Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miguel Falasca: Liga startuje, a my zapominamy o ubiegłym sezonie

Miguel Falasca: Liga startuje, a my zapominamy o ubiegłym sezonie

fot. Joanna Skólimowska

- Niektórzy z moich chłopaków, którzy grali w mistrzostwach świata, muszą dojść do siebie, nie tylko pod względem fizycznym, ale również mentalnym - mówi Strefie Siatkówki Miguel Falasca. PGE Skra walczy w tym sezonie o dziewiąte mistrzostwo Polski.

Za wami spotkania kontrolne i ostatni mecz z Arkasem Izmir. Zadowolony jesteś z tego, co pokazał twój zespół w tym ostatnim pojedynku w hali Energia?

Miguel Falasca:Generalnie rzecz biorąc, mogę być zadowolony z gry mojego zespołu, choć też nie do końca. Momentami nie graliśmy dobrej siatkówki, ale ogólnie nie było najgorzej. Chwilami gra była bardzo wyrównana, ale nie ze względu na to, że przeciwnicy zagrali dobrze, ale my słabiej się spisywaliśmy, m.in. w przyjęciu. Nasza gra była szarpana. Po pewnym czasie dałem też odpocząć Mariuszowi Wlazłemu i Karolowi Kłosowi, co też miało wpływ na sytuację na boisku. Czasami rywalom udawało się zdobyć kilka punktów z rzędu, a my musieliśmy uważać na ich atakującego (Gavina Schmitta – przyp. red.). Zadowolony jestem z postawy zespołu w trzecim secie, w którym próbowaliśmy wygrać z całych sił i to zrobiliśmy. To było bardzo ważne dla mojego zespołu, bowiem rywale to dobry zespół, który praktycznie przez cały czas grał swoim pierwszym zestawieniem i nie jest z nimi łatwo wygrywać. Nadal jednak wiele pracy przed nami, mamy bardzo dużo rzeczy do poprawienia. Niektórzy z moich chłopaków, którzy grali w mistrzostwach świata, muszą dojść do siebie, nie tylko pod względem fizycznym, ale również mentalnym.

Mistrzostwa świata utrudniły przygotowania bełchatowskiego zespołu do sezonu. Zagraliście tylko kilka spotkań kontrolnych, mało trenowaliście razem. To chyba spory problem w kontekście rozpoczynającego się właśnie sezonu?



Rzeczywiście nie mieliśmy w tym sezonie wielu okazji grać razem, ale trzeba przyznać, że mimo to spisujemy się całkiem dobrze. Tak naprawdę odbyliśmy normalny wspólny trening tylko raz i od razu udaliśmy się na turniej i rozegraliśmy te nasze trzy ostatnie mecze. Myślę jednak, że nie mamy się co martwić o te pierwsze spotkania w mistrzostwach Polski. Mamy dobrych graczy w zespole, a wiem, że np. Maciek Muzaj może zagrać dużo lepiej niż w tym ostatnim pojedynku z Arkasem. Nasz drugi atakujący zrobił w czasie przygotowań spory progres, poprawił się w ataku, dobrze grał we wcześniejszych meczach. W tym ostatnim starciu miał problemy, ale to nic. On potrzebuje gry i w tym sezonie myślę, że będzie miał na to szansę. Włodi (Wojciech Włodarczyk – przyp. red.) lepiej gra w przyjęciu, dobrze spisywał się w poprzednich meczach, ale z Arkasem też miał trochę problemów, m.in. z przebiciem się przez blok. Co ważne, dysponował natomiast bardzo silną zagrywką.

Czyli początek sezonu w Skrze będzie należał do młodych zawodników?

Tak, teraz będziemy pracować właśnie z tymi chłopakami. W każdym nadchodzącym meczu będziemy starali się grać jak najlepiej i z całych sił pracować na to, by odnosić zwycięstwa. Nie możemy poświęcić dla tych pierwszych meczów w sezonie naszych głównych zawodników, oni naprawdę potrzebują odpoczynku, niektórzy muszą dojść do siebie i przygotowywać się już do późniejszych meczów. Dla nas ważna jest przyszłość i oni wtedy będą najbardziej potrzebni. Normalnie do sezonu przygotowywaliśmy się z trzema, czterema chłopakami, reszta była pochłonięta pracą w reprezentacjach. To jednak nie oznacza, że się tam obijali, bo również byli w treningu.

Wielu mówi, że zdobyć mistrzostwo jest dużo łatwiej niż je bronić. Przed wami w tym sezonie takie właśnie zadanie. Czujecie jakąś presję z tego powodu?

My zupełnie na to nie patrzymy, ponieważ według nas nie bronimy tego mistrzostwa. Złoto PlusLigi jest dla nas kolejnym celem do zrealizowania, to wcześniejsze to już historia. Po raz kolejny skupiamy się na tym, by je zdobyć i to jest dla nas najważniejsze. Liga startuje, a my zapominamy o ubiegłym sezonie, dla nas najważniejszy jest ten obecny i mistrzostwo, które dopiero możemy zdobyć. Ktoś może powiedzieć, że jesteśmy faworytem, ale to nie jest ważne, my po prostu walczymy o założony sobie cel. Nie myślimy o tym, że jesteśmy najlepszym zespołem, będziemy to po prostu udowadniać na boisku, a to nie jest łatwe, zwłaszcza w fazie play-off, do której jeszcze długa droga. Będziemy ciężko pracować cały rok, by w tych najważniejszych momentach móc wygrywać i zrealizować nasze założenia. Walczymy o nowe cele, zarówno w PlusLidze, jak i w Pucharze Polski, Superpucharze i Lidze Mistrzów. Chcemy zdobyć wszystko, o co walczymy. Być może jest to niemożliwe, ale to są nasze założenia i cele, które będziemy realizować, niczego nie będziemy natomiast bronić.

Niedawno twój przyjaciel Stephane Antiga sięgnął po jeden z największych sukcesów w historii polskiej siatkówki. Obaj jesteście bliskimi znajomymi, więc dla ciebie to chyba były niezwykłe emocje i duże szczęście?

Oj tak. Jestem niezwykle szczęśliwy z tego sukcesu Stephane’a, ponieważ to mój bardzo bliski kolega i dla mnie te mistrzostwa świata to były naprawdę wielkie emocje. Wielu zawodników w reprezentacji pracowało naprawdę ciężko przez długi czas, by walczyć o to trofeum – to coś naprawdę niesamowitego. Stephane pracował całe lato z pełnym pośwęceniem i na koniec sięgnął po mistrzostwo, to była cudowna chwila. Ale muszę przyznać, że nie tylko ze względu na niego, ale również na moich chłopaków, których Stephane poprowadził do tego sukcesu. Dla mnie jest to jeszcze większe szczęście, że to on właśnie stanął na ich czele.

Byłeś zaskoczony, że wszystko zakończyło się wygraną reprezentacji Polski?

Zwycięstwo w jakichkolwiek imprezach jest niezwykle ciężkie. Wygranie mistrzostw świata to dodatkowe nerwy, dodatkowy ogrom pracy i także długi czas rozwoju zawodników. Na początku uważałem, że reprezentacja Polski będzie jedną z najlepszych drużyn w turnieju, że z pewnością uplasuje się w pierwszej szóstce. W męskiej siatkówce poziom gry wielu zespołów jest wyrównany, więc można wygrać i przegrać z wieloma zespołami i wiele drużyn może walczyć o zwycięstwo w mistrzostwach świata. Wydawało mi się, że medale będą rozdzielone pomiędzy drużyny z Rosji, Brazylii, Włoch, Polski i USA. W trakcie turnieju do tej mojej czołówki doszła także Francja. Tak więc złoto wywalczone przez Polaków nie jest dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved