ten medal, ale także każda z rezerwowych, która dała chwilę odpoczynku i wytchnienia swojej koleżance - powiedział trener Karch Kiraly po pierwszym w historii kobiecej siatkówki w USA złotym medalu MŚ.

Jedenaście zwycięstw i dwie porażki – oto bilans reprezentacji Stanów Zjednoczonych w zakończonych wczoraj mistrzostwach świata kobiet. Zespół trenera Karcha Kiraly’ego był bezkonkurencyjny i zasłużenie wygrał złoty medal na mundialu rozgrywanym w Italii. – Przyjechaliśmy do Włoch stworzyć nową historię i to się nam udało. Mecz finałowy był ciężkim bojem i chciałem pogratulować zespołowi Lang Ping świetnej postawy w całych rozgrywkach – przyznał szkoleniowiec USA na pomeczowej konferencji prasowej. – Prowadząc 2:0, wiedzieliśmy, że rywalki się nie poddadzą i tak było w rzeczywistości. Zespół z Chin ma wiele młodych i utalentowanych zawodniczek tak samo jak my i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mogli spotkać się jeszcze wielokrotnie, bo to jest po prostu dobre dla całego światowego sportu – uzupełnił Kiraly.

Siłą Amerykanek była przede wszystkim niezwykle równa kadra. W trakcie całego turnieju na boisku zaprezentowały się wszystkie siatkarki, które do Włoch zabrał ze sobą Kiraly. Każda z siatkarek dołożyła swoją niemałą cegiełkę do wielkiego sukcesu w mistrzostwach świata i to właśnie zespołowość i równy poziom całej kadry był największym atutem zawodniczek zza oceanu. – Bardzo ważne w tej drużynie było to, iż każda zawodniczka bardzo się poświęcała w każdym momencie przygotowań i w turnieju. To nie tylko wyjściowa szóstka zdobyła ten medal, ale także każda z rezerwowych, która dała chwilę odpoczynku i wytchnienia swoim koleżankom. Wiem, że pewnie zapomnę o części nazwisk, które chciałbym wymienić, ale podziękowania i gratulacje należą się wielu osobom – uznał opiekun teamu z USA.

Największą furorę na włoskich parkietach zrobiła była już przyjmująca Atomu Trefla Sopot, Kimberly Hill. Młoda Amerykanka zaliczyła świetny turniej i niemal w każdym spotkaniu była liderką swojego zespołu, prowadząc go do kolejnych zwycięstw. Jej wkład w złoty medal dostrzegli także zewnętrzni obserwatorzy, którzy uhonorowali ją nagrodą MVP. – Jestem szczęśliwa i nie wierzę do końca w to, co się stało. Nagroda MVP była dla mnie dużą niespodzianką i to też jest coś, w co dalej nie mogę uwierzyć. Ta noc będzie dla nas niezapomniana – będziemy się cieszyć, jeść i pić, a przede wszystkim cieszyć się tym, że jesteśmy ze sobą – skomentowała uradowana Hill. Pochwał nie szczędził jej także selekcjoner kadry, który przyznał, iż to, co pokazała, nie jest jeszcze szczytem jej możliwości. – Kimberly Hill rozwinęła się niesamowicie. Ta zawodniczka jest z nami od dwóch sezonów, a już jest siatkarką prezentującą światowy poziom. Ona może grać jeszcze lepiej i nie ukrywam, że jestem podekscytowany jej występem i jej przyszłością w kadrze USA.



Radości nie ukrywała także najlepsza rozgrywająca turnieju, która także broniła barw sopockiego Trefla – Alisha Glass. Amerykanka przyznała, że bardzo cieszy się z mistrzostwa świata, jednak przed tym zespołem stoi jeszcze wiele wyzwań i najlepsze dopiero przed nimi. – Jestem dumna z zespołu i z naszego sukcesu. To, co zrobiła cała kadra USA i wszystkie osoby, które brały udział w budowie tego zespołu, jest po prostu niesamowite. To jest zwycięstwo całej drużyny i nie można wyróżniać wśród nas indywidualności. To dopiero początek naszej dobrej gry i sukcesów, bo możemy stać się jeszcze lepsze i jeszcze mocniejsze – oceniła Glass.

Bardziej stonowana, choć nie mniej optymistyczna w swojej wypowiedzi była także trenerka Chinek, Lang Ping. Popularna Jenny była zadowolona z osiągnięć swojej młodej ekipy, a jednocześnie wyraziła nadzieję, że w kobiecej siatkówce pojawi się więcej kobiet na stanowisku pierwszego trenera kadry. – Mój zespół grał w tym turnieju bardzo dobrze, w spotkaniu finałowym też było nieźle. Amerykanki miały jednak lepszą drużynę i wykonały podczas tego turnieju wspaniałą pracę. Dla nas ten mundial był świetną okazją do nabrania bezcennego doświadczenia, które jest bardzo potrzebne naszym młodym zawodniczkom. Bycie trenerem na tak wysokim poziomie wiąże się z dużą odpowiedzialnością i dużą ilością zajętego czasu. To trudne zwłaszcza dla kobiet, które w jakiś sposób odpowiadają za rodzinę. Mam jednak nadzieję, że z czasem będzie coraz więcej kobiet na tych najważniejszych stanowiskach – zakończyła Lang Ping.

źródło: FIVB, inf. własna, teamusa.org

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved