Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Mateusz Mika: Trzeba wrócić do rzeczywistości

Mateusz Mika: Trzeba wrócić do rzeczywistości

fot. Lotos Trefl Gdańsk

Mateusz Mika niemal prosto z samochodu wszedł do gry w X Memoriale Arkadiusza Gołasia. Pomimo pracy z reprezentacją przez niemal całe lato oraz intensywnej gry w mistrzostwach świata stwierdził, że chętnie wystąpi w turnieju w pełnym wymiarze czasowym.

Trener Andrea Anastasi nie pozwolił jednak na to i w pierwszym starciu dał mu zagrać w jednym secie. W finale imprezy Mika zaprezentował pełnią umiejętności, zdobył 17 punktów i zgarnął tytuł MVP zmagań. W czasie turnieju Mika zetknął się z falą popularności, która uderzyła w polskich siatkarzy po mistrzostwach świata. Już po pierwszym starciu cierpliwie, niemal przez pół godziny pozował do zdjęć z fanami. Siatkarz zdaje sobie jednak sprawę z tego, że o mistrzostwach świata nie da się zapomnieć. Zwłaszcza, że to pierwszy taki sukces siatkarzy od 40 lat.

Ważnymi meczami na mistrzostwach na pewno były te z trzeciej fazy rozgrywek. Pierwszy z Brazylią udało się wygrać 3:2. Później czekaliśmy, czy może Rosjanie nie zaskoczą wszystkich i pokonają Brazylijczyków. To się jednak nie udało, ale na szczęście my pokonaliśmy Rosjan. Na pewno ta grupa była ważna, gdyż awansowaliśmy z niej do półfinału. W nim trafiliśmy na Niemców, którzy byli dobrą drużyną, ale wiedzieliśmy, że bardziej w naszym zasięgu niż dwójka wymienionych wcześniej rywali. Oczywiście czuliśmy, że to spotkanie jest bardzo ważne, gdyż zapewniało nam medal. Była w nim presja, że bardziej musimy niż możemy, czego brakowało wcześniej – uważa Mika.

Starałem się dobrze trenować i grać w meczach. Raz było lepiej, raz gorzej, ale ostatecznie każdy z nas się uzupełniał. Byliśmy grupą, gdzie każdy z 14 siatkarzy przyczynił się do zdobycia złotego medalu. Nikt nie zaliczył pustego przebiegu. Drużyna była naszą największą siłą – dodaje.



Mika był jednym z najlepszych siatkarzy kadry, choć przed mistrzostwami praktycznie nikt nie wyobrażał sobie, że wypchnie z pierwszego składu Bartosza Kurka. Jego gra sprawiła, że zna go już cały siatkarski świat. Najbardziej, poza siatkarzem, mogą być z tego zadowoleni w gdańskim klubie. Lotos Trefl już wcześniej zakontraktował Mikę, który po mistrzostwach mógłby przebierać w lepszych ofertach. Czy zatem nie żałuje, że podpisał kontrakt w Gdańsku?

Nie żałuję tego. To była przemyślana decyzja. Kontrakt podpisywałem jeszcze przed Ligą Światową. W Gdańsku mamy ambitne cele na zbliżający się sezon. Udało się złożyć dobrą drużynę, która powinna powalczyć o coś więcej niż w poprzednich sezonach – twierdzi Mika.

W tym tygodniu siatkarz rozpoczął w Ergo Arenie treningi z Lotosem Treflem. Jest w drużynie jednym z dwóch medalistów mistrzostw świata 2014. Drugi to Niemiec, Sebastian Schwarz, na którego szyi zawisł brąz. – Trzeba wrócić do rzeczywistości. Oczywiście z tyłu głowy siedzi, że udało się osiągnąć wspaniały wynik. Mam jednak dopiero 23 lata i nie chcę popadać w samozachwyt z tego powodu. Nadchodzi sezon ligowy i będziemy starali się w nim dobrze grać – kończy Mika.

Autor: Marcin Dajos, więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved