Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ: Ozłocone Amerykanki, Chinki w finale tylko z jednym setem

MŚ: Ozłocone Amerykanki, Chinki w finale tylko z jednym setem

fot. FIVB

Nowymi mistrzyniami świata zostały reprezentantki Stanów Zjednoczonych. Amerykanki dość niespodziewanie w półfinale gładko pokonały faworyzowane Brazylijki, a w decydującym o mistrzostwie meczu wygrały z chińską drużyną 3:1.

Starcie finałowe pewniej rozpoczęły Chinki, wykorzystując niedociągnięcia w grze rywalek. Po ataku Chunlei i autowym zgraniu Akinradewo w kontrataku na tablicy wyników było już 4:1. Podopieczne Lang Ping na tym nie zamierzały poprzestać, a kiedy po skutecznym bloku na Larson-Burbach dystans dzielący obie ekipy wzrósł do czterech oczek, Karch Kiraly poprosił o czas. Przerwa na żądanie szkoleniowca pomogła, blok na kapitan reprezentacji Chin oraz skuteczne serwisy Amerykanek i plas Murphy w 9. metr wyrównały grę (7:7). Kolejne przerwy nie wybiły z rytmu pewnych swego Amerykanek, przy zmienności sytuacji, dłuższych wymianach i efektownych obronach obie drużyny kolejno odzyskiwały i traciły przewagę. Konsekwentna gra na siatce i dobra dyspozycja Amerykanek w polu serwisowym (głównie Akinradewo) dały im prowadzenie na drugiej przerwie technicznej – 16:14, po ataku Fawcett. Nie był to koniec zmienności sytuacji, błąd w ataku Larson i blok na Murphy postawiły w lepszej sytuacji reprezentantki Chin (18:16). Siatkarki ze Stanów Zjednoczonych na tym nie poprzestały, dłuższe wymiany lepiej wytrzymywały podopieczne Karcha Kiraly’ego. Efektowny blok Murphy i Akinradewo pozwolił im odzyskać kontrolę nad przebiegiem meczu (20:19). Kolejny zryw Chinek doprowadził jednak do gry na styku, emocje w końcówce seta lepiej zwalczyły Amerykanki, błąd czterech odbić po chińskiej stronie siatki zakończył seta (25:27).

Nie pozwalając rywalkom na tak wiele, drugą odsłonę spotkania od mocnych zagrań na siatce rozpoczęły Amerykanki. Zagrania Larson-Burbach i Akinradewo dały siatkarkom ze Stanów Zjednoczonych równie wysokie prowadzenie, z jakiego ich rywalki mogły cieszyć się w poprzedniej partii – 4:1. Przy konsekwentnej grze na siatce dystans punktowy utrzymywał się, problemy z przebiciem się przez blok rywalek miała nawet Zhu Ting. Przestoje nie ominęły jednak podopiecznych trenera Kiraly’ego i krótko po pierwszej przerwie technicznej Chinki odzyskały kontakt punktowy z przeciwniczkami (8:10, 9:10). I choć po skutecznej kiwce Glass z drugiej piłki Amerykanki odzyskały dwa oczka zaliczki punktowej (10:12), to Zhu Ting szybko odmieniła sytuację. Na drugiej przerwie technicznej, po ataku Hui to podopieczne Lang Ping były w lepszej sytuacji (16:15). Przy grze na styku więcej cierpliwości w grze zachowały zwyciężczynie pierwszej partii, ataki Murphy i powstrzymujący rywalki potrójny blok USA okazały się kluczowe. Ostatecznie złudzenia rywalkom odebrała Courtney Thompson, seria zagrywek odrzucających Chinki od siatki pozwoliła spokojnie prowadzić grę Amerykankom. W kluczowym momencie pomyliła się jeszcze Zhu Ting, a błędów ustrzegła się Nicole Fawcett, skutecznym atakiem z prawego skrzydła kończąc seta (20:25).

Szukając szans na przedłużenie spotkania Lang Ping coraz bardziej rotowała składem. Zmiany wprowadziły nieco ożywienia w szeregi reprezentacji Chin, chociaż wciąż pewniej poczynały sobie Amerykanki. Zagrania Hill i Larson-Burbach przeplatały ataki w wykonaniu Liu Xiaotung i Ruoqi Hui. Gra na styku toczyła się do pierwszej przerwy technicznej. Po powrocie na boisko w szeregi podopiecznych Karcha Kiraly’ego wkradł się kolejny przestój. Problemy z wyprowadzeniem kończących ataków miały Murphy i Larson-Burbach. A wszelkie niedociągnięcia w grze rywalek bezbłędnie wykorzystywały Chinki. Po plasie Hui w kontrataku prowadzenie siatkarek z Chin wzrosło do sześciu punktów (14:8). Problemy Amerykanek z wyprowadzeniem kończącego ataku bezlitośnie wykorzystywały rywalki, tym samym dystans utrzymywał się (16:10). Próbując ratować ten fragment meczu, trener Kiraly zdecydował się na zmiany, desygnując do gry m.in. sprawiającą przeciwniczkom sporo problemów swoim serwisem we wcześniejszym secie Thomson. Kolejne zagrywki nominalnie drugiej rozgrywającej reprezentacji Stanów Zjednoczonych dały Amerykankom szanse w kontrach, a tych nie marnowała Kimberly Hill (17:13). Ataki Hill i Fawcett dawały co prawda nadzieję sympatykom reprezentacji USA, jednak znakomita dyspozycja, wprowadzonej w tej części meczu, Liu Xiaotong pozwoliła Chinkom utrzymać znaczną przewagę. Wygrywając 25:16, siatkarki z Chin przedłużyły walkę o tytuł mistrzyń świata.



Wracając do gry, Amerykanki nie pozwoliły rywalkom na tak wiele w odsłonie kolejnej. Ataki Murphy i kolejne błędy po chińskiej stronie siatki doprowadziły do gry punkt za punkt w początkowej części seta (2:2, 4:4, 6:5). Gorsze chwile na boisku przeżywała Liu Xiaotong, najpierw odbijając się od bloku rywalek, następnie posyłając piłkę po ataku w aut. Kiedy przy stanie na 6:9 Liu Xiaotong ponownie nie przebiła się przez blok rywalek, cierpliwość Lang Ping się skończyła. Przy kolejnych zmianach siatkarki z Chin odzyskały kontakt punktowy z rywalkami, jednak nie na długo. Cierpliwa gra podopiecznych trenera Kiraly’ego oraz ustawienie przy serwisie Thompson pozwoliły Amerykankom odzyskać bezpieczną przewagę (14:10). Chinki nie zamierzały jednak rezygnować, efektowny atak Zhu Ting, a następnie serwis Yang Junjing dały wyraźny sygnał reprezentacji USA, że o zwycięstwo nie będzie łatwo (13:15). Atak Fawcett nieco uspokoił grę, dając siatkarkom ze Stanów Zjednoczonych trzy oczka zaliczki punktowej na drugiej przerwie technicznej. Nie był to jednak koniec problemów zespołu Karcha Kiraly’ego, przy kolejnym przestoju Chinki zbliżyły się do rywalek, wciąż pozostając w grze (15:17). Sportowe szczęście tego wieczoru było jednak po stronie Amerykanek, i tak po wygranej akcji na siatce ich prowadzenie wzrosło do czterech oczek – 19:15. Koszmar z przeszłości wrócił jednak w ekspresowym tempie, problemy przyjmujących ze Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie – brak skutecznych ataków były szansą, której Chinki nie zmarnowały, doprowadzając do wyrównania (19:19). Sporo zapowiadało, że finisz będzie należał do podopiecznych Lang Ping. Pechowa seria Murphy postawiła Chinki w komfortowej sytuacji – 22:19, tej jednak Azjatki nie wykorzystały (23:23). Niesamowitą wymianę na swoją korzyść rozstrzygnęły Amerykanki, które w kluczowych fragmentach mogły liczyć na Kimberly Hill. Wojnę nerwów przy grze na przewagi zakończyła właśnie liderka swojego zespołu (26:24).

Chiny – USA 1:3
(25:27, 20:25, 25:16, 24:26)

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved