Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Bez niespodzianki w Jastrzębiu-Zdroju

PlusLiga: Bez niespodzianki w Jastrzębiu-Zdroju

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Jastrzębianie udanie zainaugurowali sezon. Podopieczni Roberto Piazzy w trzech setach pokonali ostatnią drużynę zeszłorocznych rozgrywek, BBTS Bielsko-Biała. Najbliżej przeciwnika bielszczanie byli w pierwszym secie, którego przegrali do 23.

Spotkanie mocnym akcentem otworzyli gospodarze. Czujność w bloku pozwoliła ekipie z Jastrzębia-Zdroju wypracować kilka oczek zaliczki punktowej. Gorsze chwile na boisku przeżywał Jose Luis Gonzalez, problemy z przebiciem się przez blok rywali miał Wojciech Ferens i tak w ekspresowym tempie miejscowi prowadzili 4:0. Dość szybko Piotr Gruszka musiał więc przywołać swoich podopiecznych do siebie. Przerwa na żądanie bielszczan nie przyniosła natychmiastowych rezultatów, niemoc swojego zespołu przerwał co prawda Ferens, jednak wciąż to goście musieli gonić rywala. Konsekwencja na siatce i problemy z przyjęciem jastrzębian pozwoliły gościom wrócić do gry (11:11). Będący na fali siatkarze z Bielska-Białej na tym nie zamierzali poprzestać, efektowne zagranie Ferensa dało minimalną przewagę przyjezdnym. Przy grze na styku podopieczni Piotra Gruszki, mimo że walczący w tym sezonie o inne cele niż ich utytułowany rywal, w niczym nie odstawali od jastrzębian. Dopiero w kluczowym fragmencie seta ekipa ze Śląska przejęła kontrolę nad przebiegiem rywalizacji, początek dobrej passy jastrzębianom dał pojedynczy blok Patryka Czarnowskiego na Łukaszu Polańskim (18:16). Kolejny zryw gości (as serwisowy Gonzaleza) przyszedł nieco za późno, kiedy bielszczanie tracili do rywali już cztery oczka. W ataku nie mylił się Michał Łasko i wydawało się, że przy prowadzeniu 23:19 miejscowi spokojnie wygrają ten fragment meczu. Wróciły jednak, będące zmora podopiecznych Roberto Piazzy, problemy z przyjęciem. A kolejne bloki na Bartmanie pozwoliły gościom pozostać w grze (24:23). Włoski trener zespołu z Jastrzębia-Zdroju zmuszony był rotować składem, na boisku pojawił się Krzysztof Gierczyński i to właśnie doświadczony przyjmujący jastrzębian zakończył tę partię – 25:23.

W odsłonie kolejnej Roberto Piazza powrócił do wyjściowego składu ze Zbigniewem Bartmanem w przyjęciu. Piotr Gruszka natomiast pozostawił na boisku Bartłomieja Neroja, wprowadzonego do gry w końcówce partii wcześniejszej. Tym razem już od pierwszej akcji, zakończonej skutecznym atakiem Wojciecha Sobali, przyjezdni dotrzymywali kroku rywalom. Przy grze punkt za punkt początkowo o krok dalej byli goście, dopiero blok jastrzębian i kontratak zakończony przez Kaliberdę pozwoliły ekipie z Jastrzębia-Zdroju rozpocząć budowanie przewagi (8:6). Niemoc bielszczan i brak kończącego ataku bezbłędnie wykorzystywali siatkarze brązowego medalisty PlusLigi z ubiegłego sezonu. Pojedyncze zagrania Ferensa czy Sobali ze środka były tylko tłem dla punktów zdobywanych seriami przez Michała Łasko i jego kolegów. Tym samym na drugiej przerwie technicznej podopieczni Roberto Piazzy prowadzili już 16:12. Chwilowy zryw pozwolił podopiecznym Piotra Gruszki odrobić dwa punkty, jednak nadzieje sympatyków zespołu z Bielska-Białej rozwiał Denis Kaliberda. Kolejne kontrataki kończone przez gospodarzy dały im znaczne prowadzenie w końcówce seta (22:17). Tym razem podopiecznym Piotra Gruszki nie udała się sztuka z pierwszego seta, po jastrzębskiej stronie siatki swoje noty poprawiali jeszcze Kaliberda z Pajenkiem, kropkę nad i postawił Krzysztof Gierczyński (25:18).

Pierwsze akcje trzeciej partii były bliźniaczo podobne do pierwszego seta. Skuteczne ataki i czujność w bloku jastrzębian dały miejscowym trzypunktową przewagę (4:1). Po bielskiej stronie siatki brakowało kończącego ataku, nawet lider BBTS-u – Jose Luis Gonzalez miał problemy z przebiciem się przez blok przeciwników (5:2). Na pierwszej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli miejscowi (8:4), jednak podobnie jak we wcześniejszych fragmentach meczu, także tym razem jastrzębianom przytrafił się przestój. Otrzymanej szansy nie marnowali bielszczanie, niemal wyrównując stan (9:8). Podopieczni Piotra Gruszki kolejno odrabiali stratę, aby po chwili pozwolić rywalom na nowo budować przewagę (12:10, 15:12). Na drugiej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli jastrzębianie (16:12). Goście nie ustrzegli się błędów własnych, kiedy kolejną dłuższą wymianę autowym atakiem zakończył Wojciech Ferens, podopieczni Roberto Piazzy mogli cieszyć się z sześciopunktowego prowadzenia (19:13). Piotr Gruszka poprosił jeszcze o czas, jednak po powrocie na boisko goście wciąż nie byli w stanie przerwać serii rywala. Autowe zagrania Ferensa i błędy bielszczan na siatce powoli przybliżały miejscowych do końca meczu. Po skutecznym ataku Patryka Czarnowskiego ze środka było już 22:13. Na tym etapie meczu siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała nie byli już w stanie przedłużyć losów spotkania. Pojedyncze skuteczne zagrania bielszczan mogły tylko zmienić rozmiar porażki (takie jak atak Błońskiego na 23:16). Utrzymując wyższy poziom koncentracji, także w tej partii triumfowali jastrzębianie, wygrywając po błędzie Ferensa w polu serwisowym (25:18).



Jastrzębski Węgiel – BBTS Bielsko-Biała 3:0
(25:23, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (10), Kaliberda (11), Pejenk (8), Masny (1), Czarnowski (11), Bartman (5), Wojtaszek (libero) oraz Gierczyński (2) i Kosok
BBTS Bielsko-Biała: Polański (2), Ferens (8), Pilarz (1), Gonzalez (8), Sobala (7), Kapelus (4), Dębiec (libero) oraz Błoński (2), Bućko (1) i Neroj (2)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved