Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Wicemistrz zgodnie z oczekiwaniami

PlusLiga: Wicemistrz zgodnie z oczekiwaniami

fot. archiwum

Siatkarze Cuprum Lubin od porażki rozpoczęli swoją przygodę z PlusLigą. Beniaminek w inauguracyjnym meczu zmierzył się z wicemistrzem Polski. Rzeszowianie, pomimo braków kadrowych, zwyciężyli jednak, chociaż rywal zadania im nie ułatwił.

Wicemistrzowie Polski rozpoczęli pojedynek w Lubinie od dwóch skutecznych akcji w bloku i od początku przeważali na boisku. Gdy Buszek wykorzystał kontrę, mieli już trzy punkty przewagi (5:2). To wcale nie oznaczało, że gospodarze się przestraszyli. Sami rzeszowianie nieporozumieniem w swoich szeregach pozwolili im zbliżyć się na minimalną stratę, ale nadal utrzymywali się na prowadzeniu. Po pierwszym czasie technicznym ponownie do głosu doszedł rzeszowski blok, a w aut uderzyli gospodarze i przyjezdni odskoczyli na 11:6. O czas poprosił wtedy szkoleniowiec beniaminka. W dalszej części seta Resovia kontynuowała swoją spokojną i skuteczną grę i mimo że lubinianie starali się odpowiadać rywalom skutecznymi zagraniami, to jednak nie byli w stanie w większym stopniu im zagrozić. Gdy Trommel wykorzystał na lewym skrzydle kontrę, przewaga gości stopniała do trzech punktów (14:11), ale rzeszowianie nie pozwolili przeciwnikom zbliżyć się bardziej. W dodatku po drugiej regulaminowej przerwie przy zagrywce Buszka Resoviacy zwiększyli dystans do pięciu punktów (18:13) i pewnie przewodzili grze. Mimo że siatkarze Cuprum znowu zniwelowali straty do trzech punktów (16:19), to jednak rzeszowianie dowieźli przewagę do końca, tym bardziej że Ivović posłał na stronę rywali asa serwisowego (22:17), czym uspokoił grę swojej drużyny. W ostatnich akcjach sytuacja na boisku się nie zmieniła i goście wygrali do 20.

Lubinianie dużo lepiej spisywali się na początku kolejnej partii, po ataku z przechodzącej Gromadowskiego prowadzili 2:0 i taką przewagę utrzymywali przez jakiś czas, w dodatku gdy atakujący lubińskiej ekipy uderzył z kontry, było już 6:3 dla gospodarzy. Pierwsza przerwa techniczna odbyła się natomiast po tym, jak przy walce na siatce Tichacek popełnił błąd, a Cuprum prowadziło wtedy 8:4. Andrzej Kowal niedługo później poprosił o czas, bowiem w ataku świetnie spisał się Borovnjak i gospodarze przewodzili już pięcioma punktami (10:5). Rzeszowianie mieli problem ze skończeniem swoich akcji, a miejscowi nabrali wiatru w żagle i po długiej wymianie zakończonej przez Trommela odskoczyli na 13:7. Z kolei gdy Holender z Pashytskyym zatrzymali w natarciu Ivovicia, było już 15:9 dla Cuprum. Gra rzeszowskiego zespołu posypała się już zupełnie, a nieskuteczność w ataku dawała coraz bardziej o sobie znać, co zwiększało przewagę gospodarzy (17:10). Beniaminek PlusLigi radził sobie bardzo dobrze, grał odważnie, a wysoka nadwyżka tylko ułatwiała lubinianom poczynania na boisku. Łomacz umiejętnie rozdzielał piłki pomiędzy wszystkich swoich atakujących, a wysokie prowadzenie utrzymywało się nadal (21:14, 23:16). Rzeszowianie w tej odsłonie musieli uznać wyższość rywali, a zespół Cuprum wygrał w niej zasłużenie. Piłkę setową beniaminek miał po uderzeniu Borovnjaka i choć Penczew próbował z pola zagrywki przedłużyć partię, to odsłona zakończyła się po uderzeniu z przechodzącej Pashytskyyego.

Od pierwszych akcji trzeciego seta na boisku toczyła się zacięta walka. Po autowym zbiciu Konarskiego Cuprum prowadziło 4:3, natomiast po punktującej zagrywce Penczewa to goście przewodzili 6:4. Dość szybko Borovnjak również pokazał swoje umiejętności w polu zagrywki, czym wyrównał po 6. Wicemistrzowie próbowali znowu odskoczyć, ale skuteczny Gromadowski im na to nie pozwolił. W dodatku Penczew uderzył w aut i to gospodarze byli na czele (11:10), chwilę później odskakując na 13:11. Grę przerwał wtedy Andrzej Kowal, prosząc o czas – nie zmieniło to raczej obrazu gry. Ciężar w ataku w tej części seta wziął na siebie Borovnjak i to on kończył większą część akcji swojego zespołu (16:14). Ekipa z Podkarpacia nie poddawała się jednak, co przyniosło efekt niedługo później. Skuteczne akcje i błąd Cuprum sprawiły, że to Resovia była na prowadzeniu 17:16, a grę tym razem przerwał trener Cretu. Po czasie kolejny błąd lubinian oraz punkt z zagrywki Schoepsa podwyższyły przewagę wicemistrzów Polski do stanu 19:16. W końcówce wreszcie zadziałał też rzeszowski blok i przewaga gości wzrosła do pięciu punktów (21:16). Już do końca lubinianie nie zerwali się do walki i Resovia, po skutecznym bloku, objęła prowadzenie w meczu.



W pierwszych akcjach seta czwartego rzeszowianie poszli za ciosem i po bloku Holmesa na środku siatki Resovia odskoczyła na 4:1, ale uderzenie Schoepsa w taśmę oraz blok na Penczewie szybko zniwelowały straty rywali do minimum (5:6). Nadal jednak inicjatywa pod siatką należała do przyjezdnych, którzy po przerwie technicznej wygrali długą wymianę, a następnie punktowali po zagrywce Holmesa (10:6). W kolejnych kilku akcjach w ataku nie potrafił poradzić sobie Trommel (7:12) i na boisku pojawił się w jego miejsce Siezieniewski. Grę zespołu próbował blokiem pociągnąć jeszcze Gromadowski, ale przewaga rywali nadal była znaczna (14:10, 17:12). Im bliżej końca, tym coraz pewniej na boisku radzili sobie goście i choć ich zapał studzili blokiem miejscowi, m.in. Kadziewicz, to jednak dystans dzielący obie ekipy był za wysoki i wicemistrzowie Polski zakończyli wygraną seta, a co za tym idzie – i cały mecz. Piłkę setową przy stanie 24:17 dał Holmes, natomiast od razu w polu zagrywki wykorzystał ją Schoeps.

MVP został Rafał Buszek.

Cuprum Lubin – Resovia Rzeszów 1:3
(20:25, 25:20, 17:25, 17:25)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved