Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Hutnik minimalnie lepszy od ekipy z Sanoka

PP: Hutnik minimalnie lepszy od ekipy z Sanoka

fot. archiwum

Mecz trzeciej rundy Pucharu Polski pomiędzy TSV Sanok a Hutnikiem Kraków był rewanżem za spotkanie z pierwszej kolejki, które krakowianie przegrali 0:3. Tym razem po zaciętym meczu górą był Hutnik, który wygrał 3:2 i awansował do dalszych rozgrywek.

Mecz dobrze rozpoczął się dla przyjezdnych, którzy po akcjach Marcina Góry prowadzili 4:2. Krakowianie lepiej spisywali się w ataku i obronie. Sanocka drużyna po ataku Pawła Rusina doprowadziła do remisu 7:7, lecz na skutek błędów własnych przegrywała 10:13. Pierwszoplanową postacią w ekipie Hutnika był kapitan Krzysztof Ferek, który zdobywał cenne punkty dla swojej drużyny. Podopieczni Tomasza Podpory nadal byli w odwrocie i po błędzie Dariusza Jakubka mieli cztery punkty straty do swoich rywali (14:18). Podopieczni trenera Jerzego Piwowara zbyt szybko uwierzyli, że set jest wygrany i po dwóch asach serwisowych Pawła Rusina sanoczanie mieli jeden punkt straty (18:19). Miejscowa drużyna wyrównała co prawda stan tego seta (20:20) po bloku Jakuba Kalandyka na Pawle Golcu, jednak dalsze błędy sanoczan były przyczyną ich porażki w premierowej odsłonie meczu.

Drugi set spotkania miał wyrównany przebieg do stanu 10:10, obie ekipy grały punkt za punkt i mecz mógł podobać się licznie zgromadzonym widzom. Sygnał do ataku dał niezawodny Krzysztof Ferek i po jego akcji krakowianie mieli dwa punkty więcej niż TSV (14:12). Następnie dobrą serią zagrywek popisał się Tomasz Obuchowicz i było 18:13 dla ekipy z Nowej Huty. Krakowianie dobrze blokowali swoich rywali i wyprowadzali skuteczne kontrataki, co znalazło odzwierciedlenie w wyniku tego seta (20:15). Odrzuceni od siatki sanoczanie byli w odwrocie. Trener sanoczan starał się jak mógł odwrócić losy tej partii, rotował składem, brał przerwy na żądanie, lecz nie przyniosło to pożądanego rezultatu i jego podopieczni przegrali 19:25 i znaleźli się w trudnej sytuacji.

Trzecia odsłona meczu dla sanockiej ekipy była grą o „wszystko”, przegrana bowiem oznaczała zakończenie rywalizacji w Pucharze Polski. Tak jak to miało miejsce w poprzednim secie, obie drużyny na przemian prowadziły jednym punktem, a liderami byli Krzysztof Ferek w Hutniku oraz Paweł Rusin w TSV. Krakowianie byli stroną dominującą na boisku i dyktowali warunki gry. Od samego początku ekipa z Nowej Huty prowadziła jednym punktem (8:7, 12:11), po czym nastąpił nagły zwrot wydarzeń. Asem serwisowym popisał się Gąsior i TSV miał jeden punkt więcej od swoich rywali (14:13). Był to decydujący moment tego seta, ponieważ sanocka ekipa postawiła szczelny blok, przez który nie mogli przebić się podopieczni trenera Piwowara (17:21). Ostatni punkt w tym secie zdobył Jakub Kalandyk, który zablokował Marcina Górę.



W czwartej partii spotkania podbudowani zwycięstwem sanoczanie wyszli na prowadzenie 5:2 po skutecznym bloku Matuły, krakowska drużyna była w odwrocie i niczym nie przypominała ekipy z dwóch pierwszych setów. Stroną dominującą był TSV, a ciężar gry wziął na siebie kapitan drużyny Tomasz Kusior, który skutecznie grał w bloku i po jego akcjach miejscowa ekipa prowadziła 8:4. Rozgrywający sanoczan Paweł Przystaś skutecznie rozgrywał do swoich środkowych, a ci gubili blok krakowian i raz za razem powiększali swoją przewagę (12:7). Zagubiona krakowska ekipa była w odwrocie, myliła się w przyjęciu zagrywki i popełniała bardzo dużą ilość błędów własnych. Dwa asy serwisowe Gąsiora dały sanockiej drużynie prowadzenie 17:9. Jasnym się wówczas stało, że TSV wygra tego seta i dojdzie do remisu w całym spotkaniu. Po błędzie w polu zagrywki Piotra Adamskiego gospodarze rozbili Hutnika 25:14.

Piąty set to prawdziwa huśtawka nastrojów w obu drużynach. Najpierw TSV prowadził 3:1, po tym, jak w polu serwisowym pomylił się Paweł Samoborski. Potem błędy własne popełnione przez sanoczan sprawiły, że to Hutnik miał jeden punkt więcej (4:3). Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt, po czym po punktowym bloku Przystasia TSV prowadził 10:8. Kolejna seria błędów własnych sanoczan i słaba gra w obronie dała krakowianom prowadzenie 14:11. Sanoczan do walki poderwał niezawodny Paweł Rusin i doprowadzili oni do remisu 14:14. Zwycięstwo w tym secie przypieczętował Tomasz Obuchowicz, który zablokował Rafała Matułę (16:14).

TSV Cellfast Sanok – Hutnik Dobry Wynik Kraków 2:3
(23:25, 19:25, 25:19, 25:14, 14:16)

Składy zespołów:
TSV: Kusior, Kalandyk, Przystaś, Rusin, Jakubek, Golonka, Sokołowski (libero) oraz Gąsior, Matuła i Wesołowski
Hutnik: Samborski, Obuchowicz, Adamski, Ferek, Góra, Golec, Szymczak (libero) oraz Maruszczyk, Podleśny, Kołek i Klimczak

Zobacz również:
Wyniki II rudny Pucharu Polski mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved