Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Kolejna wygrana belchatowian z beniaminkiem

PlusLiga: Kolejna wygrana belchatowian z beniaminkiem

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Mistrzowie Polski odnieśli drugie zwycięstwo z nowicjuszem PlusLigi - Cuprum Lubin. Lubinianie byli tłem dla swoich rywali i jedynie w trzecim secie nawiązali wyrównaną grę. Beniaminek pozostaje na razie bez punktów i ma wygrany tylko jeden set.

Skuteczne uderzenia bełchatowian, do których doszedł skuteczny blok, a także błąd gospodarzy sprawiły, że w pierwszych akcjach PGE Skra odskoczyła na 4:1. Po kilku udanych atakach obie drużyny nie ustrzegły się niedokładności i błędów, a goście podwyższyli prowadzenie po bloku na Trommelu (7:3). Po przerwie technicznej Holender uderzył w dodatku w aut, dokładając do dorobku rywali kolejne oczko (9:4). Choć zarówno Borovnjak, jak i Pashytskyy próbowali utrzymać skuteczność ataku Cuprum, to po bardzo dobrej zagrywce Kłosa trener gospodarzy musiał poprosić o czas. Jego zespół tracił do mistrzów Polski już sześć oczek (8:14). Powrót na boisko okazał się mało przyjemny dla Serba, grającego w lubińskich barwach – w ataku zatrzymał go bowiem jego rodak – Lisinac, a przewaga Skry wynosiła już siedem punktów (16:9). Miejscowi próbowali na wszystkie sposoby znaleźć drogę do pola gry przeciwników, ale to bełchatowianie grali skuteczniej, także na siatce i po ich kolejnym bloku drugą przerwę na żądanie wykorzystał trener Cretu. Po niej dwie kontry wykorzystał Marechal, a szkoleniowiec Cuprum zaczął sięgać po zmienników (10:20). Posunięcie to przyniosło trochę korzyści bowiem w natarciu zatrzymany został Conte, a Łapszyński posłał dwa asy serwisowe. Były to jednak pojedyncze akcje odrabiające straty do rywali i nadal bardzo pewnie przeważali mistrzowie Polski (22:15). W dodatku Muzaj odpowiedział punktującą zagrywką i PGE Skra miała pierwszą piłkę setową przy stanie 24:15. Tę od razu wykorzystał blok Brdjović/Kłos.

Jako pierwsi na minimalne prowadzenie w drugiej odsłonie wyszli lubinianie i utrzymywali je przez dłuższy czas, podwyższając je po kontrze Gromadowskiego do dwóch punktów (5:3). Choć bełchatowianie wyrównali stan seta na 6:6, to autowy atak Conte utrzymał miejscowych na czele. Skra nie odpuszczała i to ona prowadziła już na pierwszym regulaminowym czasie, dzięki akcji w bloku Conte i Kłosa. Bełchatowianie zdołali wypracować drugie oczko przewagi, ale gospodarze wyrównali po 10. Po stronie rywali skutecznie grał jednak Wlazły i po jego uderzeniu PGE Skra przewodziła 13:11. Wtedy Pashytskyy zatrzymał w natarciu Lisinaca, a następnie z Uriarte nie zrozumiał się Conte i na tablicy wyników ponownie pojawił się remis (13:13). Serbski środkowy Skry szybko jednak przywrócił prowadzenie swojej drużyny, a dwoma oczkami bełchatowianie prowadzili także podczas drugiej przerwy technicznej. Niedługo po niej Conte sprytnym plasem zwiększył dystans do trzech punktów (18:15), a o czas poprosił trener Cretu. Nie wpłynęło to jednak na grę lubińskiego zespołu, bowiem w następnej akcji Łapszyński nadział się na potrójny blok rywali. Kolejna bełchatowska ściana, tym razem Winiarski/Lisinac, zatrzymała w końcówce Gromadowskiego i przewaga mistrzów Polski była wyraźna (23:18), a trener lubinian wykorzystał drugi przysługujący mu czas. Bełchatowianie nie oddali już rywalom inicjatywy i potrójnym blokiem Brdjović/Lisinac/Conte zakończyli drugą partię.

Choć gospodarze starali się od pierwszych akcji, czy to w ataku, czy w obronie, to ostatnie słowo należało do mistrzów Polski, którzy punktowali blokiem bądź kontrą. Wreszcie jednak starania lubińskiej ekipy przyniosły efekt i punktować zaczęli podopieczni rumuńskiego szkoleniowca, wyrównując stan seta, a po kontrze Gromadowskiego wychodząc na prowadzenie 4:3. To, po okresie wyrównanej walki, podwyższył sam Winiarski – atakiem w aut (7:5). Bełchatowianie szybko wzięli się za odrabianie strat i jeszcze przed regulaminową przerwą wyrównali po uderzeniu Lisinaca. Na czasie nadal prowadzili lubinianie – 8:7. Mistrzowie Polski starali się przejąć inicjatywę, a najpierw przejęli jednak prowadzenie, po ataku blok-aut Muzaja (10:9). Na boisku w dalszej części seta toczyła się jednak zacięta walka punkt za punkt, którą przerwała kontra Trommela, dająca Cuprum punkt przewagi (14:13). Choć beniaminek PlusLigi starał się walczyć jak równy z równym, to swoje atuty wykorzystywali przyjezdni i jeśli jednemu z mistrzów kraju nie szło w ataku, ciężar gry brał na siebie następny z nich. Tym sposobem po kontrach Conte i Muzaja PGE Skra powróciła na czoło (18:16). Gdy lubinianie starali się znowu nawiązać wyrównaną walkę, bełchatowianie utrzymywali przewagę skutecznymi akcjami na siatce. W ważnym momencie w aut uderzył Lisinac i na tablicy wyników był remis po 20. Wtedy jednak znowu do głosu doszli przyjezdni, odskoczyli na 23:21 i choć przerwę wykorzystał jeszcze trener Cretu, to gospodarze nie byli w stanie przedłużyć tego pojedynku. Pierwszą piłkę setową mistrzom Polski dał Muzaj, a asem serwisowym zagranym po siatce zakończył całe starcie Lisinac.



MVP: Nicolas Uriarte (PGE Skra Bełchatów)

Cuprum Lubin – Skra Bełchatów 0:3
(15:25, 20:25, 22:25)

Składy zespołów:
Cuprum: Borovnjak (6), Trommel (4), Pashytskyy (6), Gromadowski (10), Kadziewicz, Łomacz, Rusek (libero) oraz Łapszyński (3) i Michalski (1)
Skra: Lisiniac (8), Wlazły (11), Kłos (8), Conte (11), Uriarte (1), Marechal (4), Piechocki (libero) oraz Muzaj (9), Włodarczyk, Winiarski (3) i Brdjović (1)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved