Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwszy plusligowy triumf Andrei Anastasiego

PlusLiga: Pierwszy plusligowy triumf Andrei Anastasiego

fot. Arkadiusz Buczyński

Siatkarze Trefla Gdańsk pod wodzą nowego szkoleniowca udanie zainaugurowali sezon ligowy. Podopieczni Andrei Anastasiego przed własną publicznością pewnie pokonali akademików z Olsztyna, wygrywając 3:1.

Mecz mocnym akcentem rozpoczęli gospodarze. Świetna postawa Mateusza Miki na zagrywce oraz szczelny blok jego kolegów z drużyny pozwolił na wypracowanie dużej przewagi (8:4). Olsztynianie chcieli szybko odrobić stratę, jednak czujni gospodarze nie pozwalali im na przebicie się przez ścianę bloku, a dodatkowo błędy w ataku popełniał Grzegorz Szymański. Przewaga podopiecznych Andrei Anastasiego rosła, w wyniku czego na drugą przerwę techniczną, po skutecznym ataku ze środka siatki Wojciecha Grzyba, schodzili prowadząc aż 16:10. Po powrocie na plac gry gospodarze kontynuowali swoją dominację, bezlitośnie wykorzystując najmniejsze błędy swoich przeciwników. Bardzo skuteczni na kontrach byli Mika i Murphy Troy (19:11). Olsztynianie próbowali jeszcze podjąć walkę, po bloku na Sebastianie Schwarzu oraz jego zepsutym ataku strata do gdańszczan wynosiła już tylko 4 punkty (19:23). Lotos Trefl jednak nie pozwolił swoim przeciwnikom na nic więcej i po dwóch błędach własnych Piotra Haina i Macieja Dobrowolskiego zwyciężył 25:20.

Druga partia rozpoczęła się od kapitalnej, długiej wymiany, którą ostatecznie skutecznym atakiem zakończył Grzegorz Szymański. Olsztynianie znacznie lepiej rozpoczęli tę odsłonę, a po kolejny dobrym zbiciu popularnego "Gela" prowadzili już nawet 6:2, co zmusiło trenera Anastasiego do wzięcia czasu. Strata gdańszczan jedynie się powiększała, co wymusiło zmiany – Troya zastąpił Damian Schulz, a za Marco Falaschiego wszedł Przemysław Stępień. Wyraźnie pogubieni siatkarze Lotosu Trefla nie potrafili znaleźć sposobu na szybkie rozegrania Macieja Dobrowolskiego oraz szalejącego w ataku Grzegorza Szymańskiego. AZS wciąż zwiększał swoje prowadzenie, efektem czego na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy wyniku 16:8 dla przyjezdnych. Wprowadzony wcześniej Damian Schulz wyraźnie ożywił grę gdańszczan, jednak na niewiele się to zdało. Olsztynianie bezlitośnie utrzymywali wysoką przewagę, a drugiego seta zakończył blok na Mateuszu Mice – 25:15.

Początek trzeciej partii zapowiadał wyrównaną walkę. W pewnym momencie jednak bardzo dobrze w obronie zaczął grać Piotr Gacek, a kontry z zegarmistrzowską precyzją kończył Damian Schulz, bardzo sprytnie obijając blok olsztynian (9:6). Przewagę gospodarzy przed drugą przerwą techniczną powiększył jeszcze Mateusz Mika, który dwoma świetnymi atakami poderwał z miejsc kibiców zasiadających dziś w Ergo Arenie (16:11). Dodatkowo gdańszczanie znów zaczęli skutecznie blokować, co wyraźnie zachwiało pewnością siebie olsztyńskich siatkarzy. Trener Stelmach próbował ratować sytuację zmieniając atakującego, jednak Paweł Adamajtis już w swoim pierwszym ataku posłał piłkę pod siatką. Po tym błędzie olsztynian nastąpiła cała lawina kolejnych, a gdańszczanie wręcz po boksersku punktowali rozbitych przeciwników (23:14). Set zakończył się deklasacją, a skutecznym atakiem zwycięstwo w tej partii przypieczętował Mateusz Mika (25:14).



Już na początku czwartego seta do wzięcia czasu dla swojej drużyny zmuszony był Krzysztof Stelmach, którego wyraźnie zdenerwowały dwa błędy w ataku z rzędu Leviego Cabrala. Po bloku Wojciecha Grzyba na Grzegorzu Szymańskim oraz asie serwisowym Falschiego było już nawet 9:5 dla gospodarzy. Bardzo czujni w bloku środkowi gdańskiego zespołu nie pozwalali rozwinąć skrzydeł olsztyńskim siatkarzom, którzy nie potrafili nic zrobić z czteropunktową stratą do swoich przeciwników. Wyraźnie odżył Wojciech Grzyb, który po paru sezonach na ławce Resovii Rzeszów był bardzo spragniony gry. Zawodnicy AZS-u Olsztyn byli mocno podłamani boiskowymi wydarzeniami, jednak w pewnym momencie zdołali wykrzesać z siebie resztki sił na podjęcie walki. W wyniku tego w bardzo szybkim tempie stratę sześciu oczek zmniejszyli do zaledwie jednego punktu, na co natychmiast zareagował Andrea Anastasi, biorąc czas dla swojej drużyny. Słowa włoskiego szkoleniowca podziałały na gdańskich siatkarzy niczym sole trzeźwiące, gdyż szybko zdobyli trzy punkty z rzędu, odbudowując bezpieczną przewagę (21:17). Olsztynianie jednak znów pokazali, że nie mają zamiaru łatwo oddać tego spotkania i po ataku Szymańskiego oraz bloku na Troyu, zbliżyli się do swoich rywali na jeden punkt (22:23). W nerwowej końcówce, ku uciesze miejscowych kibiców, lepsi okazali się siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk, a decydujący punkt zdobył Sebastian Schwarz, pewnie obijając blok olsztyńskiego AZS-u. Na inaugurację sezonu we własnej hali gdańszczanie wygrali więc 25:23 w czwartym secie oraz w całym meczu 3:1.

Trefl Gdańsk – AZS Olsztyn 3:1
(25:20, 15:25, 25:14, 25:23)

Składy zespołów:
Trefl: Grzyb (11), Falaschi (2), Schwarz (9), Gawryszewski (7), Troy (6), Mika (17), Gacek (libero) oraz Czunkiewicz, Schulz (15), Stępień i Stolc
AZS: Zniszczoł (8), Szymański (23), Zatko (1), Hain (8), Ogurcak (10), Cabral (6), Potera (libero) oraz Dobrowolski, Adamajtis i Łuka

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved