Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Buczek: Chcieliśmy grać swoją siatkówkę

Konrad Buczek: Chcieliśmy grać swoją siatkówkę

fot. archiwum

W piątek w Częstochowie zainaugurowano kolejny sezon PlusLigi. W starciu z ZAKSĄ miejscowy AZS nie sprawił jednak niespodzianki. Swoimi spostrzeżeniami na temat meczu podzielił się z nami drugi rozgrywający gospodarzy, Konrad Buczek.

Pierwszy mecz w kolejnym sezonie przeszedł już do historii. Jak to spotkanie wyglądało z twojej perspektywy?

Konrad Buczek: – Ten mecz źle się dla nas zaczął, od przykrej kontuzji Michała Bąkiewicza, pewnie odnowiła mu się kontuzja pleców. Dla nas to wielka szkoda, bo trenowaliśmy z nim, był jednym z naszych najlepszych zawodników i myślę, że to trochę wpłynęło na naszą grę, ale nie mogliśmy się poddać. Zaczęliśmy ten mecz bardzo dobrze w przyjęciu, na siatce na samym początku pierwsze piłki graliśmy naprawdę bardzo fajnie. Później myślę, że dzięki ogromnej zasłudze Pawła Zagumnego, który pokierował grą, chłopaki z Kędzierzyna zagrali bardzo dobrze w ataku i przez to mieliśmy problemy w bloku.

Mimo tak dobrego przeciwnika początek pierwszej i trzeciej partii wyglądał bardzo obiecująco. Co sprawiało, że później traciliście przewagę?



– Początek był wyrównany, ale w końcówkach rywale nam uciekali. Ciężko coś powiedzieć na gorąco. Myślę, że duża w tym zasługa Pawła Zatorskiego, który bardzo dobrze przyjmował i Pawła Zagumnego, który pokierował grą i za to ogromy szacunek dla nich.

Jednak w przeciwieństwie do was ZAKSA nie miała tyle czasu na wspólne treningi, przez co przynajmniej na początku powinna być mniej zgrana.

– Ale tam są mistrzowie świata i oni są tak doświadczeni, że dużo czasu nie potrzebują do zgrania. Dick Kooy czy Dominik Witczak w tamtym sezonie tam grali i to zgranie z tamtego roku można było pociągnąć.

Może na waszą postawę miało wpływ to, że po drugiej stronie byli tak utytułowani zawodnicy?

– Myślę, że tak nie można na to patrzeć. My chcieliśmy grać swoją siatkówkę, nie udało nam się to. Nie byliśmy faworytami tego meczu, postawiliśmy na zagrywkę. Mieliśmy od trenera powiedziane, że mamy zagrać najmocniejszą zagrywkę, mieliśmy omijać Pawła Zatorskiego. Nie udało nam się, Paweł pokrywał praktycznie trzy czwarte boiska i przyjmował perfekcyjnie. Naprawdę zasłużył na statuetkę MVP.

Już za tydzień spotykacie się z kolejnym mocnym zespołem – Jastrzębskim Węglem. Myślicie już o tym meczu?

– Też nie będziemy faworytami tego spotkania, ale nie mamy nic do stracenia. Będziemy walczyć, damy z siebie wszystko na boisku. Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że przywieziemy jakieś punkty z Jastrzębia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved