Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Niespodzianka na Śląsku, częstochowianie urwali punkt

PlusLiga: Niespodzianka na Śląsku, częstochowianie urwali punkt

fot. archiwum

Drużyna AZS-u Częstochowa postawiła niezwykle duży opór zespołowi z Jastrzębia-Zdroju i była bardzo blisko wygranej. Ostatecznie podopieczni Marka Kardoša przegrali w tie-breaku, ale wywalczyli tym samym ważny punkt do ligowej tabeli.

Zgodnie z zapowiedziami w wyjściowym składzie AZS-u Częstochowa pojawił się nowy nabytek akademików – Artur Udrys. W ekipie z Jastrzębia-Zdroju zabrakło natomiast medalisty mistrzostw świata – Denisa Kaliberdy. Spotkanie dość nerwowo rozpoczęli przyjezdni, szybko jednak sytuację swojego zespołu poprawił Michał Kaczyński, popisując się efektownym atakiem. Przy grze punkt za punkt sygnał do ataku dał swoim kolegom Krzysztof Gierczyński. Skuteczne zagrania doświadczonego przyjmującego jastrzębian i problemy z przyjęciem zagrywki po częstochowskiej stronie siatki dały miejscowym prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Po powrocie na boisko w polu rywala zameldował się Michał Kaczyński, a chwilę później swoje możliwości na środku siatki zaprezentował Udrys i dystans dzielący obie ekipy zmniejszył się do jednego oczka (10:9). Był to początek dobrej serii akademików, bowiem podwójny blok Udrysa i De Amo na Bartmanie doprowadził do remisu, a przy zagrywce Kaczyńskiego i kolejnych kontratakach goście przejęli kontrolę nad sytuacją na boisku, prowadząc 12:10. Problemy miejscowych nie mijały, a grając konsekwentnie, akademicy utrzymywali kilkupunktowy dystans, schodząc na drugą przerwę techniczną przy korzystnym dla nich wyniku (16:12). Skuteczność na siatce Krzysztofa Gierczyńskiego i kontrataki wykańczane przez Bartmana pozwoliły podopiecznym trenera Piazzy wrócić do gry (20:19). W decydującej fazie seta nie brakowało efektownych wymian, ale ambitna walka w obronie opłaciła się jednak siatkarzom spod Jasnej Góry. W kontrach nie mylił się Bartosz Janeczek i to dzięki swojemu atakującemu akademicy odzyskali minimalne prowadzenie – 23:22. Nadzieje sympatykom zespołu z Jastrzębia-Zdroju przedłużył jeszcze Patryk Czarnowski (23:23), jednak po imponującym finiszu, zwieńczonym atakiem Janeczka, z wygranej mogli cieszyć się goście (23:25).

Partię kolejną podopieczni Marka Kardoša rozpoczęli bardziej nerwowo, czego efekty były widoczne na tablicy wyników. Brak kończącego ataku po częstochowskiej stronie siatki wykorzystywali gospodarze, prowadząc w początkowej fazie seta 3:1. Akademicy przystępując do niwelowania strat, nie wstrzymywali rąk w ataku i po zagraniu Rafała Szymury strata AZS-u zmniejszyła się do jednego oczka. Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo, przy dobrej zagrywce Michała Masnego miejscowi odzyskali bezpieczną przewagę (9:5). W reakcji na sytuację na boisku Marek Kardoš poprosił o czas. Po wznowieniu gry sytuację swojego zespołu próbował ratować Bartosz Janeczek, jednak pojedyncze zagrania najlepiej punktującego AZS-u Częstochowa były niewystarczające, aby moc stawić opór rozpędzonym gospodarzom. Czujność w bloku i skuteczność w ataku tym razem były po jastrzębskiej stronie siatki i na drugiej przerwie technicznej podopieczni Roberta Piazzy prowadzili już sześcioma punktami. Szkoleniowiec przyjezdnych rozpoczął więc rotowanie składem, na boisku pojawili się Napiórkowski i Marcyniak, a kilka efektownych akcji blokiem i błędy miejscowych potwierdziły, że na tym etapie spotkania nie ma bezpiecznej przewagi. Po ataku Mariusza Marcyniaka ze środka akademicy tracili do rywali już tylko dwa oczka (17:19). Tym razem sytuacja z odsłony premierowej nie powtórzyła się, a młodzi zawodnicy z Częstochowy nie odwrócili losów partii. Końcówka seta należała do gospodarzy, w ataku nie mylili się Bartman z Gierczyńskim , pomyłki natomiast były zmorą gości, którzy uznając wyższość rywali, przegrali ten fragment meczu 18:25.

Skuteczne zagrania Mateusza Malinowskiego i Zbigniewa Bartmana pozwoliły miejscowym z wysokiego C rozpocząć kolejną partię. Podobnie jak wcześniejszy fragment meczu, także tę odsłonę od kilkupunktowej zaliczki rozpoczęli podopieczni Roberto Piazzy (4:1). Przy dobrym przyjęciu Michał Masny coraz częściej uaktywniał swoich środkowych, liderem w ataku po jastrzębskiej stronie siatki niewątpliwie był jednak Mateusz Malinowski (8:3). Niemoc swojego zespołu w ataku przełamał dopiero Michał Kaczyński (9:4), jednak pojedyncze zagrania przyjmującego AZS-u były jedynie tłem dla oczek zdobywanych seriami przez zespół z Jastrzębia-Zdroju (11:4). Nie było to jednak ostatnie słowo ekipy spod Jasnej Góry w tej partii, kilka kolejnych zagrań w ataku i punktowa zagrywka Miguela De Amo nieco poprawiły sytuację gości (13:8). Na tym etapie pojawiła się kolejna seria w wykonaniu miejscowych, przyjezdni nie byli w stanie powstrzymać zagrań Mateusza Malinowskiego, a młody atakujący zespołu z Jastrzębia-Zdroju systematycznie poprawiał swoje noty w ataku. Na skrzydłach wysoki poziom skuteczności utrzymywali także Bartman z Gierczyńskim, częstochowianie odpowiadali jedynie pojedynczymi zagraniami Kaczyńskiego (16:9). Kolejne punkty oddawane rywalom po błędach pozwoliły podopiecznym Roberto Piazzy zwiększyć prowadzenie. Na tym etapie spotkania przyjezdni byli bezradni, udało im się jedynie przekroczyć próg dziesiątego punktu, jednak nie stanowili realnego zagrożenia dla rozpędzonych rywali. W końcówce seta rywali swoją zagrywką gnębił jeszcze Mateusz Malinowski i to właśnie atakujący jastrzębian zakończył tę partię (25:11).

Wyciągając wnioski z przegranych partii, akademicy zdecydowanie lepiej rozpoczęli czwartego seta (0:2). Reakcja miejscowych była natychmiastowa i po ataku Alena Pajenka ze środka różnica punktowa między zespołami zmalała do jednego oczka (4:5). Przy grze na styku w szeregach częstochowian siła ataku spoczywała na Michale Kaczyńskim, a młody przyjmujący AZS-u nie marnował otrzymanych szans (9:7). Rywalizacja punkt za punkt utrzymywała się do poziomu 10 oczka, po bloku na Janeczku jastrzębianie rozpoczęli budowanie przewagi punktowej (14:11), ale nie był to koniec zwrotów akcji w spotkaniu. Przyjezdni po raz kolejny rzucili wszystko na jedną kartę, a ryzyko opłaciło się (16:16). Podobnie jak w partii premierowej, także tym razem decydująca faza seta to efektowne obrony i wymiana sił w ataku. Po częstochowskiej stronie siatki nie zawodził Michał Kaczyński (18:18, 19:19). W szeregach miejscowych rozkład sił w ataku wyglądał inaczej, a po bloku na Bartmanie z jednego oczka zaliczki punktowej mogli cieszyć się częstochowianie (20:19). W ekipie miejscowych nie zawodził Mateusz Malinowski i to głównie zagrania atakującego jastrzębian pozwoliły im dotrzymać kroku rywalom (21:22). Akademicy nie utrzymali jednak koncentracji, błędów nie ustrzegł się Marcyniak (po 22 – po autowym ataku ze środka), co doprowadziło do nerwowości. Nie był to koniec emocji, a waleczni akademicy imponowali konsekwencją. Ataki Kaczyńskiego i skuteczne bloki na rywalach pozwoliły częstochowianom wyprowadzać kolejne piłki setowe. W kluczowym momencie gospodarze nie ustrzegli się błędów i to AZS wygrał 28:26.



Autowy atak Bartosza Janeczka rozpoczął odsłonę decydującą, ale podopieczni Marka Kardoša nie poddawali się jednak i utrzymywali kontakt z rywalem (2:3). Czujność w bloku jastrzębian, o której skuteczności boleśnie przekonał się Michał Kaczyński, pozwoliła drużynie z Jastrzębia-Zdroju nieco zwiększyć dystans (5:2). Trener gości szybko więc przywołał swoich zawodników do siebie, a po przerwie skutecznym atakiem ze środka w polu rywali zameldował się Marcyniak. Tym samym odpowiedzieli rywalom jastrzębianie i po ataku Pajenka było już 6:3. Zmienność sytuacji towarzysząca obu ekipom w tym spotkaniu powtórzyła się także w tej części meczu. Przy dobrej zagrywce Kaczyńskiego akademicy wyrównali stan seta (7:7). Przy zmianie stron, po ataku Krzysztofa Gierczyńskiego w lepszej sytuacji byli gospodarze – 8:7. Kluczowy fragment meczu to utrzymująca się dwupunktowa przewaga jastrzębian (11:9). Kiedy wydawało się, że nic już nie zagrozi pewnym swego jastrzębianom, blok AZS-u na Pajenku doprowadził do remisu (12:12). Błędy własne nie ominęły jednak przyjezdnych (14:12 – po autowym ataku Kaczyńskiego). Tej przewagi miejscowi już nie zmarnowali, wygrywając 15:13 i w całym meczu 3:2.

MVP meczu: Michal Masny

Jastrzębski Węgiel – AZS Częstochowa 3:2
(23:25, 25:19, 25:11, 26:28, 15:13)

Składy zespołów:
Jastrzębski: Gierczyński (12), Pajenk (13), Malinowski (16), Masny (3), Czarnowski (12), Bartman (21), Wojtaszek (libero) oraz Łasko, Popiwczak, Kosok i Filippov
AZS: Udrys (11), De Amo Miguel (4), Szymura (9), Kaczyński (22), Janeczek (19), Przybyła (2), Stańczak (libero) oraz Marcyniak (6), Napiórkowski, Buczek i Khilko

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved