Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. F: Faworytki nie zawiodły

MŚ, gr. F: Faworytki nie zawiodły

fot. FIVB

Brazylijki nie miały problemów z pokonaniem rywalek w pierwszej kolejce II rundy. Siatkarki z Kazachstanu, chociaż próbowały się przeciwstawić, uległy w trzech setach. Bułgarki natomiast zdołały wygrać jedną partię w meczu z Rosją.

W spotkaniu Brazylijek z Kazaszkami każdy inny wynik niż zwycięstwo Canarinhas byłby ogromną niespodzianką. Do stanu 12:11 faworytkom spotkania nie udawało się zdominować rywalek, ale Jaqueline Carvalho kilkoma zagraniami udowodniła, dlaczego ma status gwiazdy i cierpliwa gra Brazylijek przyniosła efekt w postaci zwycięstwa w pierwszym secie (25:22).

Na domiar złego kontuzji w kolejnej odsłonie nabawiła się Inna Matwiejewa. To nie przeszkodziło jej, grającym przecież bez presji wyniku, koleżankom w nawiązaniu wyrównanej walki z dużo bardziej renomowanym rywalem. Po raz kolejny jednak więcej zimnej krwi zachowały Brazylijki, a blok kanarkowych zafunkcjonował w najlepszym możliwym momencie i było 2:0.

Brazylijki w trzecim secie udowodniły, że są zdecydowanie lepszą drużyną od Kazaszek. Na boisku pojawiła się Natalia, a na środku siatki rządziła niepodzielnie Thaisa. Podopieczne Ze Roberto nie są drużyną, która pozwoliłaby sobie na roztrwonienie dziewięciu punktów przewagi, dlatego mecz zakończył się w trzech setach.



Brazylia – Kazachstan 3:0
(25:22, 25:22, 25:18)

Składy zespołów:
Brazylia: Thaisa (14), Jaqueline (12), Claudino (11), Sheilla (11), Fernanda (8), Pereira (2), Brait (libero) oraz Caixeta i Fabiola
Kazachstan: Issajewa (7), Anarkułowa (6), Nassedkina (6), Mudrickaja (5), Iszmicewa (4), Matwiejewa (4), Storożenko (libero) oraz Beresznewa (9), Omelchenko (7), Łukomskaja i Fendrikowa (libero)


Środowy mecz zarówno dla Bułgarek, jak i Rosjanek był spotkaniem o wielką stawkę. Siatkarki z Bałkanów, podobnie jak zawodniczki Sbornej mają chrapkę na sprawienie niespodzianki i awans do najlepszej szóstki włoskich mistrzostw świata. Po dwóch stronach siatki spotkały się szóstki o imponujących warunkach fizycznych i podobnym stylu gry, opierającym się na grze skrzydłami z wysokiej piłki. Obie drużyny w ostatnich latach poczyniły jednak ogromne postępy i zaczęły grać bardziej kombinacyjną siatkówkę. Dużym uproszczeniem byłoby także nazwanie tego pojedynku rywalizacją dwóch gwiazd obu drużyn, Jekateriny Gamowej i Elicy Wasilewej. W ataku na początku spotkania po stronie bułgarskiej błyszczała Dobriana Rabadzijewa, a Rosjanki mogły liczyć na świetną dyspozycję Tatiany Koszelewej. W pierwszej odsłonie bardzo długo inicjatywa była po stronie podopiecznych Władimira Kuzjutkina. Świetna realizacja taktyki przez rosyjskie zawodniczki sprawiła, że w przyjęciu zagrywki testowana była Wasilewa, a po drugiej stronie siatki natychmiast formował się imponujący blok. Seria punktów zdobyta w końcówce tym elementem zadecydowała o tym, że to właśnie Rosjanki wygrały pierwszego seta (25:23).

W drugiej partii Bułgarki częściej niż przyjmowały, z największym trudem ratowały piłki i Lora Kitipowa musiała być gotowa do rozegrania niemal z każdego miejsca w hali. Siatkarki z Bułgarii kompletnie zatraciły swoje atuty, środkowe stały się praktycznie wyeliminowane z gry, trudne chwile przeżywała ponownie Wasilewa. Zawodniczka Vakifbanku Stambuł pokazała jednak swoje ogromne możliwości w polu zagrywki i przez moment wydawało się, że będzie to dla jej koleżanek impulsem do odrabiania strat (9:12). Były one jednak drużyną zdecydowanie słabszą, a Rosjanki skutecznie bezlitośnie punktowały chyba nieco załamane własną postawą Bułgarki i drugi set zakończył się nieco wstydliwym wynikiem dla siatkarek z Bałkanów (15:25).

Czy sportowa złość wystarczyła, aby Bułgarki wróciły do meczu? Już piłka przechodząca skończona przez Reginę Moroz pokazała, że dziś nie jest to ich dzień (0:3). Z kolei rywalki szły jak burza, żadnego wrażenia nie robiła na nich zagrywka bułgarskich siatkarek. Dostrzegając swoją niemoc, zawodniczki z Bułgarii popełniały kolejne błędy, monolit stanowił zaś blok Rosjanek. W drugiej części seta Juri Mariczew zaufał swoim zmienniczkom, Natalii Malykh i Ekaterinie Kosianenko. Kiedy wszystko wydawało się już przesądzone, aż sześciu piłek meczowych nie potrafiły skończyć Rosjanki i Bułgarki wróciły z dalekiej podróży (28:26).

Czwarty set niczym nie różnił się od poprzednich. Rosjanki robiły co chciały i widać było wyraźnie, że ta sytuacja z poprzedniej partii była jedynie wypadkiem przy pracy. Siatkarki Sbornej tym razem nie zlekceważyły przeciwniczek i pewnie zakończyły to spotkanie, zdobywając ważne trzy punkty (25:19).

Bułgaria – Rosja 1:3
(23:25, 15:25, 28:26, 19:25)

Składy zespołów:
Bułgaria: Wasilewa (16), Rabadzjewa (13), Nikołowa (12), Filipowa (10), Rusewa (7), Kitipowa (2), Filipowa M. (libero) oraz Kolewa (1), Nenowa, Zarkowa, Kamenowa i Dimitrowa (8)
Rosja: Koszelewa (26), Gamowa (18), Moroz (12), Pasynkowa (11), Fetisowa (8), Starcewa (5), Kriuczkowa (libero) oraz Małych (1), Kosianenko i Podskalnaja

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy F

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved