Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Mariola Zenik: Na szczęście nie jestem piłkarzem

Mariola Zenik: Na szczęście nie jestem piłkarzem

fot. Łukasz Krzywański

- Widać, że klub wyznacza drużynie coraz wyższe cele. Kolejnymi są znaczące wyniki w Lidze Mistrzyń. Ja chciałam grać w Lidze Mistrzyń i w tym sensie marzyłam, by do Chemika dołączyć - mówi nowa libero mistrzyń Polski, Mariola Zenik.

Uważa pani przywiązanie do barw klubowych za archaizm?

Mariola Zenik:Ojejku, ale pytanie.

W pani przypadku adekwatne. Chemik jest pani dziewiątym klubem.



Fakt. Najwięcej czasu spędziłam w Muszyniance, a poza tym zwykle po dwa sezony. Nie oznacza to, że rozstaję się z kolejnymi klubami bez emocji. Sentyment do drużyny i kibiców zawsze zostaje. Po przeniesieniu w nowe miejsce zwykle potrzebuję dwóch, trzech miesięcy na aklimatyzację i na to, by wyjątkowy stał się klub ten, w którym jestem obecnie. Zmiany barw też mają tę zaletę, że teraz gdzie nie pojadę, wszędzie mam koleżanki po drugiej stronie siatki (śmiech).

Ale miłość kibiców od nienawiści często dzieli cienka nić. Nie doświadczyła pani tego?

Na szczęście nie jestem piłkarzem. Na stadionach częściej kibice źle traktują zawodników, którzy przeszli do przeciwnego klubu. W siatkówce takich negatywnych zjawisk nie ma. Przynajmniej ja się z nimi nie spotkałam.

A na jak długo związała się pani z Chemikiem?

– Umowę mamy dwuletnią.

Czytałem na stronie internetowej klubu, że wręcz marzyła pani o tym, by przejść do Polic.

Widząc, jak ten zespół w ostatnich kilku latach był budowany, to i owszem, marzyłam. Widać, że klub wyznacza drużynie coraz wyższe cele. Kolejnymi są znaczące wyniki w Lidze Mistrzyń. Ja chciałam grać w Lidze Mistrzyń i w tym sensie marzyłam, by do Chemika dołączyć.

Przecież z Atomem Treflem Sopot też grała pani w Lidze Mistrzyń…

Owszem, ale bez większych sukcesów. Nie byliśmy tak mocne, by wygrywać w europejskich pucharach. Tu jednak zespół personalnie jest dużo lepszy.

Za to grupa LM bardzo trudna.

Owszem, ale przy odrobinie szczęścia, bo o umiejętności się nie martwię, możemy z tej grupy awansować do dalszej fazy.

Agata Sawicka ma za sobą bardzo udany sezon. Zaskarbiła sobie sympatię kibiców.

Zdaję sobie z tego sprawę. Agata jest bardzo dobrą libero, a do tego świetną dziewczyną. Swą osobowością i grą w pełni zasłużyła na sympatię fanów. Mam nadzieję, że mnie kibice też polubią.

Rozmawiał Mariusz Rabenda – więcej w serwisie szczecin sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved