Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Tomáš Kmeť: Jestem przygotowany na powrót do Polski

Tomáš Kmeť: Jestem przygotowany na powrót do Polski

fot. Adrian Sawko

O organizacji FF LM, lidze niemieckiej i reakcjach w Niemczech na sukces reprezentacji na MŚ opowiedział nam Tomáš Kmeť, nawiązując do swojego powrotu do PlusLigi. - Nie wykluczam takiej ewentualności, jeśli otrzymałbym dobrą ofertę, chciałbym wrócić.

Sezon w lidze niemieckiej zaczynacie dość późno. W zestawieniu z waszym ostatnim rywalem z Jastrzębia-Zdroju jesteście na trochę innym etapie przygotowań. Za wami kilka spotkań kontrolnych. Jak wygląda dalszy plan przygotowań?

Tomáš Kmeť: Jak na razie za nami mecze z Czarnymi Radom rozgrywane w Radomiu i spotkanie z Jastrzębskim Węglem. Cały czas się zgrywamy, dopiero w zeszłym tygodniu dołączyli do nas rozgrywający, którzy byli na mistrzostwach świata. Czyli przygotowania tak naprawdę właśnie zaczynamy. Jako że nasza liga startuje dopiero za miesiąc, możemy powoli i spokojnie trenować. Przed nami jeszcze jeden turniej towarzyski. Zaczynamy łapać to zgranie, mamy kilku nowych zawodników, więc na pewno potrzebujemy czasu. Ale do sezonu podejdziemy z optymizmem.

Takie mecze jak ten z Jastrzębskim Węglem mogą być szkoleniowo wyjątkowo cenne?



Na pewno, tym bardziej teraz. Tak jak wspomniałem, mamy nowych zawodników praktycznie na każdej pozycji, bo są przyjmujący, jest nowy libero, atakujący, są środkowi… I oni muszą się zgrywać, dla nich każdy mecz jest ważny, bo sam trening może nie wystarczyć. My tych spotkań potrzebujemy, szczególnie z takim rywalem. A o tym, że jastrzębianie są bardzo mocni, w końcu to finalista zeszłorocznej Ligi Mistrzów i uczestnik aktualnej, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Tym bardziej z myślą o rozgrywkach LM takie spotkania jak to są nam bardzo potrzebne. W fazie grupowej Ligi Mistrzów będziemy grać z Resovią Rzeszów, a te dwa zespoły prezentują dość podobny poziom, co dla nas nie jest bez znaczenia.

Liga Mistrzów to rozgrywki, na których w tym sezonie szczególnie się koncentrujecie? Nie ukrywajmy, że w lidze niemieckiej teraz tak naprawdę macie jednego rywala (VfB Friedrichshafen – przyp. red), który może z wami walczyć jak równy z równym.

– (śmiech) No tak to wygląda u nas w lidze. W tym roku nasz prezes ma duże ambicje, jeśli awansujemy z grupy w Lidze Mistrzów, to chciałby zorganizować Final Four w Berlinie. I to właśnie jest nasz największy cel w tym sezonie, aby sportowo awansować do fazy play-off tych rozgrywek. A później jeśli się uda, to zorganizujemy Final Four i dla niemieckiej siatkówki byłoby to niesamowite wydarzenie, wielkie święto. Oczywiście będziemy robić wszystko, aby tego dokonać.

Po znacznych zmianach w składzie Berlin Recycling Volleys w tym sezonie będzie dużo mocniejszy?

– Za szybko, aby cokolwiek powiedzieć. Z tego co mi się wydaje, to wzmocnieniem na pewno będzie nasz nowy przyjmujący – De Marchi, tak samo libero reprezentant Stanów Zjednoczonych. Oczywiście też i Rob Bontje, który jest bardzo dobrym zawodnikiem. Myślę, że jeśli trener to wszystko poukłada i odpowiednio wykorzysta, to będą oni dla nas dużym wsparciem i wzmocnieniem. Bo, tak jak wspomniałaś, o ile w rozgrywkach ligowych mamy jednego wymagającego rywala, o tyle w Lidze Mistrzów będzie zupełnie inaczej. Tam ważny będzie szeroki skład, nie wystarczy 6-7 zawodników, tutaj wyjątkowo ważni będą zmiennicy.

Jak wygląda sytuacja w Niemczech i niemieckiej lidze po mistrzostwach świata. Historyczny sukces reprezentacji Niemiec, jakim był brąz mistrzostw świata, cokolwiek zmienił lub dał chociażby impuls do zmian?

Niestety, ale siatkówka w Niemczech chyba nie cieszy się szczególnym zainteresowaniem. Mecze mistrzostw świata w ogóle nie były transmitowane w niemieckiej telewizji, dostępne były tylko w Internecie. I prawdę mówiąc, nie wiem, czy ten sukces reprezentacji cokolwiek zmieni, aczkolwiek wierzę, że tak będzie. Bo ludzie w Niemczech lubią sport, my w Berlinie to odczuwamy, kiedy na nasze mecze przychodzi około 7 tysięcy osób. W innych halach też jest duża frekwencja, więc myślę że wszystkim na dobre wyszłoby, gdyby siatkówka zrobiła tam kolejny krok w przód. Na pewno ta ewentualna organizacja Final Four Ligi Mistrzów także byłaby kolejnym impulsem dla siatkówki w Niemczech.

Dotychczas jednak liga niemiecka zamiast się wzmacniać, zmaga się z problemami i osłabieniem poziomu sportowego…

– Tak, jeden z lepszych zespołów w lidze – Unterhaching nie zagra w tym sezonie. A szkoda, bo grali tam naprawdę dobrzy zawodnicy, o czym świadczy chociażby fakt, że chyba połowa zespołu gra teraz w Polsce. Na pewno ten poziom teraz nie będzie aż tak wysoki, stąd też nasze ukierunkowanie na rozgrywki Ligi Mistrzów. Tam chcemy powalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony.

Masz za sobą doświadczenie z gry w polskiej ekstraklasie, zakładasz opcję powrotu do Polski?

– Jestem na to przygotowany (śmiech). A tak naprawdę, zobaczymy, jak to będzie. Jeszcze na rok mam ważny kontrakt w Berlinie i zobaczymy, jak to będzie później. Nie wykluczam takiej ewentualności, jeśli otrzymałbym dobrą ofertę, to na pewno chciałbym wrócić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved