Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Adam Szymczak: Jesteśmy charakternym zespołem

Adam Szymczak: Jesteśmy charakternym zespołem

fot. archiwum

- Nasze mecze mogą się podobać, jesteśmy charakternym zespołem. Gdyby nie przestoje i dobra dyspozycja atakującego Czarnych, to moglibyśmy urwać punkty w Katowicach - przyznał libero TKS-u Tychy, Adam Szymczak. Tyszanie przegrali 0:3.

Mecz z katowickimi Czarnymi zaczęliście bardzo dobrze, bo w pierwszym secie gra była najbardziej wyrównana i zacięta. Dopiero po porażce 23:25 pojawiły się kłopoty z przyjęciem i skończeniem ataku. Ten przegrany set, który można było wygrać, podciął wam skrzydła?

Adam Szymczak: – Myślę, że to nas w żaden sposób nie rozproszyło i nie demotywowało. Po prostu w kolejnych setach pojawiało się dużo przestojów i takich głupich błędów, co spowodowało, że każdemu ciężko było podnieść głowę do góry i dalej walczyć na sto procent. Mamy już zaszczepione to, że gdy kolega popełni błąd, to trzeba szybko do niego podejść, wesprzeć i poklepać po plecach mimo tego, że w środku wszystko się w tobie gotuje. Inaczej sprawa wygląda, jeśli sam popełniam błąd. Na początku jest wielka irytacja, ale później chcę, by rywal zagrał we mnie drugi raz, a ja udowodnię, co naprawdę potrafię. W meczu z Czarnymi momentami czegoś po prostu zabrakło.

Po pierwszej partii widać było, że jesteście zespołem, który może napędzić stracha najlepszym. To początek sezonu i jeszcze nie jesteście idealnie zgrani – to w tym tkwił problem kilku prostych błędów i nieporozumień?



– Na pewno jest to jakieś utrudnienie, ale uważam, że większym problemem był brak wszystkich zawodników, a co za tym idzie mniejsze polew manewru dla trenera. Sam grałem w sobotę z wybitym kciukiem, Kamil Lewiński nie trenował dosyć długo, a Paweł Cieślar dopiero wraca do treningów po skręceniu stawu skokowego. Myślę, że na swoim boisku wygramy 3:0 (śmiech).

Do tej pory dwa wygrane mecze ligowe zakończyliście po tie-breakach. Jak już jesteście na boisku, to lubicie dostarczyć kibicom emocji i trochę się na nim zmęczyć…

– Nasze mecze mogą się podobać, jesteśmy charakternym zespołem. W meczu z ekipą z Rybnika pokazaliśmy, że nawet w tak trudnej sytuacji jak wynik 0:2 potrafimy się podnieść i dać z siebie jeszcze więcej. Wtedy wygrał właśnie ten charakter zespołu. Niestety w Katowicach wyglądaliśmy inaczej, a szkoda, bo gdyby nie nasze przestoje i dobra dyspozycja atakującego Czarnych Marcina Kozioła, to moglibyśmy im urwać punkty.

Po trzech ligowych kolejkach ciężko przewidzieć końcowy układ tabeli, ale faworytami ligi są Czarni Katowice, TKS Tychy i Volley Rybnik. Widzisz jeszcze kogoś, kto mógłby dołączyć do tego grona?

– Przede wszystkim nas w ogóle nie interesuje miejsce poza czołową trójką. Każda inna lokata będzie w jakiś sposób rozczarowująca i lekko mówiąc mało satysfakcjonująca. Niespodziankę może sprawić zespół z Radlina, który już urwał punkty między innymi Volleyowi. Na razie jednak skupiamy się na sobie i na swojej grze.

Po sezonie w I lidze zespół opuściło wielu doświadczonych siatkarzy. W tym roku macie dosyć młodą kadrę – myślisz, że to wasz atut czy raczej jakaś trudność, by młodsi chłopcy przestawili się z gry na poziomie juniorskim na poziom seniorski?

– Oczywiście, że jest to kłopot ze względu na brak ogrania i pewnych umiejętności. Każdy gracz musi jednak kiedyś zacząć się ogrywać i systematycznie przechodzić do tej seniorskiej rywalizacji. To tyczy się także mnie. To coś na kształt inwestycji, która w przyszłości z kłopotu może stać się ogromnym atutem. A że wszyscy młodsi chłopcy są zdolni, to szybko zaczną pokazywać, co potrafią (uśmiech).

Dla ciebie to drugi sezon w TKS-ie Tychy. W zeszłym roku dołączyłeś do ekipy pierwszoligowej w połowie rozgrywek, ale i tak złapałeś trochę cennego doświadczenia. Już teraz to procentuje?

– Na pewno. W I lidze nie ma słabych zawodników. Grając na takim poziomie, zobaczyłem, jak seniorska siatkówka wygląda od środka, przez co teraz jestem pewniejszy i mądrzejszy, a przez to także lepszy. Jednak nadal muszę bardzo dużo pracować nad sobą, bo tylko tak można być coraz lepszym. Na każdym treningu chcę bronić o jedną piłkę więcej, popełniać o jeden błąd mniej. Zadowalanie się tym, co jest aktualnie, sprawia, że stoi się w miejscu, a to największy błąd.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved