Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Walka o pierwsze zwycięstwo w Olsztynie

PlusLiga: Walka o pierwsze zwycięstwo w Olsztynie

fot. archiwum

W sobotę zmierzą się ze sobą zespoły, które przegrały w pierwszej kolejce siatkarskiej ekstraklasy. Olsztynianie na własnym terenie będą chcieli rozpocząć gromadzenie ligowych punktów - rywala będą mieli równie zdeterminowanego.

Nie ulega wątpliwości, że po zajęciu piątej lokaty w poprzedniej edycji PlusLigi apetyty na sukces w Olsztynie zdecydowanie wzrosły. Ekipa AZS-u jednak się zmieniła i niemalże wszystkie ogniwa stanowiące o zeszłorocznych wynikach opuściły zespół. Właśnie ten czynnik wskazywany jest jako główna przyczyna zeszłotygodniowej porażki z Treflem Gdańsk – drużyna nie miała zbyt wiele czasu na to, żeby zgrać się w warunkach meczowych, które znacząco różnią się od przedsezonowych sparingów. Przed nimi kolejna szansa na to, żeby rozpocząć kolekcjonowanie punktów do ligowej tabeli. Zapewne pomoże im w tym Piotr Hain, który już od dłuższego okresu jest podstawowym środkowym olsztynian. Najlepszy blokujący poprzedniej edycji siatkarskiej ekstraklasy w spotkaniu pierwszej kolejki zdobył dla swojego teamu osiem oczek, w tym dzięki trzykrotnemu zablokowaniu rywali i zaserwowaniu dwóch asów. Najskuteczniejszym zawodnikiem był jednak siatkarz, dla którego czas się zatrzymał, czyli doświadczony Grzegorz Szymański. Zasługą atakującego było dołożenie aż 23 punktów na konto olsztynian i większa swoboda w rozegraniu Macieja Dobrowolskiego. Mimo wszystko gracz ten posyłał piłkę do nowego ogniwa AZS-u Frantiska Ogurcaka aż 28 razy, ale jedynie ośmiokrotnie przyniosło to zamierzony rezultat. To, że przyjmujący pozostał na boisku przez całe spotkanie, miało jednak swoje zalety – świetnie radził sobie w defensywie, odbierając piłkę 17 razy z łączną skutecznością wynoszącą 71 procent. Nie zmienia to jednak faktu, że w ataku siatkarze ze stolicy Warmii i Mazur radzili sobie gorzej niż przeciętnie, co ciekawe, przy nie najgorszym przyjęciu, sytuującym się na poziomie 55 procent. Rozgrywający pytany o to, jak zapatruje się na szanse swojej drużyny na jak najlepsze rezultaty, przyznał, że w przypadku jego ekipy kluczem do dobrych wyników będzie walka jako kolektyw. – Na pewno będzie ciężko, ale niczego innego nie oczekiwaliśmy. Co nie zwalnia nas z tego, żeby ciężko trenować dzień po dniu i starać się poprawiać elementy indywidualne. Za tym pójdzie lepsza gra zespołowa, a o to nam wszystkim chodzi – zaznaczył 37-latek.

Dużo bardziej zirytowana własną postawą w inaugurującej kolejce PlusLigi może być ekipa Transferu Bydgoszcz – w meczu z AZS-em Politechniką Warszawa siatkarze Vitala Heynena prowadzili już 2:0, w trzecim secie na drugiej przerwie technicznej mieli dwupunktową przewagę, a finalnie przegrali w tie-breaku, po bardzo słabym czwartym secie. Problemem, od którego rozpoczęła się ich klęska, była niewielka efektywność przyjęcia, która towarzyszyła im od początku spotkania. Co ciekawe, przy 23 procentach skuteczności w tym elemencie potrafili wygrać inaugurującą partię meczu, drugą zapisać na swoim koncie, prezentując się niewiele lepiej, a przy najwyższej, bo 52 procentowej, przegrać partię. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy niewątpliwie ponosi tercet defensywny, czyli Konstantin Cuković, Marcin Waliński i Andrew John Nally. Najgorzej spisał się Serb, który przyjął tylko jedną na pięć piłek posyłanych przez rywali na bydgoską stronę boiska – nieco lepiej zagrał Waliński, który odbierając połowę piłek, był najlepszym ogniwem Transferu w tej mierze. Również amerykański libero nie będzie wspominał najlepiej meczu z warszawianami, bowiem prezentował swoje umiejętności na poziomie 44 procent efektywności.

Warto zauważyć, że przez pierwsze dwa sety punktowa przewaga ekipy trenera Heynena budowana była na 60-procentowej skuteczności w ataku i równym, powtarzalnym bloku – w czwartym natomiast bydgoszczanie mylili się w ofensywie już czterokrotnie częściej i nie potrafili w żaden sposób zatrzymać rozpędzonych rywali. To pokazało, że jeżeli chcą dążyć do lepszych wyników, nie mogą w sytuacjach kryzysowych koncentrować gry wyłącznie na Jakubie Jaroszu, a rozłożyć atak, który powinien być sumą dokładnego przyjęcia. Pytanie pozostaje następujące – czy w tak krótkim czasie, jakim była przerwa między kolejkami, teamowi z województwa kujawsko-pomorskiego udało się wyeliminować błędy?



Obie ekipy są głodne sukcesów i chcą udowodnić swoją sportową wartość – wydaje się jednak, że pamięć o trzech sezonach pełnych porażek, które miały miejsce przed zajęciem 5. lokaty w PlusLidze, ciągle wyraźnie funkcjonuje w pamięci olsztynian, co może mieć znaczący wpływ na decydujące momenty poszczególnych spotkań. – Trenujemy ze sobą dwa miesiące i nie możemy zrzucać winy na brak zgrania. Oczywiście jesteśmy nową drużyną i na pewno nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. Mam nadzieję, że mecz z Transferem zakończy się pozytywnym wynikiem. Lepszym niżeli ten niedzielny – zaznaczył Michał Potera. Podobne oczekiwania mają jednak bydgoszczanie. – Jeśli chcemy zaprezentować się za tydzień lepiej, musimy popracować nad każdym elementem siatkarskiego rzemiosła – zaznaczył po meczu ze stołecznymi siatkarzami Nally. O tym, czy faktycznie tak się stanie, kibice obu ekip będą mieli szansę przekonać się już w ten weekend. Siatkarskie starcie o pierwsze zwycięstwo w sezonie 2014/2015 dla AZS-u i Transferu odbędzie się w nadchodzącą sobotę. Początek meczu zaplanowany jest na godzinę 14.45.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved