Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Serhiy Kapelus: Jeżeli będziemy pracować, to przyjdą sukcesy

Serhiy Kapelus: Jeżeli będziemy pracować, to przyjdą sukcesy

fot. Joanna Skólimowska

Bielszczanie sezon ligowy rozpoczęli od porażki z wyżej notowanym rywalem. - Kiedy zaczniemy wygrywać, pojawią się pozytywne emocje i odczucia. To musi zostawić jakiś ślad, poczucie zwycięstwa będzie pomagało - z optymizmem mówi Serhiy Kapelus.

Po sezonie gry w Lokomotivie Charków wróciłeś do polskiej ekstraklasy. Dlaczego PlusLiga i dlaczego akurat BBTS Bielsko-Biała? Co przede wszystkim wpłynęło na podjęcie przez ciebie takiej, a nie innej decyzji?

Serhiy Kapelus:Wróciłem do Polski, chociaż prawdę mówiąc nie wiem, czy bym wrócił, gdyby na Ukrainie było trochę lepiej. Wszyscy wiedzą jak wygląda tam sytuacja. Grałem w Lokomotivie Charków i muszę przyznać, że byłem zadowolony, graliśmy w tej otwartej lidze rosyjskiej z nawet dość dobrymi efektami. Niestety jednak sytuacja się zmieniła i musiałem szukać nowego klubu na kolejny sezon. Nie ukrywam, że bardzo chciałem wrócić do Polski. Kiedy zadzwonił do mnie trener Piotr Gruszka z propozycją gry w Bielsku-Białej, byłem bardzo zadowolony i nie zastanawiałem się nad propozycją. Jestem tutaj i będę chciał jak najbardziej pomóc mojej nowej drużynie.

Trener Piotr Gruszka to tak naprawdę początkujący szkoleniowiec. Za wami okres przygotowawczy, sporo godzin spędzonych na pracy i wspólnych treningach. Jak oceniłbyś współpracę z trenerem?



– Pracuje się naprawdę fajnie. Może i nie jest szczególnie doświadczonym trenerem, bo wiadomo, że na to pracuje się latami, ale stara się wprowadzić do zespołu nie tylko dobre treningi, dobre przygotowane ale też i, co ważne, dobrą atmosferę. I do tej pory wszystko to przynosi jak najlepsze efekty. Nie tylko ja jestem takiego zdania, myślę, że koledzy z zespołu także są zadowoleni z dotychczasowej pracy z trenerem. Szkoda, że w tym meczu z jastrzębianami nie do końca udało nam się pokazać w warunkach meczowych to, co prezentujemy na treningach. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nasz rywal jest zespołem z tej wyższej półki i w takich spotkaniach musimy stawiać nie tylko na same umiejętności, ale wyjść z sercem, zostawić na boisku wszystko, aby móc cokolwiek ugrać w takim meczu.

BBTS Bielsko-Biała jest twoim kolejnym plusligowym zespołem. Dla bielszczan to drugi sezon w po powrocie do PlusLigi. Przed przejściem do Charkowa grałeś w ZAKSIE, a więc klubie o wyjątkowo bogatym doświadczeniu. Jak byś porównał zespół, który wciąż jednak stawia pierwsze kroki w najwyższej klasie rozgrywkowej z bardziej doświadczonymi drużynami?

Nie chciałbym tego akurat porównywać. To dopiero drugi sezon BBTS-u w PlusLidze, więc to normalne, że jeszcze daleko mu do takich potęg jak ZAKSA, Jastrzębie czy Resovia. Ale myślę, że to wszystko kwestia czasu i w przyszłości sytuacja może się zmienić, jeśli wszyscy będą na to pracować: nie tylko zawodnicy na boisku i treningach, pokazując fajną grę, ale i pracownicy klubu. Jeżeli zacznie się od podstaw, organizacji i spraw pozaboiskowych, przy chęci dążenia do przodu jest to możliwe. My zawodnicy cały czas staramy się poprawić swoją grę, trener nam w tym pomaga. Mam nadzieję, że w klubie wszyscy chcąc tego samego, będą razem pracować i iść do przodu.

Walczycie w powiększonej, 14-zespołowej lidze. Jakie są cele stawiane przed zespołem, jaki wynik będzie satysfakcjonujący?

– Rozmawialiśmy o naszym celu na ten sezon. Oczywiście nie możemy się oszukiwać, że łatwo awansujemy do fazy play-off. O konkretnych naszych celach nie chciałbym na tę chwilę mówić, bo myślę, że każdy z nas indywidualnie także ma jakiś swój cel. Ale razem, jako drużyna będziemy starać się wygrać jak najwięcej meczów, ugrać jak najwięcej punktów. Bo kiedy zaczniemy wygrywać, pojawią się pozytywne emocje i odczucia. To musi zostawić jakiś ślad, poczucie zwycięstwa będzie pomagało. Jeżeli będziemy pracować i wygrywać, to z czasem przyjdą sukcesy i jest szansa, aby to był naprawdę dobry zespół.

Wynik pierwszego spotkania sezonu nie był dla was korzystny. Jednak nie oddaliście meczu bez walki, w pierwszych dwóch setach dotrzymywaliście kroku rywalom. W konfrontacji z zespołem, który ma jednak inne cele i możliwości, wypadliście nieźle. Czy to pozwala optymizmem patrzeć w ligową przyszłość?

– Oczywiście. W tych dwóch pierwszych setach walczyliśmy, jednak wydaje mi się, że później trochę jakby odpuściliśmy. Trudno tak na gorąco powiedzieć, co się zadziało, nikt na pewno się nie poddał, ale coś nam uciekło, być może to kwestia koncentracji. Tym bardziej, że grając z takim zespołem trudno cały czas utrzymywać tak wysoki poziom gry, aby dorównywać rywalom. I to wszystko gdzieś zgubiliśmy, czuliśmy, że ten trzeci set ucieka.

Zabrakło przede wszystkim koncentracji, umiejętności, a może doświadczenia?

– Wszystkiego po trochu. Nasza gra ogólnie nie była już taka, jak powinna, nawet emocje trochę w nas zgasły. W tym trzecim secie grało się nam inaczej, co też potwierdza wynik.

Początek nie jest dla was najłatwiejszy: teraz Jastrzębski Węgiel, następnie Resovia Rzeszów. Start i konfrontacje z wymagającymi rywalami na tym etapie mogą okazać się pomocne?

Każdy to widzi inaczej. Ale mi się wydaje, że dla nas to akurat dobrze, bo zagrać 2-3 mecze z takimi mocnymi zespołami to dobre przygotowanie. Możemy nawet ponieść porażkę, tak jak teraz przegraliśmy. Jednak widzimy na jakim poziomie są te lepsze zespoły, jak oni grają. I dzięki takim meczom widzimy do czego my powinniśmy dążyć. Wydaje mi się, że powoli stopniowo będzie lepiej, będziemy poprawili to, co teraz mamy, ta gra się rozkręci i będzie dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved