Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Superpuchar Polski: Poznań szczęśliwy dla siatkarzy z Bełchatowa

Superpuchar Polski: Poznań szczęśliwy dla siatkarzy z Bełchatowa

fot. plusliga.pl

Po raz drugi w historii klubu siatkarze bełchatowskiej Skry sięgnęli po Superpuchar Polski. Podopieczni Miguela Falaski po bardzo zaciętym i emocjonującym pojedynku pokonali 3:1 ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, która była o krok od tie-breaka.

Mecz rozpoczął udany atak po bloku Nicolasa Marechala. Już pierwsze akcje pokazały, że to bełchatowianie będą starali się postawić własne warunki gry przeciwnikowi. Zespół Skry grał dobrze w obronie, przez co zyskiwał szanse na kontry, które skutecznie kończył (5:2). Jednak po odrzucających zagrywkach Dicka Kooya bełchatowianie nie potrafili sforsować wysokiego bloku kędzierzynian. Zaczęli w końcu popełniać bezpośrednie błędy w ataku, a jeden z nich rozpoczął pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po powrocie na boisko drużyna z Bełchatowa odrobiła dwa „oczka” straty, a kiedy gra się wyrównała, zespoły grały punkt za punkt. Duży udział w grze mieli środkowi obu ekip, oprócz ataków z krótkiej, często zatrzymywali rywali blokiem, nawet pojedynczym. Z dwupunktowym prowadzeniem zawodnicy Skry schodzili na drugi czas techniczny (16:14). Utrzymało się ono tylko do dwudziestego punktu. Później kędzierzynianie zdołali doprowadzić do remisu i nerwowej końcówki. W grze na przewagi Skra Bełchatów popisała się lepszym przyjęciem oraz zagrywką, a kontrę na wagę seta zakończył ze środka Andrzej Wrona (26:24).

Druga partia od początku była wyrównana, żaden zespół nie potrafił wypracować sobie dwupunktowej przewagi. Większość akcji kończyła się już w pierwszym uderzeniu, jednak niekiedy bełchatowianie potrafili lepiej ustawić się w obronie i zyskać przewagę sytuacyjną. Kędzierzynianie nie mieli takiego komfortu rozgrywania kontr, jednak udawało im się zatrzymać bezpośrednio rywali na siatce. Dwa „oczka” przewagi Skra uzyskała dopiero na pierwszej przerwie technicznej, którą zarządził Facundo Conte asem serwisowym (8:6). W kolejnej fazie seta bełchatowianie dominowali na boisku. Ich rywale nie potrafili skończyć skutecznie ataków i zatrzymać skrzydłowych Skry. W dodatku zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle popełniali błędy w polu serwisowym, tym samym wytrącając się z właściwego rytmu (16:13). Zaraz po drugiej przerwie technicznej Dominik Witczak popisał się serią na zagrywce. Dzięki temu kędzierzynianie zyskali przewagę sytuacyjną i ostatecznie wyszli na punktowe prowadzenie (19:18). Po chwili siatkarze Skry Bełchatów opanowali sytuację i po kilku udanych blokach powrócili na prowadzenie. Conte zakończył seta atakiem po skosie (25:22).

Podobnie jak poprzednia partia, rozpoczęła się trzecia odsłona meczu. Kędzierzynianie byli zdecydowanie lepsi od przeciwnika w elemencie przyjęcia, ale nie potrafili tej przewagi wykorzystać na siatce. Wyrównana gra toczyła się do pierwszej przerwy technicznej (7:8). Po ataku blok-aut Witczaka ZAKSA Kędzierzyn-Koźle weszła na wyższy poziom gry w tym spotkaniu od bełchatowian (11:8). Dzięki skutecznej grze w systemie blok-obrona powiększyła swoje prowadzenie do pięciu „oczek” (16:11). Po czasie technicznym trener Miguel Falasca postanowił wprowadzić zmiany w swoim zespole i na parkiecie pokazali się Kłos, Muzaj i Włodarczyk. Jednak nie byli oni w stanie odwrócić losów seta i wysoka przewaga kędzierzyńskiej drużyny była niezagrożona. Punkt na przedłużenie spotkania sprezentował ZAKSIE Andrzej Wrona, psując serwis (20:25).



Na czwartego seta Skra Bełchatów wyszła podstawowym składem. Od pierwszych piłek bełchatowianie pokazali, że są bardzo zmotywowani, aby zmazać złe wrażenie z poprzedniej partii. Wrócili do dobrej gry w obronie i kontrataku. Kędzierzynianie nie potrafili im się przeciwstawić. Na pierwszej regulaminowej przerwie Skra prowadziła dwoma punktami. Po niej po obu stronach siatki pojawiły się błędy. Z tego względu zespoły postanowiły zrezygnować nieco z ryzyka w polu serwisowym. Skorzystała na tym fakcie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która pewniej czuła się w tym spotkaniu w przyjęciu, a nieodrzucona od siatki, była bardzo groźna na siatce (16:16). Jednak dobra gra zespołu kędzierzyńskiego była zależna od słabszej postawy bełchatowian. Kiedy zawodnicy Skry przełamywali gorsze momenty, wynik odwracał się na ich korzyść. Tak się stało przy zagrywce Nicolasa Uriarte – odrzuceni rywale od siatki nie mieli nic do powiedzenia w ataku (20:16). Kiedy wydawało się, że Skra pewnie zmierza do zwycięstwa, Dick Kooy pokazał się z bardzo dobrej strony w polu serwisowym, a Marcin Możdżonek sam zatrzymał na siatce Conte (23:22). Gra na przewagi okazała się bardzo nerwowa i pełna błędów po obu stronach siatki. Opanował je Mariusz Wlazły, który zakończył mecz atakiem po prostej i dał zwycięstwo Skrze Bełchatów (27:25).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów 1:3
(24:26, 22:25, 25:20, 25:27)

Składy zespołów:
Skra: Uriarte (2), Wlazły (11), Lisinać (9), Wrona (8), Conte (20), Marechal (6), Piechocki (libero) oraz Kłos (1), Muzaj (2), Winiarski, Brdjović i Włodarczyk (1)
ZAKSA: Zagumny (3), Witczak (13), Gladyr (4), Wiśniewski (7), Kooy (16), Loh (6), Zatorski (libero) oraz Możdżonek (4), Abdel-Aziz, van Dijk (4) i Zapłacki (2)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved