Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marek Mierzwiński: Po jednym meczu jeszcze nikt nie awansował

Marek Mierzwiński: Po jednym meczu jeszcze nikt nie awansował

fot. archiwum

- Cieszymy się ze zwycięstwa. Poprzeczka cały czas była wysoko podniesiona, bo to jest jeden z lepszych zespołów w tej lidze - mówił po pierwszym zwycięstwie na zapleczu Orlen Ligi Marek Mierzwiński, trener ekipy Zawiszy Sulechów.

Za wami pierwszy mecz ligowy z Nike Węgrów, wygrany 3:0. Dwa sety w zasadzie bez historii, tylko w tym trzecim przeciwniczki postawiły większy opór. Lepszy scenariusz jak na pierwszy mecz chyba trudno było sobie wyobrazić?

Marek Mierzwiński: – Cieszymy się ze zwycięstwa. Poprzeczka cały czas była wysoko podniesiona, gdyż jest to jeden z lepszych zespołów w tej lidze. Bardzo się obawiałem tego spotkania, bo jest to taka drużyna, która gra chyba najbardziej urozmaiconą siatkówkę ze wszystkich. Przypomnę, że nie mamy nominalnej libero, więc był pewien znak zapytania. Troszeczkę obawiałem się też, jak będziemy funkcjonować w niektórych ustawieniach. Wszystko nam się jednak udało. Tak naprawdę straciliśmy dwie zawodniczki, a nie jedną. Ze względu na to, że nie ma Żanety Rzepnikowskiej, musieliśmy cofnąć bardzo dobrą zawodniczkę do tyłu. Żanetę zastąpiła Marta Wellna, straciliśmy w ten sposób przyjmującą.

Kiedy Żaneta Rzepnikowska powróci do treningu, kiedy możemy zobaczyć ją na boisku?



– Kto miał kiedykolwiek do czynienia ze złamaniem jakiejkolwiek kończyny, to wie, że rehabilitacja nie trwa tydzień ani dwa. Bardzo chciałbym, aby w drugiej połowie listopada wróciła do treningów i aby na początku grudnia, optymistycznie myśląc, wróciła do gry. Takie są moje przypuszczenia. Mam nadzieję, w związku z tym, że Żaneta jest ambitną zawodniczką, włoży podwójną pracę, by wrócić na boisko i pomóc zespołowi jak najszybciej.

Kolejny mecz zagracie na wyjeździe z KS-em Jastrzębie-Borynia PLKS Pszczyna. Jak może wyglądać to spotkanie?

– To jest jeden z lepszych zespołów w tej lidze. Jest to drużyna oparta na doświadczonych zawodniczkach. Gra tam np. Agnieszka Starzyk-Bonach, którą kibice siatkówki na pewno znają. Grała w ekstraklasie i w I lidze, także nie stawiajmy nas w roli faworyta. Pamiętamy, że przeciwnik jest mocny i przede wszystkim gramy na wyjeździe. Na pewno jest to zespół, który z każdym meczem będzie grał coraz lepiej. Mam nadzieję, że KS Jastrzębie-Borynia PLKS Pszczyna w związku z tym, że przegrał w Toruniu, to być może nie jest jeszcze w pełni formy. Natomiast na pewno nie jest to zespół taki, z którym łatwo się wygra. Oczywiście postaramy się zagrać najlepiej i jak w każdym spotkaniu wyjść z nastawieniem, żeby je wygrać. Natomiast czy nam się to uda, to dopiero się okaże.

Jesteście stawiani w roli faworyta do wygrania ligi. Taka myśl pomaga czy raczej przeszkadza?

– Ja bym się akurat z tym stwierdzeniem nie zgodził. Większość trenerów stawia nas w roli faworyta. Oczywiście trzeba wiedzieć tylko, dlaczego to robią. Każdy próbuje zdjąć presję ze swojego zespołu, zrzucić ją na kogoś innego. Myślę, że w tym przypadku tak właśnie jest. W tamtym roku po pierwszym naszym meczu towarzyskim, w którym wygraliśmy z Budowlanymi Łódź, byli tacy, którzy gratulowali już awansu do ekstraklasy. Nie chciałbym, aby taki hurraoptymizm pojawił się również w tym roku, bo wygraliśmy póki co jedno spotkanie. Nie popadajmy w ten hurraoptymizm. Mamy do rozegrania jeszcze wiele spotkań. Po jednym meczu jeszcze nikt nie awansował. Także spokojnie. Na to potrzeba dużo pracy, dużo szczęścia, dużo wygranych meczów, a nadmierna presja jeszcze nikomu nie pomogła.

Jesteśmy po pierwszej kolejce. Który zespół zaskoczył, a może rozczarował? Który może namieszać w ligowej tabeli?

– Nike Węgrów jest jednym z lepszych zespołów w tej lidze. Na pewno drużyna KS-u Jastrzębie-Borynia PLKS Pszczyny czy ekipy z Torunia i Gorlic. To są takie zespoły, z którymi będzie się trzeba liczyć. Nietuzinkowy zespół ma ŁKS Łódź, bo tam też grają dziewczyny z doświadczeniem ekstraklasowym. Pozostałych zespołów też bym nie stawiał w jakichś niższych kategoriach, bo i Joker Świecie ma fajną drużynę. Owszem, widać, że nie są w pełni formy, ale myślę, że z każdym meczem będzie trzeba się ich coraz bardziej obawiać. Jedno jest pewne, żeby myśleć o wygranych, to my musimy patrzeć na siebie, musimy ciężko pracować, trenować i starać się grać jak najlepiej. Nie możemy oglądać się na przeciwników, a wtedy wszystko potoczy się po naszej myśli.

*Autorem wywiadu jest Martyna Cynk (www.zawiszasulechow.pl)

źródło: zawiszasulechow.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved